Ostatnio zakończony gwałtowny wzrost ceny Bitcoina przyciągnął do niego wiele nowych osób, wciąż są jednak tacy, których największa na świecie kryptowaluta nie przekonuje.

W poniższych akapitach przyjrzymy się powodom niepokojów, jakie Bitcoin mimo rosnącej popularności wywołuje wśród konsumentów:

Ataki ransomware z tego miesiąca przypominają, że Bitcoin ciągle jest jednym z ulubionych narzędzi hakerów i przestępców z powodu jego względnej anonimowości. Doświadczeni entuzjaści kryptowalutowi ciągle pamiętają takie chwile, jak upadek Mt. Gox w 2014 roku, kiedy to jeden z największych kantorów kryptowalutowych został okradziony. Trudno więc dziwić się sceptycyzmowi, jaki cechuje potencjalnych uczestników rynku. Za jeszcze większy problem może być uważana skalowalność, czyli kwestia przetwarzania przez sieć Bitcoin transakcji w jak najpłynniejszy sposób. Społeczność Bitcoin jest w rozdarciu od około roku, bo właśnie przez ten czas trwa niekończąca się dyskusja na temat tego, jak powinno się dokonać usprawnienia sieci. Jedno jest pewne – coś musi zostać zrobione, gdyż koszty transakcyjne i czas przetwarzania płatności Bitcoinem wydłuża się z dnia na dzień, przez co kryptowaluta ta coraz bardziej nie nadaje się do korzystania z niej jako środka płatności.

Według Rona Quaranty, członka zarządu Wall Street Blockchain Alliance, Bitcoin ma na rynku około 700 konkurentów, którzy wcale nie śpią. Ich twórcy często okazują się mniej powściągliwi we wprowadzaniu aktualizacji, a inwestorzy wcale nie boją się przeznaczać na nie swoje środki. Co prawda Bitcoin ma w swoim posiadaniu około połowę rynku, ale w tle trwa zacięta walka o miano drugiej największej kryptowaluty, o miano które pojedynkują się Ripple i Ethereum.

Pamiętajmy o tym, że Bitcoin uzyskał niewiele uznania ze strony rządów krajów, w których cieszy się on popularnością. Mimo tego, że próby ingerencji w kryptowaluty przez urzędników potrafią kończyć się różnie, sprawne nakreślenie struktur prawnych potrafi przynieść im sporo korzyści. Przykładem jest Japonia, w której Bitcoin i inne kryptowaluty eksplodowały po uznaniu BTC za oficjalną walutę. Problem w tym, że wiele banków centralnych nie wie, jak ustosunkować się do kryptowalut i często podchodzą do tego w zły sposób. Ostatnią z przyczyn, przez które ludzie martwią się o „legitność” Windowsa jest kwestia uznawania go za bańkę finansową. Rynki spekulacyjne często tracą swój impet po jakimś czasie. Niektórzy uważają, pomimo niesamowitego wzrostu popularności, jaki Bitcoin notuje w ostatnich miesiącach, że nie jest on niczym innym niż bańką, która prędzej czy później pęknie.

źródło: bloomberg.com | zdjęcie: fortune.com