Całkiem niezły smartfon do prostych zadań za 300 złotych? Cóż, TP-Link nie mówi takiej opcji nie. W końcu nie każdego z nas stać na flagowce, a gdy ten czasem się popsuje, na szybko trzeba znaleźć jakiś prosty zamiennik. W obydwu tych rolach świetnie powinien sprawdzić się Neffos Y5L, który choć bestią wydajności nie jest, to w zupełności nada się do dzwonienia czy przeglądania Facebooka.

Wygląd i wyświetlacz

Przyznam szczerze, że to moja pierwsza styczność z super budżetowym urządzeniem, którym jakby nie patrzeć Neffos Y5L jest. Widać to już po samym wyglądzie urządzenia, które jest bardzo skromne i minimalistyczne. Tył smartfonu wykonany został z lekko chropowatego plastiku, który jest niezwykle przyjemny w dotyku. Przód to już w całości warstwa szkła. Obudowa ma głównie obłe kształty, przez co ten maluszek niezwykle wygodnie trzyma się w ręce. Na pierwszy rzut oka nie wieje tu zatem tandetą, jest naprawdę w porządku, co jak na sprzęt za takie pieniądze jest naprawdę godne pochwały.

Zastosowany tu wyświetlacz wykonany został w technologii FWVGA i ma przekątną 4,5 cala z rozdzielczością 854×480 pikseli, co daje nam zagęszczenie rzędu 218 ppi. Może liczby nie imponują, ale jak na takiego maluszka są wystarczające. Na ekranie nie widać szczególnie pikselozy, aczkolwiek kontrast niespecjalnie domaga, kąty widzenia nie imponują, a odwzorowanie barw nie należy do najlepszych. Obraz jest za to dość widoczny w pełnym słońcu, co pozytywnie mnie zaskoczyło. Bądźmy jednak szczerzy – czego można oczekiwać po telefoniku za 300 złotych? W tej cenie niektóre słuchawki dla graczy kosztują znacznie więcej, a co tu dopiero mówić o telefonie.

Mały, ale wariat – wydajność

A jak prezentuje się specyfikacja techniczna? Oto i ona:

  • Wymiary: 133,4 mm (wysokość) x 66,6 mm (szerokość) x 9,8 mm (grubość)
  • Waga: 127,3 g
  • Wyświetlacz: 4,5”, FWVGA 854 x 480; 220 PPI
  • Procesor: Qualcomm MSM8209 ARM Cortex-A7 1,1 GHz
  • Procesor graficzny: Adreno 304
  • Pamięć RAM: 1 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 8 GB z możliwością poszerzenia kartą microSD do pojemności 32 GB
  • Tylny aparat: 5 MP, Auto focus
  • Przedni aparat: 2 MP
  • Bateria: 2020 mAh
  • Łączność: HSPA+, DC-HSPA+; WCDMA/GSM TP801A: GSM: pasmo (2/3/5/8) oraz WCDMA: pasmo (1/8); GPS/GLONASS; Wi-Fi 802.11b/g/n, 2,4GHz; Bluetooth: 4.1
  • System: Android 6.0.1
  • Inne: Dual-sim

Proszę Was, tylko nie mówcie mi, że wymagaliście jakiegoś potwora. Nie znaczy to jednak, że Neffos Y5L trzeba od razu spisywać na straty. Procesor Qualcomm MSM8209 w parze z 1 GB RAM oraz czystym Androidem świetnie radzi sobie z problemami życia codziennego. Telefon spokojnie wystarczył mi do przeglądania internetu, Facebooka czy innych aplikacji. Te nie uruchamiały się zbyt szybko i czasem zdarzyło się, że telefon potrzebował przy nich chwili, żeby się zastanowić. Multitasking przy takiej ilości pamięci też raczej nie wchodził w grę. Jednakże w ogólnym rozrachunku proste użytkowanie było stosunkowo płynne i pod tym względem Neffos Y5L mnie nie zawiódł, a nawet pozytywnie zaskoczył. TP-Link odwalił kawał dobrej roboty przy optymalizacji tego urządzenia.

W pamięci wewnętrznej zostaje całkiem sporo miejsca na dane użytkownika. Z 8 GB pojemności do dyspozycji mamy 4,69 GB na aplikacje, zdjęcia, filmy czy muzykę. Nie jest to może ogromna liczba, ale powinno to niektórym w zupełności wystarczyć. Jeśli już jednak przyjdzie nam ochota na więcej plików, to zawsze można zamontować kartę microSD (maksymalnie do 32 GB). Tak czy siak uważam, że dla początkującego użytkownika prawie 5 GB to optymalna ilość.

