W roku 2016 Netflix ogłosił, że jego pięciogwiazdkowy system oceny odejdzie wkrótce do lamusa i od tamtego czasu tysiące użytkowników mogły korzystać z binarnego sposobu oceniania w formie beta. 

Netflix zadeklarował w ten sposób chęć zamiany tak niejednoznacznego i złożonego systemu, jakim jest wybór jednej z pięciu ilości gwiazdek, na coś, co zdaje się być znakiem naszych czasów – kciuka w górę lub w dół. Zdaniem giganta VOD, ich pierwotny mechanizm wprowadził sporo zamieszania i prezentował on „zgodność zamiast jakości”. Netflix uważa, że wyjdzie nam na zdrowie porzucenie roli krytyka filmowego i pozostanie przy zwyczajnym „podobał mi się/nie podobał mi się”.

Według ostatnich testów przeprowadzonych przez Netflixa, po wprowadzeniu „systemu kciukowego” telewizja ta zanotowała 200% wzrost w „zaangażowaniu” wzbudzanym u swoich użytkowników. Nie tylko wykazywali oni większe zainteresowanie, ale także dokonywali znacznie większej ilości ocen.

Netflix planuje podzielić się wkrótce ze światem swoim systemem „procentowej zgodności”, który popycha dalej starania firmy, aby odejść od zmuszania użytkowników do ilościowego szacowania swojego entuzjazmu wobec danego obrazu. Zupełnie tak jak Filmweb, Netflix zaoferuje przypisany do każdego filmu procent prawdopodobieństwa, z jakim film ten (lub serial) powinien się nam spodobać.

źrodło: popsci.com

promocja