Codemasters przeszli samych siebie. W niecały rok po premierze jakże długo oczekiwanej drugiej części GRID wydali kolejną, równie obszerną grę. Zadanie nie było łatwe, gdyż opinie recenzentów a przede wszystkim graczy o Grid 2 były nierówne niczym polski asfalt. Reputacja studia została nadgryziona i trzeba naprawdę silnej karty przetargowej by ją odbudować. Czy jednak produkcja będąca czymś na miarę spin-off’u, wydana wyłącznie na poprzednią generację konsol oraz poczciwego pieca ma szansę wypełnić, to jakże trudne zadanie?

Zacznijmy jednak od początku, bowiem trzeba ustalić moim zdaniem pewne kluczowe fakty dla dalszego wywodu. Ponad wszelką wątpliwość odważę się stwierdzić, iż Grid 2 to dobra gra. Nawet bardzo dobra, jeśli zaakceptujemy jeden bardzo fundamentalny argument: traktujmy go jako całkowicie inny tytuł, darując sobie wszelkie porównania do pierwowzoru. Wspólna jest tylko marka, nic więcej. Wiem, że taki stan jest trudny do przełknięcia starym wyjadaczom, bo i sam miałem z tym wielkie problemy. Naturalnie każdy, kto grał w pierwszą część Grid zgodzi się, że wystarczyło jedynie lekko podrasować grafikę, zafundować nowe trasy i dodatkowe samochody w pełni zaspakajając tym potrzeby fanów. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego otrzymaliśmy przyzwoity, bo piekielnie dynamiczny i szybki arcade o niezbyt wygórowanym poziomie trudności i wciągającym trybie sieciowym. Zabawnym jest jednak, że tak jak Grid 2 przeklinałem na konsoli, tak na wysłużonym piecu i padzie grało mi się znakomicie, wręcz rewelacyjnie. Trudno wyznaczyć dokładną przyczynę tego fenomenu, pozostającego nadal w sferze domysłów.

Zgodnie z tradycją Mistrzów Kodu, Grid Autosport zawitał do „salonów” w czerwcu bieżącego roku. Ta gra to całkowity zwrot o 180º względem poprzednika, ale pod pewnymi względami niemal bezczelna zrzynka z poprzedniego projektu. Modele aut, trasy, model zniszczeń to kalka z drobnymi uzupełnieniem o nowy kontent treści już raz skonsumowanej. Wszakże w dwanaście miesięcy cudów nie można było się spodziewać. Tym tropem doszedłem do ciekawej konkluzji, mianowicie czy Codemasters byli podzieleni wewnętrznie, skłóceni, ewentualnie cierpią na rozdwojenie jaźni wydając dwie jednakowe a tym samym całkowicie różne gry? To trochę jakby w tym samym czasie powstawały dwa projekty i gdzieś na pewnym etapie prac powstał problem, w którą stronę pójść. Ostatecznie wybrano koncepcję Grid 2, co trochę odbiło się czkawką, dając przy okazji pretekst do wydania w tym wypadku koncepcji zapasowej, czyli Autosport. To jednak gdybanie. Ale, jeśli to prawda nie ulega wątpliwości, iż tym sposobem nieodwracalnie zgubiono złoty środek jakim był Race Driver Grid.

autosport

Brytyjskie studio postanowiło raz jeszcze swoją twórczością uraczyć jedynie poprzednią generację konsol, wywołując tym samym wielki smutek, czasem niekiedy rozgoryczenie w sercach nabywców next-genów, cierpiących na chroniczny brak świeżych tytułów. Decyzja ta naturalnie nie jest wynikiem złośliwości, ewentualnie zaniedbań a raczej racjonalnej i chłodnej kalkulacji. O to mamy grę i silnik graficzny przystosowany do pracy z konsolami przesiadującymi w milionach domostw na całym świecie. To siła nabywcza trudna do zignorowania, ale także za wszelką cenę walczono by uniknąć dodatkowych kosztów ewentualnego przystosowania kodu do pracy na nowym systemie. Mimo wydania Autosport na PC, zbliżonego w swej architekturze do PlayStation 4 i Xbox One, adaptacja gry na te platformy pociągnęłaby za sobą zaangażowanie większej ilości pracowników oraz czasu. A czas to pieniądz. Ponadto, za chwilę ukaże się DriveClub i Project CARS, z którymi z pewnością konkurowanie o serca graczy nie byłoby łatwe. Autosport to także pewien promyk nadziei, dla każdego właściciela X360 i PS3, chcącego otrzymywać dalej nowości wykorzystujące potencjał tych urządzeń, choć wiemy dobrze iż wcześniej lub później nastąpi tego ostateczny kres.

