Rozpoczynanie nowego hobby nie jest łatwe i szczerze mówiąc – nie ma idealnego przepisu na start w danym kierunku. Każdy z nas jest inny, każdego kręcą inne sprawy. Jak mówią: jeden woli matkę, drugi córkę, a trzeci barszcz z uszkami. Podobnie jest z grami planszowymi. Możemy złapać bakcyla po pierwszej partii, ale równie dobrze dopiero kolejna gra nas pochłonie… lub obrazimy się na nie już od razu.

Wśród ludzi niezaznajomionych z tematem możemy spotkać się z dwoma głównymi zarzutami, które żeby było zabawniej, do złudzenia przypominają argumenty przeciw grom wideo. Pierwszym mylnym przeświadczeniem jest to, że „gry planszowe są dla dzieci”. Nie jest to prawdą. Ogromna część gier planszowych to tytuły przeznaczone raczej dla dorosłych osób, a przynajmniej dla „młodzieży” (cokolwiek to obecnie znaczy). Z prostego powodu – mnogość zasad mogłaby przytłoczyć dziecko. Nie zapominajmy również o najważniejszym: to głównie dorośli płacą za gry, wydawcy byliby kiepskimi przedsiębiorcami, gdyby nie uwzględnili ich jako targetu.

Talisman

Drugi zarzut, nieco stereotypowy, to „gry planszowe są dla nerdów”. Taki pogląd wynika zapewne z oglądania zbyt dużej ilości amerykańskich filmów i być może z pewnych szkolnych doświadczeń z lat 90-tych. U mnie w podstawówce jedynymi graczami Magic: The Gathering było kilku otyłych chłopców, którzy niemal nigdy nie ćwiczyli na w-fie i byli uważani za wyrzutków. Oczywiście jest to pewne uogólnienie (sam zresztą miałem problemy z wagą w tym okresie), jednak nie oszukujmy się – uważam, że coś w nim jednak jest. Tymczasem gry planszowe to produkty łatwo dostępne i proste „do ogarnięcia”. Nie są one absolutnie niczym elitarnym (choć mam wrażenie, że część osób nad tym ubolewa), więc każdy może w nie grać.

Jak już wspomniałem – nie ma jednej pewnej metody zachęcenia ludzi do gry w planszówki. Będąc lekkim masochistą, postaram się jednak w jakiś sposób przybliżyć potencjalnym nowym graczom, co na nich czeka w tym świecie i ewentualnie co ciekawego ucieka im w zasadzie sprzed nosa. Potraktujcie ten tekst jako wskazówkę, nie fakt objawiony.

Nowoczesne gry planszowe

Gry planszowe nie powinny być obecnie kojarzone z Monopoly czy Chińczykiem – ten etap już dawno mają za sobą. Myślenie o nich w ten sposób to jak ograniczanie się w grach wideo do Ponga. Obecnie gry planszowe, podobnie jak gry wideo, to cała gama produktów różnego rodzaju: strategii, „imprezówek” czy gier ekonomicznych. Samo pojęcie „nowoczesne gry planszowe” jest nieco mylące, gdyż zawiera w sobie również gry karciane (chyba wyrażenie Tabletop game, gra stołowa, było lepsze). Dlatego nie zdziwcie się, kiedy dwie osoby mówią „lubię grać w gry planszowe” i mają na myśli zupełnie odmienne tytuły, różniące się od siebie niemal wszystkim.

Podział gier planszowych

Istnieją trzy podziały, które nie są wystarczające z prostego powodu – granice pomiędzy poszczególnymi gatunkami i podziałami często są nieostre, a część z gier korzysta z kilku rozwiązań jednocześnie.

1.Podstawowy podział na:

a) Eurogry – charakteryzują się one niewielką interakcją między graczami (a jeśli już – to raczej w formie rywalizacji np. o wspólne surowce), a ich losowość jest ograniczona. Temat również jest mniej istotny, podstawą zabawy jest mechanika gry.

b) Ameritrash – gry w stylu amerykańskim. W rozgrywce dużo do powiedzenia ma los (w formie dociągu kart czy rzutu kośćmi), a istotnym elementem jest klimat świata, w którym osadzona jest gra.

c) Hybrydy – gry czerpiące z obu gatunków, niemożliwe do jednoznacznego zakwalifikowania

