Mam wrażenie, że do tej pory Samsung na polu smartfonów ze średniej półki nie radził sobie zbyt dobrze. Urządzenia te były zwykle mocno okrojone względem flagowych rozwiązań Koreańczyków, a konkurencja oczywiście nie spała, wypuszczając sprzęt zbliżony pod wieloma względami do produktów z najwyższej półki. Przy okazji nowej serii A jest jednak zgoła inaczej i świetnym dowodem na to jest model A5, a konkretniej jego edycja z 2017 roku. Czy Samsung ma czym powalczyć na średniej półce cenowej? Tym razem tak.

A5 2017 można tak naprawdę uznać jako przeniesienie takiego Galaxy S6 do czasów współczesnych. „eSSzóstka” to sprzęt, który jak zauważyłem cieszy się dziś dość niezłą popularnością, głównie z racji na jego obecnie stosunkowo niską cenę. Można powiedzieć, że pod wieloma względami nowe A5 spokojnie dorównuje flagowcowi sprzed dwóch lat, a w niektórych przypadkach nawet go wyprzedza.

Z pewnością robi to pod kątem wykonania oraz designu. Jak na swoje lata Galaxy S6 był sprzętem wręcz przełomowym i sporym krokiem naprzód dla koreańskiego koncernu. Galaxy A5 zapożycza bardzo dużo z S8, żeby upodobnić się do tegorocznej rodziny produktów Galaxy. Do testów otrzymałem egzemplarz w wersji kolorystycznej „Sky Black”, choć na zdjęciach ujrzycie złotą edycję. Przyznam jednak szczerze, że sprzęt w tej czarnej odmianie prezentuje się moim zdaniem wręcz topowo i przypomina właśnie wykonaniem niektóre flagowe konstrukcje. Cały telefon to w zasadzie jedna wielka tafla szkła, która złączona jest przy pomocy metalowych ramek po bokach. Prezentuje się to naprawdę wspaniale, a lekki akcent 2,5D z przodu daje lekkie złudzenie ekranów Edge. Tutaj A5 zdecydowanie powala dwuletnie S6.

Również kwestia ergonomii została tu nieco lepiej wykonana. Podczas dłuższych sesji z S6 miałem wrażenie, że cienkie ramki boczne wręcz wbijają mi się w palce. Tutaj kształt jest oczywiście opływowy i lepiej dopasowuje się do rąk. Mógłbym nawet rzec, że naturalnie się w nich układa. Oczywiście „szklany pancerz” powoduje wyślizgiwanie się konstrukcji z kieszeni, ale poza tym nie mam w zasadzie nic do zarzucenia A5 2017.

A5 w porównaniu do takiego S6 spełnia normę IP68, więc mamy tu do czynienia z wodoodporną oraz pyłoodporną konstrukcją, co zdecydowanie przemawia na korzyść. Ach, no i w tym przypadku aparat nie wystaje ponad tylną część urządzenia, stąd w kwestii jakości wykonania A5 ponownie deklasuje moim zdaniem S6.

Mogłoby się również wydawać, że A5 w kwestii wydajności również powinno poradzić sobie ze starszym o 2 lata bratem. Niestety tak nie jest, ale różnice są dosłownie minimalne. Przy okazji nowej A5 postawiono na ośmiordzeniowy procesor Exynos 7880, wspierany przez 3 GB pamięci RAM oraz jednostkę graficzną Mali-T830MP3. Jak na telefon za około 1500 złotych (tak wygląda obecna jego wartość rynkowa po przebadaniu kilku sklepów) można powiedzieć, że wydajność jest naprawdę niezła, choć niepowalająca. Smartfon spokojnie radzi sobie z problemami życia codziennego, a zapchanie go aplikacjami nie robi na nim jakiegoś ogromnego wrażenia. Zresztą żyjemy w czasach, w których telefony za niewielkie kwoty starczą do codziennego przeglądania sieci czy Facebooka, a także mobilnej rozrywki w postaci gier.

