Premiera rozumiejącej głos cyfrowej asystentki Apple – Siri, miała miejsce w roku 2011 wraz z premierą iPhone’a 4S. Od tamtego czasu tempo rozwoju tej technologii nie zmalało ani na moment i Apple postanowiło przypomnieć, co ona tak naprawdę potrafi.

A podstawową zasadą Hollywood jest – jeśli chcesz kogoś do czegoś zachęcić, zatrudnij Dwayne’a Johnsona. Apple miała do tej pory na swoich usługach kilka gwiazd, takich jak Zooey Deschanel czy Samuel L. Jackson, ale wygląda na to, że to właśnie najnowsza reklama z The Rockiem okaże się tą najbardziej efektywną. W końcu to niecałe 4 minuty obcowania z jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci Hollywood.

Mimo bycia mocno therockocentryczną, reklamie udaje się w całkiem przystępny i zabawny sposób podkreślić podstawowe atuty Siri, takich jak czytanie emaili, pokazywanie zdjęć czy wysyłanie wiadomości. Nie oszukujmy się jednak – pomimo tego, że Siri udźwignęło ciężar pomaganiu Dwayne’owi przy wykonywaniu jego zadań, to dramatyczność reklamy i osobowość jej głównego bohatera sprawia, że cała idea cyfrowej asystentki przemawia do nas tak bardzo. Ciężko jednak spodziewać się tego, że przy zatrudnieniu Dwayne’a Johnsona uniknie się skradnięcia przez niego całego show.

źródło: bgr.in | zdjęcie: variety.com