Wprawdzie zapowiedź nowej karcianki od Valve nie została ciepło przyjęta, ale jak dla mnie jest na co czekać. Przecież Artifact wyjdzie spod ręki deweloperów odpowiedzialnych m.in. za serie Portal i Half Life, więc co może pójść nie tak? No cóż… okazuje się, że sporo, ponieważ w sieci krążą pogłoski na temat procesu jej powstawania. Prawdopodobnie pracuje nad nią nie całe studio, a mała grupa deweloperów.

Wszystko pójdzie dobrze, o ile Valve zasięgnie rad profesjonalnych twórców gier karcianych, albo chociaż zaawansowanych e-sportowych graczy. Zaraz… przecież właśnie to robi! Kilka dni temu serwis Kitguru w wywiadzie redakcji Cybersport.ru z menadżerem Virtus.pro zauważył ciekawą informację, wedle której Artifact jest już w pełni grywalny, ale wymaga poprawek w dziedzinie balansu. Ze względu na to właściciele Steama kontaktują się z organizacjami e-sportowymi, aby umówić się na partyjkę (tym razem nie Gwinta) w karty.

Takie działanie ma pomóc deweloperom w tworzeniu gry, a uwierzcie mi, że jest w czym pomagać. Artifact będzie związany z uniwersum Doty 2, a plansza będzie podzielona na trzy rządy, tudzież aleje, na których znajdzie się pięciu bohaterów pod naszym dowództwem. Nasza rola będzie polegać na sterowaniu nimi za pomocą kart przedmiotów, ulepszeń oraz tzn.  ”bohaterskich”. Na jej premierę przyjdzie nam poczekać rok. Oczywiście w najgorszym wypadku, ponieważ Artifact ma zadebiutować na rynku w 2018 roku.

Źródło: reddit.compcgamer.com