Jak multiplayer wpłynie na Cyberpunka 2077?” Było to najczęściej powtarzane pytanie po ujawnieniu w informacji na temat projektu rodzimego studia. Wszelkie wątpliwości rozwiał CD Projekt RED, odpowiadając na pytania fanów za pośrednictwem Twittera.

Ostatnie tygodnie nie należały do najspokojniejszych na rynku gier komputerowych. Winowajcą są mikropłatności, które zyskały ogromną popularność wśród deweloperów. Premiery Battlefronta 2, Need for Speed: Payback i Call of Duty: WWII wywołały niemałą burzę w Internecie, a to wszystko z powodu trybu wieloosobowego, w którym można pójść na skróty, wydając realną gotówkę. Wprawdzie twórcy ulegli narzekaniom i ograniczyli (a nawet usunęli) wpływ mikropłatności na rozgrywkę, ale niesmak pozostał.

Sukces takiego systemu ma racje bytu tylko w momencie, kiedy zabawa z innymi ma coś do zaoferowania. Ze względu na to wielu uważa, że tryb dla pojedynczego gracza spada na dalszy plan podczas dopracowywania sekcji wieloosobowej, której zadaniem jest zapewnienie grze wiecznego życia… i przynoszenie twórcom zysku w dłuższym okresie. Z takiego założenia wyszli również fani CD Projekt RED, którzy bali się o jakość kampanii singleplayer w Cyberpunku 2077. Na szczęście studio zapewniło, że ich najnowsze dzieło z pewnością przewyższy Wiedźmina 3, a gracz zapłaci tylko raz, ponieważ  twórcy „zostawiają chciwość innym„.

Ostatnio sprawa Cyberpunka 2077 stawia więcej pytań niż odpowiedzi. Wszystko zaczęło się od zwolnień kluczowych pracowników oraz oskarżeń, według których praca w studiu jest istną katorgą. Wprawdzie Redzi w oficjalnym oświadczeniu zaprzeczali jakimkolwiek problemom, ale w ostatnich dniach lista ofert pracy związanych z Cyberpunkiem 2077 diametralnie urosła. Czy jest to związane ze zwyczajnym poszukiwaniem talentów, czy może brakiem pracowników? Ta sprawa jest równie tajemnicza, co sama gra, której trailer pojawił się już w 2013 roku.

A co z premierą? Złośliwi twierdzą, że w tytuł przemycił małą wskazówkę, ale kto by im wierzył…

Źródło: twitter.com

promocja