Strzeżmy się. Jak wszystkim wiadomo, słowo „piksele” nie istniało do tej pory w słowniku, lecz zostało stworzone i opatentowane przez Adama Sandlera na potrzeby jego monstrualnej, kinowej porażki.

Był sobie filmik – stworzony w roku 2011 artystyczny projekt ukazujący zdjęcie rodziców jego autora, poddane obróbce kolorystycznej za pomocą zalewu zmieniających się barw. Projekt ten zwał się „Pantone Pixels”. Nie zobaczymy go już na Vimeo. Został zdjęty po otrzymaniu zgłoszenia, że tytuł jest zbyt podobny do tytułu pewnego kiepskiego hollywoodzkiego filmu.

Każdy myślący normalnie człowiek postukałby się w tym momencie w głowę – co ma wspólnego maleńka produkcja jednej osoby z ogromnym, wysokobudżetowym obrazem? I w jaki sposób używane powszechnie od wielu lat słowo może nagle zostać objęte copyrightem, tylko dlatego, że jakieś studio użyło go jako tytuł swojego „dzieła”?

Niestety, tak zwane „trolle praw autorskich” (ang – copyright trolls) nie myślą normalnie. Dla nich najważniejsze jest drapieżne zabezpieczanie dóbr intelektualnych i zwykle jest im obojętne czy naprawdę mogą mieć do nich roszczenia, czy też za pomocą prawniczego bełkotu próbują uzyskać coś, do czego nie mają prawa. Dlatego też często w swych działaniach przekraczają granice absurdu.

1378249566291788322

Jedna z takich firm, Entura International, która współpracuje z odpowiedzialnym za „Piksele” Columbia Pictures wysmażyła kilka dni temu potężną skargę o naruszenie DMCA (Digital Millenium Copyright Act). Skarga ta obejmuje sporą ilość znajdujących się na Vimeo filmów. Warto się przyjrzeć ich tytułom: “Pixels”, “Pantone Pixels”, “Pixels”, “Pixels – HD Trailer”, “Detuned Pixels – Choco”, “Pixels – Life Buoy”, “Pixels: Redeye @ Kettering”, “Pixels Festival 2015”, “Love Pixels- VJLoops”, “Pixels Official Trailer (2015) – Adam Sandler, Peter Dinklage”.

Zastanawiające tytuły, prawda? Zgadza się, firma posunęła się do tego, że zażądała ściągnięcia trailera swojej własnej produkcji. Reklamy tego samego produktu, który – w teorii – zobowiązała się ochraniać!

Absurd tej sytuacji powoli zaczyna dostrzegać nawet sam serwis Vimeo – jego rzecznik w rozmowie z Kotaku twierdzi, że „filmy te zostały zdjęte ze względu na naruszenie zasad DMCA, lecz nasz dział Trust & Safety właśnie od nowa analizuje otrzymane roszczenia i wkrótce przedstawi swoje wnioski.”

Cóż, miejmy nadzieję, że analiza ta nie zajmie zbyt długo – być może niedługo Hollywood wypuści wysokobudżetowy film o tytule „Vimeo” i serwis będzie musiał zakończyć działalność…

[źródło: kotaku.com; zdjęcia: Columbia Pictures]

promocja