Z racji tego, iż konsole Nintendo w Polsce raczej zalegają na półkach, będziecie musieli uwierzyć mi na słowo, ale w Stanach Zjednoczonych odnalezienie Nintendo Switch w jakimkolwiek sklepie niemalże graniczy z cudem.

Sprzedaż Nintendo Switch w ciągu dwóch pierwszych dni po jej premierze przekroczyła wszelkie pobite wcześniej rekordy, jeśli wierzyć Nickowi Wingfieldowi z New York Times. Co więcej, The Legend of Zelda: Breath of the Wild stała się największą premierą w historii firmy, bijąc na głowę Super Mario 64, które debiutowało jeszcze na Nintendo 64. Nie liczymy oczywiście w tym zestawieniu gier, jakie Nintendo decydowało się dołączać jako „pakiet startowy” do swoich konsol.

Ciężko ocenić, jak Switch poradzi sobie z globalnego punktu widzenia i w większej skali czasowej w porównaniu do poprzedniego dużego sukcesu firmy, Wii, ale perspektywy na przyszłość wyglądają dla Switcha kolorowo. Weźmy w dodatku pod uwagę, że premiery większości gier na rynku przypadają na okres jesienno-zimowy, więc tempo znikania Switchów z półek może wtedy wzrosnąć jeszcze bardziej. Jest to logiczny dowód na to, że ludzie zawsze będą kupować konsole, dopóki okażą się one warte przeznaczenia na nie pieniędzy.

źródło: engadget.com | zdjęcie: nintendo.com

promocja