2. Podział według gatunków (często korzystają z niego sklepy internetowe):

a) Gry dla dzieci – proste produkty dla najmłodszych zawierające zwykle element edukacyjny. Mają banalne zasady.

b) Gry rodzinne – uniwersalne tytuły, które mają za zadanie bawić jak najszersze grono odbiorców, niezależnie od ich wieku. Zazwyczaj są szybkie i z dużą dozą interakcji między graczami.

c) Gry imprezowe – typowe gry towarzyskie, charakteryzujące się sporą losowością. Dobra gra imprezowa to taka, w której szansę na zwycięstwo ma zarówno nowy gracz, jak i stary wyjadacz. Często opierają się na spostrzegawczości lub zręczności.

d) Gry ekonomiczne – opierają się na mechanikach znanych nam z życia, takich jak podaż i popyt. Pozostawiają nam możliwość wyboru naszych działań (co kupujemy, co sprzedajemy, w co inwestujemy). Losowość jest w nich mocno ograniczona.

e) Gry kooperacyjne – w nich gracze wspólnie dążą do celu. Ich podstawą jest pozytywna interakcja (współpraca), a mechanika często jest nastawiona na wspólne rozwiązywanie problemów i opracowywanie strategii.

f) Gry strategiczne – są to gry, w który prowadzimy nasze nacje do zwycięstwa nad innymi współgraczami poprzez zawiązywanie odpowiednich sojuszy i (zwykle) militarny podbój. Charakteryzują się wysoką dozą negatywnej interakcji (wszelkie formy bezpośredniej rywalizacji i psucia planów innego gracza). 

g) Gry wojenne i figurkowe – zazwyczaj są silnie osadzone w realiach historycznych, skupiają się przede wszystkim na dowodzeniu armiami i toczeniem bitew. UWAGA: dla początkujących graczy mogą być dość trudne.

3. Podział ze względu na mechaniki (wymienię najpopularniejsze):

a) Worker placement (rozmieszczenie robotników) – w grach tego typu mam do dyspozycji kilku „robotników”, których możemy przydzielić do odpowiednich pól akcji (często pola są wspólne dla wszystkich graczy), dzięki czemu otrzymujemy odpowiednie korzyści.

b) Hand management (zarządzanie ręką) – polega na odpowiednim zagrywaniu kart. Jest podstawą większości gier karcianych, zwłaszcza tych pojedynkowych.

c) Area control (kontrola obszaru) – gry wykorzystujące tę mechanikę premiują przejmowanie kolejnych terytoriów, które zapewniają odpowiednie korzyści bądź punktują na koniec gry.

d) Action/Movement Programming (programowanie ruchu/akcji) – gracze wybierają odpowiednie ruchy, bądź akcje na kolejną swoją rundę, a następnie ją przeprowadzają, przewidując przy tym działania przeciwnika.

e) Set Collection (zbieranie zestawów) – mechanika ta nagradza nas za zbieranie pewnych zestawów (symboli/kolorów).

f) Deck building (budowanie talii) – gracze tworzą własne talie z kart dostępnych dla wszystkich graczy. Ideą mechaniki jest stałe ulepszanie talii poprzez kupno nowych kart.

g) Draft – gracze dobierają karty z pewnej ograniczonej, zwykle wspólnej puli starając się przy tym uzyskać przewagę nad przeciwnikiem.

h) Tile placement (dokładanie kafli) – gracze zdobywają punkty zwycięstwa w zależności od układu kafli na stole.

Jak kupować

Jeśli przetrwaliście ten może nieco przydługi wstęp, to prawdopodobnie jesteście jeszcze głupsi i mniej zdecydowani niż przed jego przeczytaniem. Niestety, był on konieczny, aby każdy z Was uświadomił sobie przed zakupem, czego tak naprawdę chce. Jak wybrać pierwszą grę? To nie będzie takie proste.

Pierwszym krokiem powinno być określenie z kim będziemy grali. Pomoże nam to w dwóch rzeczach:

  1. W wyborze odpowiedniego gatunku – dlatego był potrzebny ten nieco długi wstęp. Dzięki niemu możecie mniej więcej wiedzieć czego oczekujecie. Zazwyczaj mniej niż więcej, ale jest to jakiś krok do przodu. Jeśli nie macie zielonego pojęcia od czego zacząć, to proponuję na początek zainwestować w tytuł z gatunku familijnych/imprezowych. Zazwyczaj te gry są bardzo dobrą opcją na start.
  2. Będziecie wiedzieli na jakie grono zawsze możecie liczyć. Jeśli wiesz, że będziesz grał głównie w 3 osoby, a zebranie 5 graniczy z cudem, to nie ma sensu decydować się na tytuł, który wymaga czwórki do sensownej rozgrywki.

