Bing znacznie częściej jest uznawany za irytującą niż udaną platformę, wygląda jednak, że nasze postrzeganie tej strony jest nieco skrzywione.

Wbrew pozorom, silnik wyszukiwań Bing radzi sobie od kilku lat całkiem sprawnie, dwa lata temu osiągając zyskowność i od tamtego czasu idąc tylko i wyłącznie do przodu. Microsoft jest najwidoczniej z tego kierunku bardzo zadowolony, postanowiono więc udostępnić liczby, które dokładnie opisują sukces Bing.

Według danych zgromadzonych przez Comscore, do Binga należy 33% rynku komputerów osobistych w Stanach Zjednoczonych. Zaskakująca jest wartość udziału na globalnym rynku, która wynosi 9%, co odpowiada obsłudze 12 miliardów zapytać miesięcznie. Najlepszymi rynkami dla Microsoftu są te anglojęzyczne, gdyż Bing notuje 26% w Wielkiej Brytanii, 17% w Kanadzie, 12% w Australii, ale także 24% na Tajwanie, 19% w Hong Kongu i 19% we Francji.

Bing zmierza po zgarnięcie 5 miliardów dolarów przychodów rocznie, bijąc pod tym względem takich internetowych gigantów jak Twitter. Reklamodawcy powinni zwrócić uwagę na fakt, że osoby korzystające z Binga są statystycznie starsze i bardziej zamożne, skłonne do wydawania pieniędzy oraz najczęściej zatrudnione w biznesie.

Rynkami najlepszymi dla Binga są drogie podróże, sprzedaż i usługi finansowe, na kolejnych miejscach znajdziemy zaś choćby motoryzację. Perspektywy Microsoftu na przyszłość? Firma liczy, że w najbliższej przyszłości uda się sięgnąć po liczbę 50% wyszukań inicjowanych za pomocą głosu.

Niestety, problemem pod tym względem może być to, że Bing ma bardzo mizerną pozycję na platformach mobilnych. Nie mniej jednak, reklamodawcy, którzy postanowili zignorować egzystencję Binga strzelają sobie sami w stopę, a platforma ta wciąż może urosnąć do bardziej znaczących rozmiarów.

źródło: mspoweruser.com | zdjęcie: bing.com