Bluehole w ostatnich miesiącach zasłynęło z podbijającego rynek PUBGA, który znalazł się w rękach aż 20 milionów graczy. Studio nie spoczywa jednak na laurach i zapowiedziało kolejną grę —  Ascent: Infinite Realm.

Smoki, stwory, mechy i latające statki parowe okraszone charakterystyczną grafiką ze wschodu. Tak w skrócie można opisać połączenie klimatu fantasy z cyberpunkiem w nadchodzącym projekcie południowokoreańskich deweloperów. Ascent: Infinite Realm przybierze szaty gry MMORPG, a jego oficjalny trailer określa jasno, że trzon rozgrywki będzie zorientowany na walce w przestworzach i na lądzie. Sam gameplay będzie kładł nacisk na współpracę, dlatego zróżnicowane instancje i zaciekłe bitwy pomiędzy gildiami będą nieodzowną częścią zabawy. Tytuł zaoferuje również rozbudowany system craftingu w postaci m.in. budowy swojego domostwa, warzenia mikstur, czy wędkowania.

Zamknięta beta rozpocznie się w połowie 2018 roku i szczerze wątpię w jej sukces. Pomijam fakt dosyć wątłej społeczności lubującej się w cyberpunkowych klimatach, ale takie gry (zwłaszcza MMORPG) wyglądają bardzo zachęcająco na filmikach promocyjnych, ale ostatecznie trafiają do naprawdę specyficznej grupy. Czy renoma, jaką studio Bluehole wyrobiło na sukcesie Playerunknown’s Battlegrounds dorzuci swoje trzy grosze? Dam sobie rękę uciąć, że nie, bo za oba tytuły odpowiadają pewnie dwa, zgoła różne zespoły.

Źródło: airthegame.com