Bądźmy szczerzy, uzależniliśmy się od internetu. Życie bez powiadomień na telefonie jest strasznie dziwne, ale czasem i od tego trzeba odpocząć. Podobnie pomyślał właściciel pewnego luksusowego hotelu w Niemczech, który zamontował specjalny przełącznik, natychmiastowo odcinający nas od „wirtualnego świata”.

Wyjeżdżając na wakacje powinniśmy – przynajmniej w teorii – robić to z myślą o odpoczynku, a nie o tym, by ślepić w mały ekranik i zadręczać się niepotrzebnymi powiadomieniami o tym, że ktoś właśnie polubił nasz post na Facebooku. Frank Marrenbach – szef uzdrowiska Villa Stéphanie położonego w mieście Baden-Baden, wpadł na genialny pomysł. W każdym z pokojów zainstalował przełącznik, uruchamiający urządzenie zagłuszające fale radiowe podłączone do miedzianej siatki, blokujące wszelkie sygnały dochodzące z zewnątrz. Dodatkowo hotel został obłożony „specjalną powłoką”, która rzekomo ma blokować 96% otaczających sieci Wi-Fi.

Niby zbędny bajer, ale jak się okazuje, mniej więcej połowa gości przebywających w kurorcie w którymś momencie swojego pobytu aktywuje ten przełącznik. Jak widać jest zatem popyt na takie udogodnienia. Marrenbach uważa nawet, że wkrótce więcej hoteli zdecyduje się na wdrożenie podobnych pomysłów w swoich pokojach. W końcu „globalna sieć” stała się dla nas codziennością, a to od codzienności właśnie staramy się na wakacjach uciekać, nieprawdaż?

[źródło: theverge.com]