Nauka w służbie dobra ludzkości! Naukowcom z Children’s Hospital w Filadelfii udało się stworzyć sztuczne łono. Choć jak na razie metoda ta była testowana na małych owieczkach, to przy jej odpowiednim dopracowaniu, w niedalekiej przyszłości może zbawić wiele małych, przedwczesnych dzieci.

W 2011 roku w Polsce z 300 000 urodziło się niemowlaków, z czego 28 035 (czyli około 7%) były wcześniakami (poniżej 28 tygodni pobytu w łonie matki). Odsetek ten jednak cały czas rośnie, a przedwczesne dzieci są narażone na masę różnych chorób, dlatego też potrzebują specjalistycznej opieki. Wspomniani już naukowcy z Filadelfii testują właśnie na owieczkach przygotowaną przez siebie technologię, symulującą łono. Zamykane są one w małych, szczelnych bio torbach, które podłączone są do odpowiedniej aparatury. W środku panuje zaś praktycznie identyczna atmosfera, co wewnątrz „brzucha mamusi”. Jak sami się domyślacie, rodzice przedwczesnego dziecka mogą się zdecydować na tego typu rozwiązanie, tym samym pozwalając mu rozwinąć odpowiednie organy, by po wyjściu ze sztucznego środowiska, mieć większą szansę na przeżycie.

Wspomniane już owieczki po zamknięciu w torbie, mogły tam przetrwać do 4 tygodni. Rozwijały w tym czasie narządy, takie jak np. płuca. Tak samo jak w łonie matki, tak tutaj te małe zwierzątka oddychały przy pomocy płynu owodniowego. Przy pomocy sztucznej pępowiny wpompowywano krew, ale była ona odpowiedzialna też za wymianę tlenu wraz z dwutlenkiem węgla.

Jednak jak sami zauważyliście, metoda jak na razie działa tylko w przypadku owieczek. Całość jest stale rozwijana i została co dopiero opatentowana. Naukowcy konsultują się też z Agencją Żywności i Leków, by móc rozpocząć przedkliniczne badania na zwierzętach przez następnych kilka lat. To prawdziwa rewolucja i istne zbawienie dla wcześniaków, ale przyjdzie nam na nią jeszcze nieco poczekać? Ile? Cóż, tego zespół z Filadelfii nam jeszcze nie zdradził.

źródło i zdjęcie: engadget.com