Gdy odbierałem do testów Siberię V3, po chwili zadałem naczelnemu pytanie: „Hej, czy w tym pudełku na pewno jest headset?”. Box był niesamowicie lekki, tak, jakby ktoś zapomniał włożyć do niego jakiejkolwiek zawartości. Okazało się, że owszem, sprzęt był na miejscu. Nowa Siberia jest po prostu aż tak lekka, co oznacza, że pierwszy punkt na checkliście „Obietnice vs. Fakty” mogę z czystym sumieniem odznaczyć.

1

Design i wykonanie

Steelseries Siberia V3 wygląda niepozornie. Zestaw jest lekki, mały, z wieloma wycięciami i pustymi przestrzeniami. Widać wyraźnie, że twórcy robili co mogli, by gdzie się tylko da ograniczyć ilość użytego plastiku, zmniejszając tym samym wagę. Pozytywnie wpłynęło to na komfort użytkowania (o czym dalej), jednocześnie nie pozostawiając wrażenia, że mamy do czynienia ze sprzętem wybrakowanym. Jakość użytych materiałów jest bardzo wysoka, wszystko zostało starannie odlane i spasowane. Choć wizualnie Siberia V3 może się wydawać urządzeniem delikatnym, ani przez chwilę nie obawiałem się, że uszkodzę je co bardziej energicznym ruchem dłoni.

Co więcej, testowany headset wygląda po prostu… ładnie. Po założeniu na głowę rodzina nie pyta, czy wybieramy się w rejs kosmiczny, jak to bywa przy niektórych rozwiązaniach konkurencji – czysty minimalizm i elegancja. Niestety, w jednym miejscu tenże minimalizm sięgnął chyba jednak nieco zbyt daleko. Chodzi mianowicie o kabel, który nie dość, że jest cienki, to w dodatku nie pokuszono się o powleczenie go jakimkolwiek ochronnym materiałem – jedynie delikatna guma. Jest to zarzut o tyle poważny, że przy grze zdarzają się sytuacje bardziej dynamicznych ruchów głową czy zmian pozycji, co skutkować może uszkodzeniem przewodu jak to miało miejsce w modelach 7h

 

2Wygoda

Jak już wspomniałem, Siberia V3 to sprzęt bardzo lekki. Ma to swoje odzwierciedlenie w komforcie użytkowania – głowa ani uszy nie męczą się nawet przy bardzo długich sesjach, a fakt, że ograniczono liczbę punktów styku z głową do minimum sprawia, że nie mamy uczucia niemiłego pocenia się. Również pozytywnie oceniam pałąk, który osadzony jest na elastycznych żyłkach i dynamicznie dopasowuje się do kształtu i wielkości głowy. Niestety, takie rozwiązanie, połączone z małą wagą, ma poważny minus – pałąk ciągle przyciąga nauszniki, przez co lepiej przylegają one do ucha na górze, za to znacznie gorzej na dole. W konsekwencji cały czas poprawiałem headset, myśląc, że zsuwa mi się z głowy, nie mówiąc już o przepuszczaniu znacznie więcej dźwięków otoczenia.

Na plus muszę natomiast policzyć materiał, z jakiego wykonano same nauszniki. Jest to bardzo delikatne, miękkie tworzywo, idealnie dopasowujące się do uszu. Pomimo średnich rozmiarów, nauszniki nie gniotły moich uszu, nie powodując dyskomfortu. Zaletą jest również wysuwany mikrofon, który możemy schować, gdy przykładowo słuchamy jedynie muzyki.

Dochodzimy jednak do jednej z największych wad omawianego sprzętu: brak regulatora głośności. Headset to takie narzędzie, które używa się zwykle do wielu zadań: grania, słuchania muzyki, oglądania filmów, rozmów głosowych. Przy takim spektrum zastosowań i częstym przełączaniu się między nimi w locie, nieodzowna jest możliwość kontroli głośności bez wychodzenia do pulpitu i grzebania w ustawieniach systemowych. Tutaj tego elementu zabrakło, co jak na tej klasy cenowej sprzęt jest niedopuszczalne.

 

4Dźwięk

Wszystkie wady, które to tu, to tam wymieniałem w teście, byłyby do wybaczenia, gdyby Siberia V3 oferowała ponadprzeciętną jakość dźwięku. Hasła na stronie producenta, jak to zwykle bywa, obiecywały złote góry. Rzeczywistość okazała się znacznie mniej kolorowa…

Zacznijmy jednak od pozytywu, czyli tego, że wszystkie zakresy dźwięku zostały w Siberii V3 potraktowane jednakowo – nie ma tu postawienia na bas ze szkodą dla dźwięków niższych i średnich lub odwrotnie. Ma to spore znaczenie nie tylko przy słuchaniu muzyki, ale również w grze, gdyż eliminuje ryzyko, że nie usłyszymy istotnych dla rozwoju akcji głosów. Co więcej, wszystko brzmi bardzo naturalnie, bez sztucznego podbijania któregoś z zakresów, co czyni Siberię V3 headsetem uniwersalnym, sprawdzającym się w szerokiej gamie zastosowań.

Niestety, dobre wrażenie jest skutecznie niwelowane przez to, jak dźwięki są nam prezentowane. Dobre headsety potrafią separować poszczególne dźwięki, sprawiając, że nie tylko dobrze brzmią, ale też pozwalają na rozróżnianie różnych tonów. Ma to znaczenie przede wszystkim, gdy w utworze zastosowano zmienną moc i tempo muzyki, z przeplatającymi się wieloma skrajnie różnie brzmiącymi instrumentami. Tu niestety wszystko brzmi płasko i jednolicie, dając efekt słuchania małego, kieszonkowego radia. Brakuje głębi, brakuje różnorodności. Początkowo byłem zachwycony, jak mocno wybrzmiewają grube, basowe nuty, do momentu, gdy nie zostały pomieszane z lżejszymi elementami – dostałem wtedy istną zupę, w której trudno smakować poszczególne składniki. Co gorsza, jest to uciążliwe również w grach – płaskość dźwięku nie pozwala mianowicie na szybkie orientowanie się w sytuacji „na słuch”, co w takim CS:GO może oznaczać granicę między fragiem a byciem sfragowanym.

Na koniec kilka słów o mikrofonie. Zaledwie kilka, bo i nie bardzo jest o czym pisać – jest to tradycyjna średnia półka, nadająca się do rozmów głosowych z innymi graczami, jednak o deklarowanej przez producenta krystalicznej czystości można z miejsca zapomnieć. Jeżeli headset ma ci służyć wyłącznie do chatów z członkami drużyny, najpewniej nie będzie to dla ciebie stanowiło problemów, jednak o takich aktywnościach, jak streamowanie, nagrywanie podcastów czy filmów) na YouTube można przy Siberii V3 niestety zapomnieć.

 

3Werdykt

Pomimo wszystkich wad, Siberia V3 nie jest sprzętem złym. Jest to po prostu średnia półka, mająca swoje zalety, ale i sporo za uszami. Dla mniej wymagających użytkowników headset ten będzie najpewniej wystarczający, choć bardziej zapalonych graczy czy audiofilów raczej nie zachwyci. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie cena, jaką producent życzy sobie za swój sprzęt. Około 400 zł to zdecydowanie za dużo jak za urządzenie tej klasy. Za tą kwotę można znaleźć znacznie lepiej dopracowane zestawy, o lepszym brzmieniu, ciekawiej wykonane. Po solidnej przecenie będę mógł Siberię V3 polecić tej mniej wymagającej grupie odbiorców, jednak obecnie poszukałbym jednak czegoś innego.

 

promocja