Zrobione? Zapewne w tym momencie udało się wam odrzucić sporą część gier, jednak nadal pozostała ich cała masa. Jak w takiej kupie wybrać coś wartościowego? Opcji macie kilka:

  1. Jeśli mamy rówieśników zaznajomionych z tematem – korzystam z ich pomocy/zdania. Zazwyczaj jestem osobą odpowiadającą na pytania znajomych, więc wiem, że jest to dosyć upierdliwe i niezbyt skuteczne. Każdy z nas ma inny gust. To, że ja uważam jeden tytuł za świetny, a inny za tragiczny nie oznacza, że dla Ciebie/Twojego grona nie będzie odwrotnie. Ta opcja jest w miarę przydatna, jeśli dobrze znacie swoich znajomych. W przeciwnym wypadku różni się niewiele od strzału w ciemno.
  2. Czytanie recenzji – wada tej metody jest podobna: nie znamy jeszcze recenzentów, mogą się oni zupełnie nie wstrzelić w nasz gust. Jednakże zawsze jest to lepsza opcja niż pytanie znajomych. Recenzji w Internecie jest całe mnóstwo, a przeczytanie kilku opinii na temat tego samego produktu, pomoże nam zorientować się, czy tego właśnie potrzebujemy. Gdzie znaleźć potrzebne nam recenzje? Możemy skorzystać z anglojęzycznego serwisu Board Game Geek lub ze sklepu wydawnictwa Rebel – pod poszczególnymi tytułami znajdziemy linki do recenzji, o ile się w ogóle pojawiły (nie oznacza to konieczności zakupów w tym sklepie).
  3. Oglądanie rozgrywki – jest to rozwinięcie powyższej metody poznawczej. Czytając/oglądając recenzję ograniczamy się wyłącznie do poznania zasad i przebiegu rozgrywki. Prawdziwym skarbem dla osób korzystających z tej metody są filmiki bez komentarzy oceniających, a jedynie przedstawiające przykładowe tury gry. Wada: widzimy tylko rozgrywkę, nie wiemy nic o takich istotnych cechach jak balans czy skalowalność tytułu (na ile osób gra się dobrze).
  4. Zagrać przed zakupem – chyba najlepsza metoda, choć trudna do wprowadzenia w życie poza większymi miastami. Jeśli masz to szczęście (bądź nie, kwestia sporna) i żyjesz w sporej aglomeracji, to jest duża szansa, że w okolicy istnieje wypożyczalnia gier planszowych. Za niewielką kwotę możesz wypożyczyć interesującą grę i później ewentualnie się w nią zaopatrzyć. Inną opcją jest skorzystanie z tzw. gamesroomu w trakcie eventu planszówkowego. Te w dużych miastach są organizowane przynajmniej raz do roku. Oprócz tego niektóre puby czy domy kultury organizują cykliczne (często raz w tygodniu!) spotkania planszówkowe.
  5. Zagrać w wersję elektroniczną – część gier planszowych ma swoje odpowiedniki przeznaczone na komórki bądź na PC. Przykładem niech będzie BoardGameArena, która umożliwia nam (zupełnie za darmo!) możliwość sieciowej rozgrywki w naprawdę dużą liczbę tytułów. Oprócz tego możemy skorzystać ze Tabletopii czy płatnego Tabletop Simulator.

Natomiast zdecydowanie nie polecam korzystania z opinii sprzedającego w sklepie. Sam byłem doradcą klienta, więc wiem, że większości osób tego typu zależy tylko na sprzedaży. Czytaj najchętniej towaru, który zalega w sklepie. Jasne, jest mnóstwo uczciwych pasjonatów, ale szczerze mówiąc – gdybym był laikiem to wolałbym nie ryzykować.

Na koniec najważniejsze – nie napalajcie się na zakupy. Naprawdę nie potrzebujecie 30-40 tytułów na start, zupełnie wystarczą Wam 2-3 gry na początek. Wiem, że kolorowe pudełka kuszą, ale szkoda miejsca i pieniędzy na produkty, w które nie będziecie grać.

