Umówmy się: będąc na obrzeżach Układu Słonecznego nie jest łatwo o dobre połączenie internetowe. Stworzona przez NASA sonda New Horizons rozpoczęła właśnie długi i żmudny proces przesyłania wszystkich zebranych informacji na Ziemię. Niestety – potrwa to bardzo długo.

Zebrane w dużej ilości, zwłaszcza w lipcu, podczas przelotu obok Plutona dane sporo „ważą” – według amerykańskiej agencji sonda nagromadziła „dziesiątki gigabajtów”. Przetransmitowanie tego wszystkiego z powrotem na naszą planetę zajmie nawet do roku czasu. Głównym tego powodem jest fakt, że sonda korzysta z wolnego łącza radiowego, które pozwala na przesyłanie ok. 1-4 kb na sekundę. A mimo faktu, że fale radiowe podróżują w próżni z prędkością światła, to i tak mówimy tutaj o opóźnieniu rzędu czterech i pół godziny. Wyobraźmy sobie siebie, siedzących przed komputerem i czekających kilka godzin aż załaduje się strona internetowa – nic tylko zgrzytać zębami.

Mimo, że odkryto już wiele zaskakujących rzeczy na temat „eks-planety”, widzieliśmy też piękne zdjęcia Plutona, to szacunkowo 95 procent danych wciąż jeszcze czeka na swoją kolej wysyłki. Według badaczy z NASA, to właśnie te dane są „tym po co wysyłaliśmy sondę”. Najważniejsze pakiety informacji atmosferycznych, zdjęcia w najwyższych rozdzielczościach, widma i wiele wiele innych zbiorów – to wszystko jest „kopalnią skarbów”.

Nowe zdjęcia i informacje będą pojawiać się na stronie agencji co tydzień, w każdy piątek, rozpoczynając od najbliższego. Całość zostanie odebrana w okolicy października przyszłego roku.

[źródło: theverge.com; grafika: NASA]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!