Tak jak już wcześniej wspomniałem, mamy tu do czynienia z praktycznie czystym Androidem w wersji 6.0.1, na którego nie naniesiono jakiejś specjalnej nakładki. Nie ma tu jedynie przeglądarki aplikacji, te w całości ulokowane zostały na ekranie głównym. Nie znalazło się też tu miejsce dla zapychających programów. TP-Link wgrał do telefonu jedynie podstawowe programy oraz narzędzia. Resztę trzeba sobie pobrać już z Google Play.

System działa zaskakująco dobrze i nie spotykałem się z żadnymi problemami podczas okresu testowego. Telefon ani razu nie zresetował mi się z niewyjaśnionych powodów. Nie miałem też dziwnych komplikacji z aplikacjami. Jak dla mnie super, bo nawet w nieco droższych urządzeniach spotykałem się z tego typu trudnościami.

Aparaty

Co można powiedzieć w kwestii aparatu? Jak na telefon za 300 złotych to jest naprawdę nieźle! Aparat nie jest może jakimś cudem świata, ale robi całkiem niezłe fotki. Nie powalają one szczegółowością czy barwami, ale końcowy efekt jest po prostu dobry, przynajmniej jak na tą półkę cenową. Sensor ma czasem problemy z ostrością i niektóre zdjęcia mogą mu wyjść lekko rozmyte, ale da radę przymknąć na to oko.

Podobnie zresztą radzi sobie przednia kamerka, która amatorom selfiaczy powinna starczyć. Brakuje może kolorów czy ostrości otoczenia, ale mój kilkudniowy, biedny zarost aparat wyłapał całkiem nieźle.

Pamiętajcie jednak, że nocne fotografowanie nie wchodzi tutaj w rachubę i to obydwoma kamerkami. To budżetowy telefon i słabsze oświetlenie niespecjalnie mu służy. Od razu pojawia się kasza i innego rodzaju artefakty, a także można się napotkać na problem ze złapaniem ostrości. Po prostu zadbajcie o w miarę dobre oświetlenie przy robieniu zdjęć.

Neffos Y5L rejestruje filmiki w 720p oraz 30 klatkach na sekundę. Materiały nim nagrane są całkiem niezłe. Oczywiście w trakcie kręcenia lepiej unikać ruchu, bo stabilizacji jako takowej tutaj nie ma. Próbki możecie sami obejrzeć poniżej.

Łączność, multimedia, bateria

Pozostała kwestia łączności, multimediów oraz baterii, które zamknę w kilku niewielkich akapitach. Zacznijmy od akumulatora o pojemności 2020 mAh, który w parze z mało wymagającymi komponentami oraz wyświetlaczem, potrafi wytrzymać spokojnie przez cały dzień, a nawet nieco więcej. Na zwykłym czuwaniu udało mi się go ukatrupić dopiero po 2-3 dniach, a przy okazjonalnym dzwonieniu oraz użytkowaniu – po około 1,5 dnia. Wynik całkiem niezły.

Głośnik został umieszczony z tyłu, co oglądaniu filmików może przeszkadzać. Oferuje słabą jakość, ale jest generalnie dość głośny, więc może nawet nadać się do takich rzeczy jak rozmowa czy oglądania nieskomplikowanych materiałów wideo. Po podpięciu słuchawek nie doznaje się też olśnienia, ale Neffos Y5L do zwykłego odsłuchu MP3 w zupełności się nadaje.

Łączność jest również na dobrym poziomie. Telefonowi zdarzało się czasem gubić połączenie z internetem, ale nie mam mu tego za złe. Połączenie Bluetooth było całkiem ok, bez szału i jakichś poważniejszych problemów nie uświadczyłem, o ile urządzenie do którego się łączyłem, było blisko mnie, a między nami nie było zbyt poważnych przeszkód. Łączność z GPS-em również jak na smartfon z takiej półki cenowej stała na odpowiednim poziomie. Nie była ona błyskawiczna czy super precyzyjna, ale pomagała mi się odnaleźć czasem w mieście przy spacerze.

Warto?

Neffos Y5L to oczywiście urządzenie godne polecenia za tą niewielką kwotę w postaci 300 złotych. Moim zdaniem świetnie nada się jako chwilowy zamiennik, albo pierwszy telefon dla starszej osoby, niezbyt odnajdującej się we współczesnej technologii, tudzież po prostu jako opcja dla każdego z nieciekawie wyglądającym budżetem. Oferuje naprawdę zaskakująco dobrą jakość oraz wydajność jak na swoją półkę cenową. Jest przy tym niewielki, jego bateria potrafi całkiem długo wytrzymać, a i aparat nie jest wcale taki okropny. Czy za tak niewielką kwotę można oczekiwać czegoś więcej? Raczej nie, dlatego też serdecznie polecam Neffos Y5L, jeśli rozglądacie się za budżetową opcją.

promocja