Ostatnie doniesienia na temat powrotu gier muzycznych pozytywnie mnie napawają. Harmonix same powiedziało, że wypuszczą swoje „plastikowe gitarki” na konsole nowej generacji. Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo się cieszę!

Jestem miłośnikiem różnych Guitar Hero czy Rock Bandów, czyli takich stricte arcade’owych podejść do grania na „instrumentach”. Spędziłem przy nich mnóstwo godzin, zagrałem pełno piosenek, chociaż ciężko nazwać mnie jakimś specjalnym wymiataczem. Rzadko kiedy wychodziłem poza normalny poziom trudności, bo trafianie w nutki przychodziło mi wtedy ciężej. Byłem raczej tym średnio-zaawansowanym, ale wystarczyło mi to, żeby dobrze się bawić. Brakuje mi teraz gier muzycznych, ale mam nadzieję, że uda im się wkrótce wrócić ze zdwojoną siłą.

U społeczności graczy różne Hero czy Bandy nieco straciły na reputacji jakiś czas temu. Wystarczy sobie przypomnieć sytuację, jaka istniała na rynku, od startu generacji PS3 oraz Xboksa 360 do mniej więcej połowy ich żywota. Wówczas takich produkcji potrafiło wyjść po cztery na rok, co spowodowało przesycenie tematem. Nawet na tę nieszczęsną FIFĘ nie narzeka się tak bardzo, bo jakieś tam zmiany wewnątrz mechaniki rozgrywki zachodzą wraz z nadejściem kolejnych odsłon. Cóż, choćby u takiego Activision i ich Guitar Hero o tym samym nie można było powiedzieć. Każda z części różniła się tylko paletą piosenek do zagrania, co już przy którymś razie wreszcie zaczęło denerwować nie tylko krytyków. Gry muzyczne zgarnęły mnóstwo pieniędzy, kiedy bum na nie był naprawdę ogromny. Ale ile razy można wałkować to samo?

Mamy rok 2014 i od czasów ostatniej premiery tego typu tytułu minęły 4 lata. W 2010 Activision wypuściło swoje Warriors of Rock, zaś Harmonix Rock Band 3. Ta druga firma kilkukrotnie już wspomniała, że gotuje coś więcej na next-geny poza kolejnym Dance Central. Cały czas myślą są właśnie przy Rock Bandzie i kombinują z przywróceniem marki. Teraz mają całkiem ciekawe możliwości techniczne i dużo opcji urozmaicenia gatunku. Chociaż trzon z plastikowymi gitarkami, perkusjami i wokalem zostanie ten sam, to wynajdą do tego może jeszcze jakieś elementy.

20081109183829

Dużo ludzi zostało też przekonanych do Rocksmitha, które wygląda w teorii na pogromcę takich głupich zabaw w prztykanie guzików i udawanie, że jest się gwiazdą rocka. Jednakże ciężko traktować go jako grę, a w szczególności zabawę. To raczej taki dobrze oraz mile przygotowany samouczek dla początkujących gitarzystów, albo pole do pogrania swoich ulubionych piosenek dla speców. Granie na prawdziwym wiośle to wymagająca technika. Nauka podstawowych chwytów bez instruktora potrafi napsuć krwi. Nie, nie próbowałem tego, ale widziałem jak walczą z tym koledzy. Dużo było u mnie takich co próbowali zacząć granie. Duża ilość z nich odpadła, zresztą ciężko się dziwić. Każdy chyba chciał być gwiazdą rocka, jednak droga do tego taka łatwa nie jest. Guitar Hero z Rock Bandem imitują tę drogę, dając przy okazji mnóstwo zabawy. Każdy może się w niej odnaleźć, bo zasady są proste. W dodatku fajnie zwołać nieraz pakę kumpli, zebrać kilka piwek i wspólnie pofałszować kilka znanych hitów.

I tego mi właśnie ostatnio brakuje. Nie pokazują się żadne nowe gry muzyczne typu Rock Band. Mam wrażenie, że zapotrzebowanie na nie rośnie. Sam to zacząłem ostatnio odczuwać. Brakuje nowości, a uruchamianie starych odsłon jakoś mi się specjalnie nie widzi. Oczekuję nowości, a w szczególności liczę na powrót DJ Hero. Tytułu, który przeszedł jakoś bokiem, ale teraz myślę, że znalazłby więcej odbiorców. Wszędzie w radiu i na wielu toplistach dominuje muzyka klubowa. Dużo wykonawców decyduje się na tłuste, trapowe bity. Miksowanie ich mogłoby być czymś fajnym.dj-hero

Teraz pytanie – jak takie gry miałyby powrócić? Nie wyobrażam sobie, żeby współczesny konsument przyzwyczajony do taniego grania oraz przecen, spojrzał przychylnie na zestaw z gitarką za dobre 400zł. Najlepszym sposobem byłoby wypuszczenie takiej gry w… formie free-to-play z mikrotransakcjami. Dać konsumentom jakieś małe, darmowe paczki z pojedynczymi utworami i resztę udostępnić w miarę rozsądnych cenach. Kupienie sprzętu do grania w taki tytuł nie byłoby raczej niczym szczególnym, a do niego samego wypadałoby dorzucić jakiś kod na gratisowe kawałki. Taka forma wydaje się być naprawdę w porządku wobec graczy.

Nie wiem jak Wy, ale ja dzięki Harmonix nabrałem apetytu na gry muzyczne. Mam nadzieję, że uda im się odrodzić ich sukces ponownie. Szukam ich z upragnieniem gdzieś na horyzoncie, bo z chęcią popukałbym w plastikową gitarkę raz jeszcze, najlepiej ze znajomymi u boku. Starczy tańczenia przy Kinektcie. Pora wrócić do bycia gwiazdą rocka!