Większość brytyjskich szpitali, których komputery zostały zainfekowane w wyniku ataku hakerskiego, wróciły do normalnego funkcjonowania. 

Około 97% placówek i lekarzy, którzy padli ofiarą globalnego ataku hakerskiego, wróciło do normalnej pracy po burzliwym weekendzie. W szczytowym momencie ataku w piątek i sobotę ubiegłego tygodnia, 48 organizacji zaliczających się do National Health Service, zostało dotkniętych działaniem hakerów. Osoby, których zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo musieli wstrzymać się z wizytą dopóki technicy nie zażegnali problemów „technicznych”.

Amber Rudd, minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, już nazwała tę sytuację „prawdopodobnie największym kryminalnym cyber-atakiem w historii, z którego wyciągniemy wnioski”. Szkodliwe oprogramowanie korzystało rzekomo z metod działania, jakie wykradziono od NSA i uderzyło również w rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, niemiecki Deutsche Bann, producentów samochodów Nissan Motor Co. i Renault SA, a także giganta logistyczno-transportowego FedEx. Ponad 75 tysięcy komputerów z 99 krajów ucierpiało w czasie globalnego ataku, z czego większość – według danych duńskiej firmy Avast Software BV – znajdowało się w Rosji i na Ukrainie.

Hakerzy wykorzystywali specjalne narzędzia do szyfrowania danych, wymagając uiszczenia opłaty w wysokości – najczęściej – 300 dolarów w Bitcoinach, aby je odblokować. Całkiem prawdopodobnym jest, że hakerzy przypuszczą jeszcze co najmniej jeden atak, a to z racji podatności na takowe przez komputery z zainstalowanym starym systemem Windows XP, który od lat nie jest aktualizowany przez Microsoft.

źródło: bloomberg.com | zdjęcie: deferolaw.com

promocja