Co można powiedzieć zaś o samym Autosport? To rasowy symulator. Wyciskacz łez i potu z każdego ortodoksyjnego fana motoryzacji pragnącego jak największego realizmu, nawet za cenę widowiskowości, choć w tym wypadku trzeci Grid oba elementy łączy idealnie. Jeśli byliście zachwyceni drugą odsłoną, model jazdy przypadł wam do gustu, to radzę Wam by dla oszczędzenia nerwów odpuścić sobie Autosport. Wszelkiego rodzaju widowiskowe poślizgi, branie zakrętu po łuku czy też hamowanie w ostatnim momencie są niewskazane, wręcz kategorycznie zabronione. Z prostej przyczyny – takie zachowanie na trasach Autosport prowadzi do kraksy, często bolesnej i przekreślającej szansę na zwycięstwo. Tak więc, nowy model jazdy jest trudny, wymagający, wyciskający siódme poty z gracza na każdym zakręcie, łuku i szybkiej prostej. To zdecydowanie spora zaleta.

autosport_02

Zmienił się także ogólny nastrój. Klimat całej gry odrzuca flesze obiektywów, telewizyjne przechwałki i walkę do upadłego o przysłowiowe „lajki” na rzecz niemal mistycznego profesjonalizmu, wręcz maszynowej precyzji pchającej do jeszcze większej perfekcji wykonywanego rzemiosła. Kariera fundowana przez tytuł jest obszerna, podzielona na różne kategorie i klasy, zaś kierowca-gracz udziela swojego talentu celem stanięcia na podium pod banderą swojego lub innego zespołu. Zalety można wymienić jeszcze w kilku obszernych punktach, jednak jak wiemy każda moneta ma dwie strony, to też pewnych wad się nie wyzbyto. Przykładowo jest kamera za kierownicy, o którą gracze dudnili głośno i mimo przednich wrażeń jazdy z tej perspektywy, to już wykonanie całościowe, szczególnie deski rozdzielczej pozostawia wiele do życzenia. Jest też SI przeciwników momentami przekombinowane, wręcz przegięte powodując jedynie frustrację gracza. To jednak kosmetyka, którą bądź co bądź idzie przeboleć. Mimo szybkości, dynamizmu, niekiedy nawet pewnej agresji na torze, jako gracz z trudem odczuwałem dalszą motywację by przystąpić do kolejnych wyzwań. Brak tu pewnej iskry, może nawet dozy lekkiego szaleństwa motywującego tak jak w przypadku np. Shift 2, będącego nadal numerem jeden w tym segmencie wyścigów choćby na PC.

Mimo tego pograć warto a nawet trzeba, bo dobre wyścigi są zawsze w cenie. Codemesters przy pomocy Autosport wydaje mi się że postawiło ostateczną kropkę, zamykając pewien rozdział. Co będzie dalej trudno powiedzieć. Możliwe aby kolejny Grid zawita już na next-geny, choć ja mimo upływu siedmiu lat ciągle wracam do jedynki, mimo że trasy znam wyrywkowo na pamięć. Ta gra była wręcz idealna, szyta na moją miarę i miała wspomnianą iskrę, tak trudną do zdefiniowania a wyczuwalną przez każdego zwolennika mocy koni mechanicznych. Reasumując Autosport polecę każdemu konsolowemu i komputerowemu fanowi tych z natury trudniejszych gier wyścigowych. Jest to bowiem względnie dobra wprawka przed jesienną ofensywą choćby z strony Project CARS, zaś czego by ludzie nie gadali na mieście Mistrzowie kodu wiedzą jak zrobić dobre wyścigi.