Stany Zjednoczone są bezdyskusyjnie najbardziej zaawansowanym krajem w wyścigu o zdominowanie nowo powstałego rynku komercyjnych lotów w kosmos. Nie znaczy to jednak, że nie znajdziemy jednak jego przedstawicieli, na przykład, w Japonii.

Jednym z reprezentantów rynku komercyjnych podróży w kosmos jest japońskie Interstellar Technologies, którego działalność rozpoczęła się w roku 1997 pod postacią grupy hobbystów, która ta przerodziła się w korporację już sześć lat później. Po ponad dekadzie rozwoju silników i innych podzespołów, Interstellar z dumą prezentuje gotowość do pierwszej próby lotu w kosmos. Start japońskiej rakiety Momo z wyspy Hokkaido odbędzie się już w tę niedzielę.

Momo może pochwalić się wysokością 8,5 metra, masą 250 kilogramów oraz półmetrową średnicą, co daje jej możliwość wzniesienia ładunku o masie 10 kilogramów na wysokość 130 kilometrów lub 20 kilogramów na wysokość 120 kilometrów. Czas trwania lotu wynosi około 10 minut, w zależności od okoliczności. Po starcie, ładunek może być odzyskany z oceanu.

Pojedynczy, napędzany cieczą silnik, który wykorzystuje etanol w charakterze paliwa oraz ciekły tlen jako utleniacz, jest odpowiedzialny za napędzanie rakiety. Fakt, że Interstellar korzysta z napędzanych cieczą silników zamiast tych tradycyjnych, sugeruje, iż firma ta będzie skupiała się na lotach na orbitę ziemską. Japończycy mają nadzieję, że uda się to osiągnąć do roku 2020, a ich kolejnym celem jest wysłanie w kosmos satelity.

źródło: arstechnica.com