Tak, A5 2017 radzi sobie stosunkowo nieźle w multitaskingu czy nawet gamingu. Wczytywanie aplikacji z pamięci idzie mu dość szybko, a bieganie w Mario Run czy zabawa w Hearthstone była dla mnie płynna, więc nie mam pod tym kątem niczego do zarzucenia Samsungowi. Jeśli ktoś nie ma zbyt wygórowanych oczekiwań względem urządzeń z tej półki, to nie powinien się negatywnie rozczarować. Nie znaczy to jednak, że można pozwolić Koreańczykom spocząć na laurach. Za te pieniądze można dostać wydajniejsze, szybsze urządzenia i nie ma pod tym względem jakichkolwiek wątpliwości. Nie mniej jednak Samsung dostarczył optymalną wydajność i naprawdę płynnie działający sprzęt, nawet jeśli konkurencyjne modele mają nieco większy wynik w benchmarkach.

A5 2017 korzysta z nowej łatki, która nie jest już TouchWizem, a ochrzczono ją nazwą Samsung Experience. Czy różni się ona względem flagowej S8? Nie bardzo. Usunięto jednak asystenta Bixby, co osobiście traktuję jako zaletę. Poza tym cała reszta pozostaje praktycznie taka sama, więc w tym miejscu pozostaje mi odesłać do testu S8 opublikowanego na łamach WhatNext.

Tylny aparat ma rozdzielczość 16 MP z przysłoną f/1.9. Pod tym względem nie ma jednak specjalnych wodotrysków. Jak na urządzenie ze średniej półki przystało A5 boryka się z problemem słabych zdjęć nocnych. Za dnia jest naprawdę dobrze. Jest sporo szczegółów, kolory są imponujące i ogólnie sensor radzi sobie przy dobrym świetle po prostu pozytywnie. W nocy jednak zaczynają pojawiać się nieprzyjemne szumy, są pewne problemy ze złapaniem ostrości. Generalnie A5 2017 wypada gorzej pod względem fotografii względem S6, ale nadal trzeba pamiętać, iż mamy do czynienia ze sprzętem ze średniej półki.

Przedni aparat robi po prostu dobre selfiacze i nagrywa przyzwoite materiały. W nocy też jest gorzej, tak jak w przypadku tylnego sensora, dlatego rekomendowałbym robienie zdjęć w trakcie dnia. W klubie może być gorzej, ale A5 jakoś radę sobie z tym da.

Brak optycznej stabilizacji obrazu jest odczuwalny zwłaszcza przy kręceniu filmików i co do tego nie ma jakichkolwiek wątpliwości. Moje trzęsące się ręce czasem zabijały niektóre ujęcia. W przeciwieństwie do dużej dawki konkurencji w tym segmencie brakuje też nagrywania 4K. Nie mniej jednak ogólna jakość filmików jest po prostu dobra. Zresztą sample możecie zobaczyć sobie poniżej.

Zaimplementowana tu bateria ma pojemność 3000 mAh i jak na smartfon z 5,2-calowym ekranem spisuje się ona naprawdę dobrze. Taki sam akumulator ma Galaxy S7, a jednak A5 nie ma tak wysokiej rozdzielczości. Telefon spokojnie potrafił przetrwać mi cały dzień, zostawiając rezerwę na kolejną dobę, choć do bicia rekordów nieco mu brakuje. Żywotność oceniam zatem na świetną.

To co jednak strasznie mnie irytowało to czytnik linii papilarnych, który na 10 przyłożeń potrafił zadziałać pozytywnie może z 5 razy. Skaner wymaga perfekcyjnego przyłożenia palca, a i nawet wtedy odmawia odblokowania, co prowadziło mnie do ogromnych frustracji. W końcu zacząłem odblokowywać sprzęt przy pomocy PIN-u, bo było to łatwiejsze niż użeranie się z czytnikiem.

Samsung Galaxy A5 2017 to kawał naprawdę dobrego smartfona. Oczywiście jeśli szukacie urządzenia z wyższymi wynikami w benchmarkach, to takowe oczywiście się znajdzie. Urządzenie wydaje się jednak celować w inną grupę użytkowników. Nie w entuzjastów, którzy chcą wycisnąć jak najwięcej ze sprzętu pod względem mocy obliczeniowej, a dla zwykłych osób, dla których wydajność schodzi na drugi plan. Na pierwszym widnieje zaś wygląd, wykonanie i również aparat, a także fakt, żeby ich nowy nabytek „nie zamulał” przy codziennych czynnościach. Tak, tutaj A5 sprawdzi się wyśmienicie. Mogę jednak powiedzieć, że telefon zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie i z pewnością jestem w stanie go polecić. 1xTAK… bo w sumie więcej razy TAK dać nie mogę.

promocja