Wydawałoby się, że wraz z wiekiem człowiek nabiera dystansu do różnych spraw. Nie reaguje tak emocjonalnie, byle czym się nie zachwyca i byle czym nie przejmuje. Wreszcie, poświęca energię i czas rzeczom rzeczywiście istotnym i mającym wpływ na jego sytuację, rodzinę, przyszłość. Premiera nowej konsoli z całą pewnością do żadnej z tych kategorii się nie zalicza. A jednak, mimo że chcąc nie chcąc w dorosłość wszedłem ładnych parę lat temu, zamówiłem swój egzemplarz Xboxa One i odliczam dni, godziny i minuty do momentu odebrania sprzętu ze sklepu.

Xboxowi One daleko do miana idealnego sprzętu. Do problemów globalnych typu wycofywanie się z pierwotnych pomysłów, słabsza w stosunku do PS4 sprzedaż, dochodzą problemy lokalne, a więc brak komend głosowych w dniu premiery, a co za tym idzie ograniczona funkcjonalność. Próbowałem podejść do tego na chłodno, rozważyć za i przeciw. Sam siebie przekonywałem do PS4, widząc, że droga konsoli Sony do sukcesu jest duża prostsza niż ta, którą częściowo sam sobie zgotował Microsoft. Ostatnio pojawiło się kilka promocji, dzięki którym Playstation można było kupić w naprawdę rozsądnej cenie. Czemu nie dać szansy komuś innemu?

PS4-vs-Xbox-One-1

Wybrałem sprzęt niepewny, mający swoje zalety, ale też mnóstwo wad. Wabiący kilkoma porządnymi grami na wyłączność, ale opierający się głównie na tym, co dopiero nadchodzi. Nadchodzi długo, bo widzieliśmy już mnóstwo materiałów koncepcyjnych i usłyszeliśmy wiele obietnic, ale wciąż nie doczekaliśmy się pełnej ich realizacji.

Mimo tego cieszę się jak dziecko. Na myśl o piątku po plecach biegnie mi dreszczyk. Wreszcie w pełnej krasie ujrzę kolejną generację konsol. Kolejny skok jakościowy, czwarty już od kiedy naprawdę wnikliwie przyglądam się całej branży. Emocje są podobne, jak wtedy, gdy miałem 14 lat i kupowałem Gamecube`a i wtedy, gdy miałem 18 i zaczynałem zabawę z X360. Nowe gry, nowe możliwości, nowy pad. Nowa konsola pod moim telewizorem, która towarzyszyć mi będzie przez kolejne 5, 7, może 10 lat. Czeka na mnie morze zabawy, która rozpocznie się właśnie za parę chwil, już w piątek.

shut

A czemu jednak nie PS4? Przecież to sprzęt pewniejszy, do tego mocniejszy. Może wciąż tkwi we mnie ta odrobina fanboya? Nostalgia za czasami, gdy można było myśleć tylko o tym, jak dopiec fanom Sony na forum neo-plus albo gameonly? Po części na pewno, ale przede wszystkim zwyczajnie wierzę Microsoftowi. Dziwne i naiwne, bo jak można wierzyć ogromnej, bezdusznej korporacji. Ale X360 naprawdę dostarczył mi mnóstwa świetnej zabawy. Dał mi dostęp do mnóstwa gier wszystkich gatunków, zapewniając zabawę samemu, z ludźmi przez Xbox live, a zwłaszcza z kolegami na fotelu obok. Myślę, że tym razem będzie tak samo, dostanę wspaniałe gry, a magia software`owych trików w połączeniu z potęgą chmury pozwolą patrzeć, jak sprzęt ewoluuje z każdym miesiącem w jeszcze większym stopniu, niż zrobiła to poprzednia konsola. Jak się głębiej zastanowić, to całkiem przyjemna perspektywa.

Tymczasem jednak jeszcze chwila oczekiwania w napięciu, aż nastąpi premiera. Oby nigdy nie zabrakło mi chęci na cieszenie się takimi małymi rzeczami.