W drugiej części serii Pierwsze kroki z aparatem, czyli naszego poradnika fotograficznego dla laików, zastanowimy się nad mnogością rodzajów aparatów fotograficznych na rynku konsumenckim oraz na ich wewnętrznych różnicach. Dziś najczęściej kojarzymy aparat z klockowatą lustrzanką. Dalej w kolejności jest aparat kompaktowy, a jeszcze dalej telefon komórkowy. Wszystkie te urządzenia wraz z wieloma innymi, które potrafią wykonywać fotografie łączy taka sama zasada działania. Pytanie czym różni się lustrzanka od aparatu kompaktowego czy telefonu komórkowego?

canon-eos-500d-przekroj2

Lustrzanka to nie tylko duży aparat z wyraźnym uchwytem, dużym wizjerem i wymiennymi obiektywami. Lustrzanka, jak sama nazwa wskazuje, jest aparatem którego mechanicznym sercem jest mechanizm lustra oraz samo lustro, na które pada obraz widziany okiem obiektywu. Lustro jest esencją lustrzanki, przesyła obraz do wizjera za pomocą którego obserwujemy fotografowane obiekty oraz w wielkiej mierze odpowiada za pomiar ostrości i światła. Dlaczego lustro jest takie fajne i cenione nawet dzisiaj, w dobie niesłychanie zaawansowanych wizjerów elektronicznych i ekranów LCD, przez fotografów? Otóż mechanizm lustra, dość już archaiczny, ciągle pozostaje niezawodnym narzędziem w profesjonalnej fotografii. Przede wszystkim pozwala on na rzeczywisty podgląd fotografowanej sceny, co choćby dla mnie jest nie do przecenienia. Wielu fotografów nie może znieść wizjerów cyfrowych, gdyż nigdy nie będą one tak wygodne jak optyczne i nawet najlepsze odświeżanie ekranu nie zaoferuje nam takiej swobody w podglądzie, jak wizjer optyczny, w lustrzankach uzależniony od lustra. Poza tym, lustro pozwala szybciej ustawić ostrość, choć dziś mechanizm detekcji kontrastu, z którego większościowo korzystają aparaty pozbawione lustra, jest niemal równie szybki. Niegdyś lustro pozwalało też na uzyskanie większej ilości klatek na sekundę w zdjęciach seryjnych, co łączyło się z szybkością ustawiania ostrości, ale w dobie lustrzanek cyfrowych również z ich oprogramowaniem. Detale są jednak nieistotne. Skupmy się na faktach, a te są takie, że lustrzanka to aparat z lustrem, a nie po prostu duży aparat.

t1

Drugim diabelnie popularnym typem aparatu fotograficznego jest aparat kompaktowy. Żeby było jasne, nie jest to twór naszych czasów i epoki po rewolucji cyfrowej w fotografii. Aparaty kompaktowe świat zna od długich lat i były one powszechne już w dobie fotografii analogowej, czasem obsługiwały pełnoklatkowy format 135, czasem film połówkowy. To też średnio istotne z naszej perspektywy. Głównym wyznacznikiem tego, czym jest aparat kompaktowy jest jego rozmiar. W skrócie, ma on być względnie mały, względnie funkcjonalny i względnie tani. Dlaczego względnie? Gdyż świat zna aparaty kompaktowe, które tanie być nie muszą, jak seria G Canona czy choćby stosunkowo nowe propozycje SONY z matrycami pałnoklatkowymi. Ponadto świat zna również aparaty kompaktowe wielkości małej lustrzanki oraz kompakty będące prawdziwymi wołami roboczymi, prawdziwymi kombajnami z mnóstwem funkcji. Co więc definiuje aparat kompaktowy? Cóż, współcześnie, kiedy to zatarła się nieco granica podziału wśród oferty produktowej większości producentów, uznajmy po prostu, że aparat kompaktowy to nie lustrzanka. Lepiej będzie się nam dzięki temu żyło.

image_full

Aparaty kompaktowe można dzisiaj podzielić na dwa główne typy, choć innych, ewentualnych podziałów moglibyśmy wymyślić całkiem sporo. Wspomniany podział tworzą aparaty kompaktowe z wymienną optyką i bez wymiennej optyki. Po co o tym wspominać? Otóż dziś wielką część rynku stanowią tak zwane „bezlusterkowce”, które oferują zwykle kompaktowe rozmiary, większe matryce niż klasyczne kompakty ze zintegrowanymi obiektywami, lepszą jakość zdjęć niż standardowe aparaty kompaktowe oraz możliwość wymiany obiektywu, podobnie jak lustrzanki cyfrowe. Pewne zalety aparatów z wymienną optyką są więc oczywiste. Zresztą same „bezlusterkowce” również można podzielić w zależności od oferowanej wielkości matrycy, mocowania obiektywu czy choćby producenta, ale dajmy sobie z tym spokój. Każdy zainteresowany i każda zainteresowana bez większego problemu sprawdzi w Internecie, jaki producent jaki rozmiar matrycy oferuje i jakie przewagi ma jego aparat nad konkurencją. Od siebie dodam tylko, że polecam unikać aparatów z małą matrycą i lepiej skupić się na rozmiarze APSC, czyli pewnym standardzie wśród cyfrowych lustrzanek czy ewentualnie micro 4/3. Pamiętajcie, większa matryca daje praktycznie same korzyści. Aparaty kompaktowe z wymienną optyką, poza oczywistymi plusami wśród których znajduje się reklamowy slogan o możliwościach lustrzanki i rozmiarach kompaktu (jest to ten typ sloganu, który akurat faktycznie w miarę dobrze oddaje mocne strony danego produktu), mają jednak jeden minus. Mianowicie, nigdy nie będą one tak uniwersalne, jak kompakty ze zintegrowaną optyką oferujące często szeroki zakres ogniskowych i naprawdę dobrą jakość obrazowania.

Nokia-Lumia-1020

Rzecz jasna podział współczesnych aparatów można niemalże ciągnąć w nieskończoność, mamy wszak jeszcze aparaty średnioformatowe czy wielkoformatowe i inne wytwory. Skupiliśmy się dzisiaj na typach aparatów najbardziej popularnych na rynku konsumenckim, gdyż zwykle wybieramy między lustrzankami, kompaktami lub „bezlusterkowcami”. Ci mniej wymagający mogą polegać w zupełności na możliwościach fotograficznych oferowanych przez aparaty instalowane w telefonach komórkowych. Cóż można o nich właściwie powiedzieć? Powiedzmy, że są to zwykle serca aparatów kompaktowych ze średniej lub niskiej półki umieszczone wewnątrz telefonu, niemniej takie modele, jak Nokia Lumia 1020 potrafią jakością oferowanych zdjęć urwać pośladki i wprawić w zakłopotanie niejeden porządny i nietani kompakt. Dziś to jednak wszystko. Wiemy, jakie typy aparatów są najpopularniejsze, wiemy, czym się różnią, wiemy jak wyglądają. I wystarczy. Jeśli zaś chodzi o aparaty w smartfonach, omówimy ten wątek w osobnym odcinku, jest to, bowiem segment, którego dzisiaj nie można pominąć, a fotografia mobilna nie kojarzy się już tylko z marnej jakości zdjęciami z imienin cioci czy wujka. O tym jednak innym razem.