Gdzie kupować

Musimy odpowiedzieć sobie na jedno pytanie – potrzebujemy nowej gry czy zadowolimy się używaną? Sprawa z zakupem nowych tytułów jest o wiele prostsza – sklepów stacjonarnych jak i internetowych nie brakuje, jednak mogą wystąpić między nimi różnice cenowe wynoszące nawet do 100zł na jednej grze. Jak więc wybrać odpowiednią ofertę? Sam korzystam z kilku opcji:

  1. I-szop, Ceneo – czyli przeglądarki ofert. W przeciwieństwie do Ceneo, I-szop jest przeglądarką nastawioną wyłącznie na gry planszowe (zbiera także oferty z allegro!), dzięki czemu możemy szybko i w łatwy sposób porównać oferty poszczególnych sklepów. Niestety, są tu również pewne wady – często nieuwzględniane są braki magazynowe, promocje lub części sklepów po prostu nie ma.
  2. Sklep z programem lojalnościowym – prawdopodobnie nie będzie w nim najtaniej, przynajmniej na początku. Jeśli jednak planujemy systematycznie kupować gry to zakup właśnie w takim miejscu może okazać się dla nas najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza że rabaty potrafią sięgać nawet 10% wartości zakupów. Często zniżki kumulują się także ze specjalnymi kodami.
  3. Pobliski sklep – może okazać się, że któryś ze sklepów w Twojej okolicy ma niższe bądź porównywalne ceny z innymi sklepami internetowymi. Dlaczego więc nie kupić w nim, zamiast taniej o 5zł „w necie”? Mógłbym w tym miejscu nakarmić czytelnika tekstem o wspieraniu lokalnej społeczności i miejscowych sklepów, ale dla mnie powód jest oczywisty – oszczędzamy na wysyłce, a spacer zawsze dobrze nam zrobi.
  4. Nie lekceważcie księgarń – może wydać się to dziwne, ale bardzo często to właśnie księgarnie (zarówno stacjonarne jak i internetowe) posiadają w swojej ofercie gry planszowe, nieraz w naprawdę fantastycznych cenach. Sam już kilka razy zakupiłem tytuł właśnie w takim miejscu. Oczywiście zwykle wybór jest w nich znacznie mniejszy, ale mimo wszystko – warto do nich zajrzeć (zwłaszcza, że możemy przy okazji zakupić jakąś książkę).

Nieco inną bajką jest drugi obieg gier planszowych. Jeśli weszliście w świat gier planszowych to nie oszukujmy się – prędzej czy później z niego skorzystacie. Część gier się nudzi, część nie przypadnie do gustu. Zdarza się. Niewątpliwym plusem obrotu „używek” jest możliwość zakupu gier, które obecnie nie są już w sprzedaży. Większość graczy także stara się dbać o swoje gry, więc jest spora szansa na zakup tytułu po dużo niższej cenie, niż ta sklepowa.

Żeby jednak nie było tak różowo – są też pewne minusy. Oszustów, cwaniaków i Januszy Biznesu sprzedających nieświadomym ludziom gry droższej niż w sklepie niestety nie brakuje. Dlatego też trzeba być wyczulonym na wszelkie transakcje i kupować od zaufanych sprzedawców, albo decydować się na zakup za pobraniem. Większość sprzedających z pewnością pójdzie na taki interes. Warto również korzystać z i-szopa i porównać ofertę sprzedającego ze sklepowymi. Jaki mamy więc wybór jeśli chodzi o „używki”?

