AT&T połączyło siły z firmami Delphi i Ford, aby zgłębić inicjatywę stworzenia wspólnej samochodowej sieci komunikacyjnej. 

Sieć ma działać na zasadzie „vehicle-to-anything” (V2X), czyli komunikacja ma trwać na linii „samochodu-ze-wszystkim”. Celem jest podniesienie poziomu bezpieczeństwa, zredukowanie natężenia ruchu i wiele, wiele innych.

Chris Penrose, prezydent wydziału AT&T ds. Internetu Rzeczy zauważa, że powoli „przechodzimy od dzisiejszego „podłączonego” samochodu do tego w pełni autonomicznego”. Władze federalne rozpatrują w pomyśle komunikacji między pojazdami sposób na redukcję wypadków i potencjalnych ofiar śmiertelnych. Korzystając z technologii DSRC („dedicated short-range communication”, a więc „dedykowana komunikacja na krótkim dystansie”), samochody wysyłałyby w eter dane, takie jak lokalizacja, kierunek czy prędkość, do najbliższych kierowców.

AT&T, Delphi i Ford wspólnie zastanawiają się nad sposobami monitorowania rozwoju korków drogowych oraz informowania kierowców o wydarzeniach na drodze lub innych pojazdach. Zadania zostały podzielone między firmy w logiczny sposób: Delhi dostarcza moduł, który pozwala na komunikację danego wehikułu z innymi, Ford implementuje go do warunków samochodowych, AT&T zaś zajmuje się tworzeniem oprogramowania dla platformy analizującej zachowania na drodze oraz łączności bezprzewodowej.

Wyobraźmy sobie, że w przyszłości do naszego samochodu natychmiast zostanie wysłane ostrzeżenie, gdy gdzieś na drodze, którą aktualnie się poruszamy, w jakimś pojeździe uruchomi się poduszka powietrzna lub światła bezpieczeństwa. Jim Zizelman, autor poniższego oświadczenia oraz wice-prezydent inżynierii w Delphi, jest wyraźnie podekscytowany tym projektem:

Ta technologia ma potencjał, aby drastycznie zredukować liczbę wypadków i ratować życia. DSRC i LTE będą miały w tym znaczące role do odegrania, bo to właśnie ta kombinacja pozwoli nam przyśpieszyć całkowitą implementację V2X.

źródło: venturebeat.com

promocja