Pierwsze wyrwy w trawie już zrobione, koszulki ubłocone, zawyły już nie raz gwizdki sędziów. Sezon piłkarski został rozpoczęty, znów jest czym się emocjonować. Znów polska liga jest rozrywką dla nielicznych wytrwałych z tendencjami masochistycznymi, liga angielska kusi szlagierem co tydzień, a hiszpańska pojedynkiem dwóch potęg z dobijającą do czołówki ambitną drużyną. I tak jak co roku zaczęły grać od nowa ligi, tak znów w świadomości graczy i bardziej realnie, na sklepowych półkach, pojawia się nowa FIFA z numerem 15.

EA Access poza kilkoma innymi korzyściami pozwala również wypróbować przed premierą nadchodzące hity ze stajni kanadyjskiej firmy. Dzięki temu pobawiłem się trochę nową FIFĄ i dosłownie na chwilę przed tym, jak gra stanie się dostępna dla wszystkich, przedstawiam kilka rzeczy, które są w najistotniejsze.

fifa1

Na sprzęcie nowej generacji mecz wygląda wręcz zjawiskowo. Nie rzuca się to od razu w oczy, szybkie spojrzenie na ekran raczej nie wywołuje szokującego efektu. Kiedy już wgryziemy się w grę, rozegramy kilka spotkań, objawia nam się kunszt stojący za najnowsza FIFĄ, jak również moc silnika Ignite. Jeszcze nigdy piłkarze, boisko, cała otoczka nie prezentowały się tak znakomicie. Animacje zawodników to najwyższa liga. Delikatne ruchy przy odbiorze piłki, reakcja na podania, start do sprintu, wychodzenie na pozycję, wyskoki, próby przyjęcia piłki w trudnej sytuacji, wszystko to wygląda naturalnie, perfekcyjnie kopiuje zachowania z prawdziwych boisk. Do momentu ujrzenia, jak to może wyglądać, nie zdawałem sobie sprawy, że poprzednie piłki kopany ze starej generacji mają tak duże braki w tym względzie. Przepychanki miedzy przeciwnikami, gniotące się koszulki, wszystko wygląda dobrze. Z kolei przy wybiciach piłki doskonale widać, że murawa składa się z pięknych, pojedynczych źdźbeł trawy.

Tak rewelacyjnie zrealizowana animacja i fizyka w oczywisty sposób wpływają na przyjemność płynąca z gry. Zbliżająca się do realizmu oprawa powoduje, że każde podanie, zgarnięcie piłki, zwód, akcja są powodem do radości. Dobre wykończenie, zdobyta bramka jeszcze nie smakowały tak dobrze, bo są ucztą dla wszystkich zmysłów. W odbiorze gry pomagają również soczyste, potężne strzały na bramkę okraszone naturalnymi, efektowymi dźwiękami.

Całość tego pięknego obrazka trochę psują błędy, moim zdaniem zbyt często się pojawiające. „Pływanie” zawodników po powierzchni boiska, dziwnie wyglądające starcia barak w bark, minięcie się z piłką w niezrozumiałych okolicznościach – ciekawe, czy w dniu premiery pojawi się do tego jakiś patch, bo moim zdaniem występuje w na tyle dużej ilości, że może popsuć doskonały przez większość czasu odbiór gry.

Kilka słów należy powiedzieć o bramkarzach. Usprawnienie ich reakcji to chyba największa zapowiadana w tym roku zmiana rozgrywki. Do oddania na wirtualnym boisku prawdziwych zachowań graczy zaproszono jednego z bohaterów ostatniego mundialu – Tima Howarda. Rzeczywiście – bramkarze wykonują przepiękne robinsonady, doskonale czują grę i znajdują się tam gdzie być powinni. Chyba jednak przesadzono delikatnie z ich intuicja i umiejętnościami, bo w trakcie kilku spotkań nawet średniej klasy golkiperzy bronili jak w transie, wyłapując nawet petardy idące w samo okienko. Ciekawy jednak jestem, jak to będzie wyglądało na przestrzeni kilkuset rozegranych spotkań.

fif3

Poza tym, nie widać w Fifie rewolucyjnych zmian, ale takich tez nie zapowiadano. To wciąż świetna gra piłkarska w znakomitej na konsolach nowej generacji oprawie. Jak widać wciąż obowiązuje niepisana zasada, że duże zmiany w tej serii odbywają się co dwa lata. Na pewno jednak ze względu na Ultimate Team i granie na kanapie ze znajomymi należy rozważyć zakup.

promocja