Nokia – jeden z największych producentów sprzętu telekomunikacyjnego na świecie – kilka dni temu przedstawiła swoją wizję rozwoju komunikacji bezprzewodowej. Centralne miejsce w tej wizji zajmuje technologia 5G, czyli następca popularnego w naszym kraju LTE. Konferencja z udziałem prelegentów z całego świata odbyła się w Polsce, we Wrocławiu.

Wydarzenie Nokia Future X Day odbyło się w Europejskim Centrum Inżynierii i Oprogramowania we Wrocławiu, gdzie Finowie zatrudniają przeszło 3000 pracowników. Wybór miejsca nie jest przypadkowy, ponieważ jest to jeden z kilku oddziałów giganta na świecie w których pracuje się nad technologiami 5G.

Ale co właściwie ma nam dać to 5G? Czy skok jakościowy przy przejściu z sieci LTE na 5G będzie porównywalny do przejścia z 3G na LTE? Odpowiadając najpierw na to drugie pytanie, napiszę, że wszystko wskazuje na to, że tak. Obecnie większość sieci 4G oferuje prędkości rzędu 150-300Mb/s, natomiast testowane przez Nokię technologie 5G osiągają transfer na poziomie 5Gb/s, czyli niedostępny obecnie nawet dla stałego łącza światłowodowego. Szacuje się, że w optymalnych warunkach w przyszłości możliwe będzie możliwe nawet podwojenie tego wyniku i osiągnięcie szybkości 10Gb/s!

Jednak download to nie wszystko. Prędkości uploadu mają być równie imponujące. Sieci 5G umożliwiać mają wysyłanie danych do sieci z szybkością przekraczającą 500Mb/s. Jest to transfer wystarczający do strumieniowania wideo nie tylko w 4K czy 3D, ale nawet filmów kręconych w pełnych 360 stopniach, na przykład przy użyciu zbudowanej przez Nokię kamery OZO (dostępnej dla każdego filmowca za jedyne 40 tysięcy euro).

Wyniki wydają się niewiarygodnie dobre, jednak stoi za nimi przemyślana architektura sieci. Według Nokii sieć 5G ma korzystać z większej ilości mniejszych nadajników w porównaniu do znanej nam technologii LTE. Mniejszy rozmiar komórek pozwoli na osiągnięcie lepszej jakości sygnału i dzięki temu większej szybkości transmisji. Dodatkowo mniejsze komórki to mniej użytkowników korzystających z zasobów pojedynczego nadajnika, dzięki czemu większa część pasma będzie mogła zostać wykorzystana przez pojedyncze urządzenie (np. smartfon, czy tablet).

Większa gęstość nadajników ma pozwolić również na płynne przełączanie się pomiędzy nimi, dzięki czemu mamy zapomnieć o przerwach w działaniu internetu kiedy jesteśmy w ruchu. Jeżeli ktoś jest zwolennikiem gier sieciowych, to poza stabilnością połączenia, spodoba mu się również znaczne obniżenie opóźnień. Te mają spaść do poziomu pojedynczych milisekund, znanego raczej z łączności światłowodowej niż sieci komórkowych.

Sama łączność pomiędzy dwoma nadajnikami sieci 5G przebiegać ma z opóźnieniami znacznie poniżej 1ms, co pozwoli, według Nokii, na użycie tej technologii do koordynacji pracy autonomicznych robotów – na przykład przemysłowych.

nokiapileczka

Autonomiczne roboty mogą balansować piłką na platformie dzięki szybkiej komunikacji

Oczywiście szybka transmisja danych pomiędzy urządzeniami może przydać się nie tylko w fabryce, ale też na ruchliwej autostradzie. Nokia zaprezentowała między innymi swoją koncepcję car platooningu, czyli jazdy samochodów w ciasnym szeregu. Rozwiązanie, oparte, jakże by inaczej, na komunikacji w technologii 5G, pozwala na zmniejszenie oporów aerodynamicznych (a więc i zużycia paliwa) oraz wzrost pojemności dróg.

Podczas konferencji Nokia sporo czasu poświęciła telemedycynie. Niskie opóźnienia mają ułatwić przeprowadzanie operacji na odległość, natomiast duża przepustowość łatwo dostępnych łącz bezprzewodowych pozwoli na upowszechnienie się wirtualnych wizyt lekarskich. Choć to pierwsze trudno mi sobie wyobrazić (przynajmniej dopóki nie mamy dobrych rękawic VR – bo przecież gdzie mamy interfejs do robota, tam mamy też zwykle dobry internet przewodowy), to drugie wydaje się znacznie ciekawsze.

Ja sam bym chętnie porozmawiał z lekarzem przez internet i przesłał mu odczyty z jakiejś inteligentnej opaski, zamiast kwitnąć w poczekalni. A być może i starsze osoby doceniłyby z czasem doktora w tablecie, do którego nie trzeba tłuc się autobusem. Wracając jednak do smartbandów, to firma, której nazwa padła już w tym artykule więcej razy niż wypada, kupiła niedawno Withings, czyli jednego z wiodących światowych producentów tego typu rozwiązań.

Smartbandy, smartwatche, cały ten internet rzeczy… na czym to wszystko będzie działać? Przecież trudno podejrzewać inteligentną opaskę o to, żeby potrzebowała transferu na poziomie 5Gb/s. Tutaj pomoże opracowana już na potrzeby sieci 4G technologia Narrow Band-IoT, która pozwala na podział pojedynczego kanału wykorzystywanego przez sieci LTE na setkę subkanałów o szerokości 180kHz każdy.

Na drugiej stronie spektrum znajdują się oczywiście liczne nadajniki o niewielkim zasięgu, za to wielkiej przepustowości. Trzeba przecież je wszystkie podłączyć do sieci. Na tym polu Finowie (i Polacy i jeszcze kilka innych nacji) proponują komunikację bezprzewodową kilku małych BTS-ów z jednym większym, tworzenie siatki (mesh) BTS-ów, a w razie czego pracują także nad bardziej niezawodną i elastyczną komunikacją optyczną. Widać więc, kiedy patrzymy na technologie zaprezentowane na wrocławskim Nokia Future X Day, że komunikacja 5G nadciąga z siłą wyjątkowo dobrze zaplanowanego huraganu.

źródło: własne; zdjęcie: nokiawroclaw.pl