Rozwój aparatów fotograficznych to długa i ciekawa droga – począwszy od dagerotypów, a kończąc na możliwościach dostępnych obecnie aparatów, jak chociażby ten, który potrafi zrobić zdjęcie zza rogu. Ale nie da się ukryć, że aparat Jollylook to absolutna nowość na tym szerokim rynku. Bo czy często zdarza Wam się korzystać z aparatu, który nie dość, że obywa się bez elektroniki, to w całości jest zrobiony z papieru i tektury?

Jak działa ten aparat, nazywany „retro, z domieszką steampunku”? Posiada on miech stworzony z czerwonego papieru, który to zapada się do małego, czarnego pudełka. Rolka filmu mieści się z tyłu aparatu, podczas gdy celownik optyczny z soczewkami Fresnela unosi się z przodu. Soczewki, jakie posiada ten aparat, mają 110mm.

Głównym celem Olega Khalipa, twórcy Jollylook, było stworzenie aparatu fotograficznego niewymagającego baterii. Musiał więc opracować od nowa mechanizm migawki oraz korbę, za pomocą której można bezpiecznie wyjąć gotową kliszę z aparatu. Obie te rzeczy są w obecnych aparatach całkowicie zmechanizowane.

„Musiałem zbadać strukturę wielu kamer analogowych, zanim byłem w stanie zrobić migawkę” napisał Khalip w oświadczeniu. „Najtrudniejszym elementem rozwoju była migawka.”

Oczywiście, Jollylook nie jest odporny na warunki atmosferyczne i jest przeznaczony do stosowania w suchych warunkach. Jako niedroga alternatywa dla cyfrowych automatycznych aparatów, czy nawet dla polaroidów, ma na celu zapewnienie pełnego zabawy wprowadzenia do fotografii dla dzieci i uczniów. Ktokolwiek szukający sposobu, aby zwolnić i praktykować fotografię za pomocą całkowicie analogowego aparatu, znajdzie radość w użytkowaniu Jollylook.

Źródło: digitaltrends.com Zdjęcie: kickstarter.com