Według takich gigantów jak DHL czy Amazon drony mogą stanowić przyszłość dostarczania przesyłek kurierskich, zwłaszcza w rejonach o najmniejszej i największej gęstości zaludnienia. W pierwszym przypadku tradycyjnego samochodu dostawczego nie opłaca się wysyłać, a w drugim kurierzy tracą mnóstwo czasu stojąc w korkach. Innym potencjalnym zastosowaniem dronów jest oczywiście użycie ich do filmowania, co zdaje się obecnie podstawową funkcją sprzedawanych konstrukcji. Jednak na ile obecna technologia jest gotowa aby móc drony wykorzystywać do lotów komercyjnych?

Podstawowym problemem wydaje się zasilanie. O ile drony zasilane elektrycznie są proste w budowie i utrzymaniu, ekologiczne, a ich napęd nie powoduje drgań konstrukcji (co jest istotne zwłaszcza w przypadku filowania z drona). Jednak ich poważnymi wadami są krótki czas lotu i długie ładowanie. Większość dostępnych obecnie elektrycznych dronów może wytrzymać w powietrzu maksymalnie około 20 minut, a po locie rozładowany akumulator trzeba podłączyć do gniazdka często nawet na godzinę lub dwie.

Chociaż w internecie prawie co tydzień pisze się o nowych, rewolucyjnych akumulatorach, to w praktyce technologia dostępna komercyjnie rozwija się bardzo powoli. W dziedzinie szybkiego ładowania może namieszać nieco znany z produkcji układów do smartfonów Qualcomm, jednak nie należy w tym wypadku liczyć na skrócenie czasu ładowania do kilku minut.

Rozwiązanie problemu zasilania dronów zamierza przedstawić już na początku stycznia firma Intelligent Energy. Technologia mająca zrewolucjonizować bezzałogowe pojazdy latające to hybryda – połączenie tradycyjnego akumulatora z ogniwami paliwowymi. Konstrukcję taką wybrano pomimo tego, że firma równocześnie prowadziła testy napędu opartego w całości na ogniwach paliwowych. Być może akumulator służy tu jako bufor pozwalający na skoki mocy szybsze niż mogłyby na to pozwolić same ogniwa paliwowe? Takich szczegółów producent niestety nie zdradza.

Dzięki ogniwom paliwowym dron zamiast około dwudziestu minut będzie mógł pozostawać w powietrzu przez kilka godzin. Czas ładowania, a właściwie wymiany zbiornika paliwa, ma zostać za to skrócony do około dwóch minut. Przełomową technologię zobaczymy po raz pierwszy w trakcie odbywających się od 6. do 9. stycznia w Las Vegas targach elektroniki użytkowej CES 2016.

2430048_Drone_infographic_Final-02

[źródło i grafika: businesswire.com]