  1. Facebook – istnieją przynajmniej 3 grupy sprzedażowe, z których zdarza mi się korzystać (zainteresowanych odsyłam TU, TU i TU). Może się w pierwszym momencie wydawać, że nie jesteśmy anonimowi, jednak tak naprawdę powinniśmy uważać przy zakupach na grupach sprzedażowych – założenie fikcyjnego konta to żaden problem. Dlatego warto zawsze sprawdzać wcześniej kontrahenta: jeśli nie ma zdjęcia, niedawno dołączył do FB/grupy sprzedażowej i niemal nie posiada znajomych – wtedy powinna zapalić się nam ostrzegawcza lampeczka.
  2. Forum gry-planszowe – w dziale Handel/Wymiana niemal codziennie pojawiają się nowe oferty. Na dodatek każdy jest teraz zobowiązany do prowadzenia historii sprzedaży. Można więc łatwo zauważyć potencjalnie negatywne komentarze. Mimo mojego początkowego sceptycyzmu, po dołączeniu do forum okazało się, że całość działa dość prężnie i nie ma większych problemów z kontaktem wśród graczy.
  3. Serwisy sprzedażowe (Allegro, OLX) – ogłoszeń pojawia się tu mniej (choć są także oferty przeróżnych sklepów internetowych), na dodatek Allegro pobiera prowizję od transakcji, przez co ceny są o te parę groszy wyższe. Plusem natomiast (przynajmniej w przypadku Allegro) jest pewność transakcji, gdyż serwis oferuje odpowiednie zabezpieczenie.

Co kupić?

Szczerze mówiąc była to najtrudniejsza do napisania część tego tekstu. Ludzie są różni i mają odmienne gusta. Niektórzy preferują proste, intuicyjne gry, inni zaś wielogodzinny wysiłek intelektualny prowadzący do przegrzania mózgu. Dlatego chciałbym, żeby poniższe propozycje zostały potraktowane jedynie jako pewne sugestie, a nie „must have” dla początkujących. Zapytałem innych, znajomych bloggerów (Wiktor i Kasia z Planszówki we dwoje, Kamil Wilk z GameBy, Michel Sorbet WojennikTV) o ich propozycje, dzięki czemu lista jest nieco dłuższa. Żeby nie mieli zbyt łatwo – każdemu z nich narzuciłem pewne kryteria (gatunku gry, bądź mechaniki).

Moje propozycje

  1. Sabotażysta (Imprezowa/Familijna. Blef i zarządzanie ręką) – zakochałem się w niej od pierwszej rozgrywki. Naszym celem jest wykopanie tunelu prowadzącego do skarbu… a przynajmniej celem większości z nas. W grupie ukrywa się jednak tytułowy sabotażysta, który punktuje, gdy pozostałym nie uda się zdobyć skarbu. Prosta, regrywalna i tania.
  2. Fight for Olympus (Karciana, zarządzanie ręką) – naprawdę niezła gra karciana osadzona w świecie starożytnej Grecji i wykorzystująca motywy mitologiczne. Dlaczego polecam ten tytuł? Fight for Olympus pozwala w prosty sposób opanować podstawowe zagrania i umiejętności kart wykorzystywane praktycznie w każdej „pojedynkowej” grze karcianej, przy czym nie jesteśmy zmuszani do budowania własnej talii (karty dobieramy losowo ze wspólnej puli). Na dłuższą metę przeszkadza nieco losowość tytułu, ale na start nadaje się idealnie.
  3. Lords of Waterdeep (Strategiczna, worker placement, set collection) – gra w stylu europejskim osadzona w świecie D&D. Świetnie wykonana, bardzo prosta (zasady tłumaczy się 5 minut) i regrywalna. Gra ma jednak dwa minusy – nie należy do najtańszych w swoim gatunku oraz wymaga znajomości języka angielskiego (choć na niezbyt zaawansowanym poziomie).
  4. Smallworld (Strategia, area control) – piękna i kolorowa grafika, utrzymana w żartobliwym tonie z bardzo dobrej jakości kompenentami… czego chcieć więcej? Na dodatek ma proste zasady, a sama rozgrywka jest dynamiczna. Na planszy jest dość ciasno, dlatego gotujcie się do walki!
  5. Pandemia (Kooperacyjna) – wizja wyniszczenia ludzkości jest bliska. Choroby atakują obywateli świata. Wcielając się w rolę naukowców staramy się wspólnie pokonać chorobę i uratować ludzkość. Świetny klimat, do tego bardzo dużo gry nad stołem oraz możliwość dostosowania poziomu trudności do graczy – kapitalny wybór dla początkujących. Sam tytuł ma kilka wersji, jest w czym wybierać.

