Po raz kolejny miłośnicy oldschoolowych komputerów, konsol i gier wideo spotkali się w dniach w Warszawie, na imprezie Pixel Heaven. W dniach 31 maja – 1 czerwca, na miejscu, poza wszechobecnym czarem starych sprzętów do grania, można było m.in. posłuchać wspomnień pionierów polskiej prasy okołogrowej, a także zobaczyć po raz pierwszy w akcji nową grę Adriana Chmielarza – „The Vanishing of Ethan Carter”.

Tegoroczna edycja imprezy odbyła się w nowym, większym miejscu – klubie 1500m2 do wynajęcia. Przenosiny okazały się bardzo dobrą decyzją, ponieważ lokal i tak całkowicie się zapewnił. Teren imprezy podzielono na dwie strefy tematyczne – Retro Stories i Indie Basement. Pierwsza skupiała się wokół oldschoolu i wspominek, zaś druga wokół wciąż świeżego, ale bardzo wiernego korzeniom elektronicznej rozrywki, zjawiska rozwoju i popularności produkcji niezależnych. Podczas paneli i wystąpień mogliśmy usłyszeć m.in. o rozwoju dystrybucji gier wideo w Polsce czy jak wygląda finansowanie ich produkcji.

the-vanishing-of-ethan-carter-screenshot-03_1920

W sobotę największą sensacją była jednak pierwsza prezentacja rozgrywki z „The Vanishing of Ethan Carter” czyli pierwszej produkcji studia The Astronauts, dowodzonego przez Adriana Chmielarza, twórcę takich tytułów jak „Teenagent”, „Tajemnica Statuetki”, „Painkiller” czy „Bulletstorm”. Studio skutecznie podgrzewa atmosferę wokół gry praktycznie od początku jej powstawania. Począwszy od głośnego odejścia Chmielarza ze studia People Can Fly, poprzez intrygujące, animowane gify prezentujące oprawę graficzną, kończąc na tendencji Chmielarza do dość kontrowersyjnego i nie zawsze w pełni słusznego krytykowania wysokobudżetowych gier wideo będących w danym momencie na topie. Na Pixel Heaven 2014 mieliśmy więc okazję chociaż trochę sprawdzić, czy całe to zamieszanie wokół The Astronauts ma sens.

Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku „The Vanishing of Ethan Carter” to świetna oprawa wizualna. Przy produkcji zastosowano fotogrametrię – technikę polegającą na obfotografowywaniu różnorakich obiektów wysokiej klasy lustrzankami, celem wykonania fotorealistycznych modeli pokrytych teksturami w bardzo wysokiej rozdzielczości. O technice tej zrobiło się ostatnio głośno z powodu innej polskiej produkcji, pierwszoosobowej strzelaniny „Get Even” od studia The Farm 51, która poza oryginalnym konceptem rozgrywki cechuje się niesamowicie wyglądającymi teksturami lokacji. Podobnie jest w przypadku gry Adriana Chmielarza – grafika prezentuje się niesamowicie i co ważne, wyglądać będzie dobrze nawet na komputerach o słabszej specyfikacji sprzętowej.

DSC_0125

Od strony rozgrywki trudno jeszcze wydawać konkretne osądy. Ta prezentowała się bowiem ciekawie, ale istnieje spore ryzyko że będzie totalnie liniowa. W przedstawionym fragmencie bohater rozwiązywał zagadkę morderstwa, poszukując powiązanych ze zbrodnią przedmiotów, pozwalających mu na używanie nadprzyrodzonej mocy „odtwarzającej” wspomnienia powiązanych z nimi wydarzeń. Gra ma być przepełniona motywami okultystycznymi, przypominając przy tym nieco kultową „Tajemnicę Statuetki”, czego nie krył sam Chmielarz. Podczas prezentacji wyglądało to wszystko całkiem fajnie, pytanie tylko, czy twórcy zastosują jakieś mechanizmy, które zachęcą do przechodzenia gry kilkukrotnie. Należy bowiem pamiętać, że na początku produkcji wielokrotnie wspominano o raczej niedługiej przygodzie nastawionej jednak na replayability.

Pixel Heaven 2014 nie ograniczyło się jednak tylko do zdradzenia kilku tajemnic zniknięcia Ethana Cartera. Na imprezie pojawiły się takie sławy jak Sos Sosowski – znany, ekscentryczny twórca gier niezależnych – Jon „Jops” Hare — założyciel studia Sensible Software, czy Tomasz Tomaszek pracujący przy wznowieniu kultowej, polskiej chodzonej bijatyki, czyli „Franko 2”. Nie zabrakło również wszelkiej maści oldschoolowego sprzętu do grania, który dostępny był dla wszystkich uczestników, a także nieco innych form gier interesujących geeków, czyli klasycznych flipperów, planszówek, karcianek oraz RPG pen ‘n paper. Duża frekwencja stanowiła najlepsze świadectwo tego że impreza się udała, dlatego teraz pozostaje nam tylko wyczekiwać przyszłorocznej edycji.

DSC_0115