[Artykuł sponsorowany]

OLED i QLED to technologie, które zrewolucjonizowały rynek telewizorów. Na czym one polegają? Co takie urządzenia oferują swoim właścicielom? Która z nich będzie dla nas lepszym wyborem?

W segmencie telewizorów niepodzielnie panują dziś dwie firmy – Samsung i LG. Zaproponowane przez nich technologie sprawiły, że dotychczasowi potentaci (między innymi Sony, Sharp czy Philips) w tabelach wyników sprzedaży musieli ustąpić miejsca koreańskim firmom. Miliony klientów z całego świata zaufały Koreańczykom nie bez powodu, bo oferowane przez nich telewizory daleko w tyle zostawiły konkurencję.

Swój sukces telewizory z Półwyspu Koreańskiego zawdzięczają użytym w nich technologiom: OLED lansowanej przez LG oraz rozwijanego przez Samsunga QLED. Czym cechuje się każda z nich? Jakie wady i zalety mają matryce wykonane w tych technologiach? Która z nich będzie lepszym rozwiązaniem? Co jeszcze wyróżnia telewizory produkowane przez południowokoreańskich gigantów?

LD OLED TV

Pod skrótem OLED kryje się organiczna dioda elektroluminescencyjna. W przeciwieństwie do standardowych diod LED, OLED wytwarzane jest z wykorzystaniem materiałów organicznych – polimerów. Choć pierwsze prace nad tą technologiom prowadzone były już po koniec lat 80, to do masowej produkcji matryce OLED trafiły dopiero kilka lat temu. Pierwszym telewizorem dostępnym w sklepach wyposażonym w jedną z nich był LG 55EM9600, którego premiera odbyła się w 2012.

Od tamtej pory LG stale rozwija technologię OLED, dzięki czemu może zaproponować nam telewizory nie tylko coraz doskonalsze, ale też coraz tańsze. Zakup pierwszych modeli wyposażonych w matrycę tej technologii był wydatkiem przekraczającym 70 tysięcy złotych. Dziś z kolei takie urządzenia możemy kupić za mniej niż 10 tysięcy.

W ten cenie otrzymujemy nie tylko świetne barwy (kontrast wynoszący nawet milion do jednego i 100-procentowe pokrycie DCI), ale też cienki telewizor o niewielkiej masie, co docenią miłośnicy dobrze zaprojektowanych wnętrz utrzymanych w minimalistycznym stylu. Kolejny atut to fakt, że do ich produkcji nie stosuje się rtęci, co w połączeniu z niewielką ilością potrzebnej w tym celu energii sprawia, że są one dla środowiska dużo bezpieczniejsze niż tradycyjne telewizory z matrycą LCD.

Samsung QLED

Choć nazwa QLED mogłaby wskazywać, że jest to rozszerzona wersja OLED, to w rzeczywistości obie technologie nie mają ze sobą wiele wspólnego. QLED to bowiem plamka kwantowa – a więc ogromne ilości mikroskopijnych kryształków nałożonych między podświetleniem a filtrami kolorów. Przepuszczając przez nie światło, można dowolnie sterować długością fal i, co za tym idzie, osiągnąć lepsze niż w przypadku LCD nasycenie barw oraz ich większą ilość, pokrywając aż 99% palety DCI.

Jak widać, pod tym względem wypadają one nieznacznie gorzej od telewizorów z matrycą OLED, która pokrywa 100% DCI. Telewizory LG wyprzedzają produkty Samsunga także jeśli chodzi o żywotność matrycy. Ta w przypadku QLED jest podobna niż w przypadku LCD. W modelach LG gwarancja wynosi z kolei aż 100 tysięcy godzin. Po tym czasie matryca wcale nie odmawia posłuszeństwa, a jedynie zaczyna wyświetlać nieco ciemniejszy obraz.

Za zakupem telewizora z matrycą QLED przemawia natomiast cena. Obraz osiągnięty dzięki tej technologii i tak jest wysokiej jakości, a kupno jednego z produktów Samsunga to wydatek kilka tysięcy złotych mniejszy niż w przypadku LG. Najtańsze telewizory z QLED kosztują bowiem około 7 tysięcy złotych.

[Artykuł sponsorowany]