Kasia i Wiktor  (Planszówki we dwoje)

  1. 7 Cudów świata: Pojedynek (Karciana, card drafting, set colletion)  – prezentuje nieco inne podejście do draftu. Zamiast przekazywania sobie kart, te wyłożone są na stole, skąd gracze kolejno je dobierają. Zabawa polega na zbieraniu zestawów, jednak jest bardzo angażująca i regrywalna. Jak sama nazwa wskazuje, Pojedynek przeznaczony jest dla dwóch graczy. Miłośnicy karcianek w większym gronie powinni sięgnąć natomiast po klasyczne 7 Cudów świata.
  2. Dominion (Karciana, deckbuilding) – karcianka Donalda X. Vaccarino, twórcy mechaniki budowania talii. Gra mimo swoich lat wciąż bawi i jest rozwijana dzięki kolejnym dodatkom. Proste zasady, dynamika i możliwość zagrywania kombinacji kart sprawiają, że to klasyk, z którym warto się zapoznać.
  3. Park niedźwiedzi (tile placement) – nowość na sklepowych półkach, w której gracze budują własny… park niedźwiedzi. Tym razem dokłada się nie kwadratowe kafelki, a płytki w różnych kształtach tak, by zapełnić całą wolną przestrzeń. Świetna tematyka, przyjemna rozgrywka i banalne zasady sprawiają, że w Park niedźwiedzi można zagrać zarówno z wyjadaczami, jak i osobami początkującymi w hobby.

Michel Sorbet (Wojennik TV)

  1. Commands & Colors: Napoleonics (Gra wojenna) – idealny tytuł wprowadzający w świat gier wojennych. Pięknie wydana, z atrakcyjnymi wizualnie elementami, z przystępnie napisanymi regułami, bardzo sympatycznym czasem trwania partii i o olbrzymiej regrywalności. Dostępnych jest kilka rozszerzeń z nowymi scenariuszami, więc jest w czym przebierać.
  2. Conflict of Heroes: Awakening the Bear! (Gra wojenna) – to również świetny wybór, jeżeli chcemy zacząć przygodę z wojennymi grami planszowymi. Jakość wydania jest z najwyższej półki, a interfejs niezwykle intuicyjny. Siadając do tej produkcji, łatwo można zauważyć, że wszystko czego potrzebujemy jest na planszy i na żetonach. Nie ma w niej dziesiątków tabel, wyjątków od wyjątków i zasad, które komplikowałyby nadmiernie rozgrywkę. Gra jest dynamiczna i niezwykle klimatyczna. Epickie starcia, które możemy dzięki niej odtwarzać na długo pozostają w pamięci. W kategorii taktycznych gier wojennych to prawdziwa perełka.

Kamil Wilk (GameBy)

  1. Kingdomino (Familijna, draft, tile placement) – za przeniesienie dość nudnej gry, jaką jest domino na zupełnie inny poziom. Nie sądziłem, że ktoś wymyśli domino, które jest dynamiczne i zmusi nas do tego, byśmy każdy nasz ruch starannie przemyśleli.
  2. Wieże Magów (Abstrakcyjna/Logiczna, zarządzanie ręką) – coś, co się spodoba tym co lubią myśleć, i tym, co lubią planować, ale też tym, którzy kochają losowość i negatywną interakcję. Jeżeli od czegoś tak dobrego zaczyna Imagine Realm to boję się pomyśleć o tym, co będzie w przyszłości. Wbrew pozorom – to nie Jenga!
  3. Podaj Dalej (Imprezowa) – jako miłośnik i lekki fanatyk imprezówek bardzo polecam ten tytuł. Dlaczego? To jest głuchy telefon na rysunki. Nie ważne są punkty, ale to jaką transformację przechodzi dane hasło w notatniczku.

Istnieje również spora grupa gier nawiązujących do tytułów PCtowych: Cywilizacja: Poprzez Wieki, Master of Orion, Gears of War, karcianka World of Tanks czy wydane niedawno Plague Inc.. Należy mieć jednak na uwadze, że te tytuły mogą być zupełnie odmienne od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni zasiadając przed komputerem/telewizorem.

Warto również spojrzeć na gry typu dungeon crawler, czyli znane ze starych cRPGów „przebijanie się” przez podziemia. Dungeon crawlery zazwyczaj są ślicznie wydane, z całą masą figurek i plansz bądź kafli, z których składamy podziemia. Przykładem takiej gry jest D&D: The Legend of Drizzt

*zdjęcia pochodzą z serwisu BoardGameGeek
gry ze zdjęcia
1) Talisman
2) Kawerna
3) Colt Express
4) Cyklady
5) Blood Rage
6) Plague Inc.

promocja