Fear the Walking Dead to spin-off bardzo popularnego serialu o zombie. Chociaż nie wiem, czy to trochę nie za duże niedopowiedzenie, bo ma już własną bazę fanów, a nawet dwa pełne sezony. Rzadko kiedy proste side-story staje się tak rozbudowane… i zazwyczaj nie wychodzi na dłuższą metę.

AMC potwierdziło, że daje radę z rozbudowaniem pomysłu o kolejne odcinki i sezony, chociaż wciąż mam pewne obawy o spójność koncepcji względem realizacji podług oczekiwań widzów. Czyli to jak mocno będą chcieli się przeciwstawić chęci „zrobienia dobrze” fanom serialu, a ile ryzykownych decyzji podejmą, by trzymać historię w ryzach.

Szczerze mówiąc, zawsze byłem fanem tego drugiego rozwiązania – faktycznie celem producenta serialu zawsze jest zarobek (i słusznie), więc musi myśleć o oglądalności. Słyszałem o przypadkach zmian w scenariuszu, by na przykład nie ginęła ulubiona postać widzów. Z kolei taka Gra o Tron w życiu nie zdobyłaby takiej popularności, gdyby nie to, że jej twórca / twórcy nie obawiają się uśmiercić niejednego bohatera. Ze swoistego „tabu” uczyniła swoją główną odznakę (choć oczywiście nie jedyną).

Fear the Walking Dead - trzeci sezon rozpoczęty

Nieoczywiste zakończenie odcinka daje mi nadzieję na powiew świeżości w Fear the Walking Dead (spokojnie, to nie ten kadr, ani nawet nie scena)

Nie będę zdradzał fabuły, ponieważ oczywiście pierwszy odcinek sezonu jest zawsze swojego rodzaju pilotem, który z jednej strony delikatnie przypomina o końcu poprzedniego, a z drugiej wprowadza w nowy. Dlatego wystarczy Wam wiedza, że fabularnie E01S03 jest interesujący i wciąga. Jak to ze wszystkimi The Walking Dead bywa! Bohaterowie znani z poprzednich sezonów znów się pojawią (no, może nie wszyscy), oczywiście przedstawiony zostanie nowy wróg, ale finalnie widz po seansie będzie miał więcej pytań, niż odpowiedzi. Czyli prawidłowo, bo przecież odcinek ma zachęcać do dalszego oglądania ;-)

Uważam się za fana uniwersum, a z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że każdy może interpretować fabułę na swój sposób. Dlatego nie sugerujcie się tym, że mnie Fear the Walking Dead lekko rozczarowuje pod kątem historii. Jest genialny pod prawie każdym względem, bo kocham świat TWD, ale po spin-offie ulokowanym przed właściwym serialem oczekiwałem czegoś innego, niż powielenia schematu poprzednika.

Fear the Walking Dead - trzeci sezon rozpoczęty

TYLKO PO KOLEI PROSZ.

Bardzo interesowała mnie idea TWD opowiedzianego z punktu widzenia osób żyjących na samym początku epidemii. Gdy świat nie jest jeszcze taki, jak widział go Rick Grimes. To był ten smaczek, który mógł połączyć obydwa settingi w świetny sposób. Za jedną z ciekawszych rozegrań takiego pomysłu uważam na przykład „Underworld: Bunt Lykanów”, który nie tylko pokazywał coś znanego widzom od kompletnie innej strony, ale jednocześnie pozwalał im dołożyć do fabuły brakujące cegiełki. I właśnie te cegiełki potrafiły zmienić w oczach widza bohatera – złego uczynić dobrym, dobrego złym.

Dobra, mojego narzekania koniec. Czepiam się.

Dlatego szczerze – Fear the Walking Dead to miód na moje oczy, uszy i zmutowane serducho. Kolejny sezon będzie równie dobry, jak dwa poprzednie. Chociaż konstrukcja zaprezentowanego odcinka pokazała, że reżyser nie będzie się bał pomieszać już znanych schematów, by urozmaicić historię pozornie podobną do już znanych. Więc być może będzie nawet lepszy. Kto wie, ile splotów akcji się wydarzy?

Właśnie, ja też nie. Więc pora zasiąść do oglądania, bo premiera już dzisiaj, postapokaliptyczne pożeracze mózgów!

Fear the Walking Dead - trzeci sezon rozpoczęty

Travis i Madison będą mieli kolejne powody do strachu, ale i do radości

promocja