Piractwo to spory problem dla serwisów streamujących, takich jak Netflix, lecz ten nie zamierza być pasywny wobec osób łamiących prawo, ale zwalczać je za pomocą nowej inicjatywy.

Ta została ujawniona na łamach internetowego ogłoszenia o pracę, według którego Netflix poszukuje wykwalifikowanego prawnika, który stanąłby na czelę jednostki Global Copyright Protection („Globalna Ochrona Praw Autorskich”). Miałaby ona zająć się „wspieraniem Netflix Global Copyright Protection Group na łamach skierowanych w piractwo strategicznych inicjatyw, mających na celu zredukowanie internetowego piractwa do granicy nieakceptowalnego społecznie zjawiska”.

Nie ma co się dziwić Netflixowi, gdyż chwilę po tym, jak opublikował on pierwszą zawartość w 4K, ta wylądowała na The Pirate Bay. Pomimo tego, że streamowanie na Windowsie, iOSie, Androidzie i aplikacjach Smart TV pozostaje całkiem bezpieczne, inaczej sprawa wygląda z przeglądarki internetowymi.

Poprzednie próby walki z nielegalnym udostępnianiem zawartości zmusiło potencjalnych piratów co najwyżej do parsknięcia śmiechem. Próbowano osiągać coś choćby kampaniami reklamowymi, ale nie okazały się one sukcesem. David Fewer, prawnik ds. technologii i dyrektor Canadian Internet Policy and Public Interes Clinic, przyznał przed CBC, że jest trochę sceptyczny na ten temat. Zauważył on również, że każda duża grupa, która kiedykolwiek próbowała działalności tego typu, ostatecznie natrafiała na spore trudności w zrealizowaniu celu, jakim jest zwalczenie piractwa. Mimo to, Fewer uważa, że jeśli ktoś ma próbować chronić zawartości tworzonej przez Netflix, musi być to sama firma. Życzymy więc Netflixowi powodzenia.

źródło: eteknix.com | zdjęcie: chrome.google.com

promocja