Nasi wirtualni asystenci robią się coraz mądrzejsi, na co przykładem jest Google Assistant zaimplementowany w Google Home. Google ogłosiło dzisiaj, że system nauczył się rozróżniać do 6 różnych użytkowników, przypisanych do swoich kont. Google Home będzie wkrótce istnym centrum domowym.

W parze z rozpoznawaniem różnych głosów, idzie też garstka nowych funkcjonalności. Przy zapytaniu urządzenia o nasz plan w kalendarzu, ten odpowie w sposób spersonalizowany pod użytkownika, który dane słowa wypowiedział. Podobnie zresztą będzie, gdy zapytamy Google Home o to, jak będzie wyglądał nasz dzień. Wtedy każda osoba uzyska odpowiednią prognozę pogody, informacje związane z dojazdem czy na przykład wiadomości ze świata.

Żeby uzyskać dostęp do nowych funkcji, należy podłączyć w opcjach swoje konto. Następnie asystent poprosi o wypowiedzenie fraz „Ok Google” oraz „Hej Google” po dwa razy. Google Home zbierze dane dotyczące naszego głosu, przeanalizuje go i rozpozna jego charakterystyczne cechy, a wszystko to dzięki mocy sieci neuronowej. Od tej pory, gdy użyjemy poprzednich fraz, w ciągu milisekundy system porówna dźwięk wydobywany z naszych strun głosowych do tego, który został zebrany wcześniej. Dzięki temu urządzenie będzie mogło zrozumieć, czy to na pewno akurat my wypowiadamy daną kwestię.

Zastosowań tego rozwiązania najprościej doszukiwać się w domu, kiedy w śniadaniowym ferworze każdy będzie chciał uzyskać informacje, dotyczące swojego planu dnia. Google Home z taką funkcją nadałby się też świetnie w różnych miejscach pracy, gdzie jedna taka „puszka” mogłaby przypominać danym osobom z zespołu o ich zadaniach na ten dzień. Wizja rodem z filmów science-fiction jest zatem na wyciągnięcie ręki.

Nowa funkcja Google Home jest jak na razie dostępna na obrębie Stanów Zjednoczonych oraz wkrótce wprowadzona zostanie do Wielkiej Brytanii. Niestety, Polska musi jeszcze poczekać na swoją kolej. W końcu w naszym kraju samo urządzenie jeszcze się nie pojawiło (podobnie jak Google Pixel), a nasza wersja Google Assistant nie jest nawet odpowiednio dopracowana w samych telefonach. Może za rok, albo za kilka lat? Kto wie?

źródło: venturebeat.com | zdjęcie: madeby.google.com

promocja