To debiutancki występ marki iiyama na łamach portalu WhatNext. Jak wiadomo pierwsze wrażenie jest najważniejsze, dlatego z niecierpliwością podchodzimy do testu monitora XUB2792QSU – nowości w ofercie japońskiego producenta.

Na rynku monitorów skierowanych zarówno do profesjonalistów, graczy, a także niedzielnych użytkowników wciąż dominują przekątne ekranu 24 i 27 cali. Niezmiennie również od lat najpopularniejszą rozdzielczością jest Full HD (1920×1080). Niemniej, coraz to większa ilość producentów oferuje większe rozdzielczości, gdzie standard 4K (czterokrotnie większy od FHD) wydaje się być najbardziej promowany. iiyama obrała jednak inny kierunek, poszukując tzw. złotego środka.

Wykonanie i użytkowanie

Monitor iiyama XUB2792QSU to wcielenie elegancji i prostoty. Testowany produkt wyposażono w matrycę o przekątnej 27 cali i zamknięto ją w czarnej obudowie, pozbawionej zbędnych, krzykliwych detali. Monitor niemalże wpisuje się w japońską dewizę: minimum w formie, maksimum użyteczności.

Front (prawą, lewą stronę i górę) wykończono cienką ramką o grubości zaledwie 5 mm. Co więcej, półmatowa powierzchnia chroniąca matrycę została idealnie dopasowana do obramowania, tworząc tak spójną całość, co daje iluzję jeszcze większego ekranu. Pod matrycą ramka jest naturalnie grubsza, wystylizowana na szlifowane aluminium. Prócz dyskretnej niebieskiej diody sygnalizującej pracę, oraz stosowanego logo iiyama, dopatrzymy się opisu pięciu przycisków funkcyjnych. Te natomiast są schowane pod obudową i są to fizyczne przełączniki, działające z dużą sprawnością.

XUB2792QSU posiada wszystko, aby uszczęśliwić potencjalnego nabywcę. Zacznijmy od funkcji PIVOT (obrót matrycy o 90°) wpieranej przez dowolną regulację wysokości stopki (130 mm), dającej także pełną kontrolę nachylenia w pionie i poziomie. Cały monitor można również swobodnie obracać w lewo i prawo na dużej, solidnej podstawce. Ponadto mamy jeszcze standard VESA 100×100 mm – montaż ekranu na ścianie przy użyciu odpowiedniego stelaża. Trzeba oczywiście nadmienić, iż wszystko działa bez najmniejszego zarzutu. Brak trzeszczenia, oporu w kontrolowaniu poszczególnych funkcji, jak również nie ma mowy o źle dopasowanych elementach.

iiyama nie zapomniała równocześnie o komplecie wyjść sygnału wideo: DVI, HDMI, DisplayPort. Monitor jednak nie wspiera standardu MHL dla urządzeń mobilnych. Prócz wyjść wideo mamy jeszcze dwa porty USB 3.0 (lewy bok obudowy), jak również wyjście/wejście audio jack 3.5mm, a także głośniki o mocy 2W na kanał. Wewnątrz opakowania monitora znajdziemy pełen zestaw okablowania, potrzebny do skorzystania z wszystkich dobrodziejstw.

Matryca

Monitor XUB2792QSU oparto na matrycy IPS o natywnej rozdzielczości wynoszącej 2560×1440 – standard QHD w proporcjach obrazu 16:9. Zapewnia to dwukrotnie większe zagęszczenie pikseli niż w przypadku ekranu FHD. Natomiast technologia podświetlania matrycy, to zwyczajowo W-Led, co jest rozwiązaniem najbardziej popularnym, szczególnie ze względu na oszczędność energii. Ma to jednak również swoje negatywne konsekwencje, o czym za chwilę.

iiyama postawiła na wsparcie funkcji AMD FreeSync, co graczom pomoże skorzystać z odświeżania wynoszącego maksymalnie 70Hz (standardem w wielu konstrukcjach wciąż jest 60Hz). Będąc przy grach należy powiedzieć kilka słów o czasie reakcji matrycy, a także na ile występuje input lag. Deklarowana szybkość reakcji matrycy przez producenta wynosi 5 ms (szary do szarego), co jak wiemy nie daje obiektywnej wartości. Przeprowadzając testy w programie Pixel Persistence Analyzer, jak również szereg prób podczas rozgrywki, możemy spokojnie założyć, iż realnie czas reakcji mieści się między 8 a 16 ms, w zależności od indywidualnej konfiguracji. Jak na matrycę IPS, o tak pokaźnej rozdzielczości to doskonały wynik, zwłaszcza że ekran nie powstał wyłącznie z myślą o elektronicznej rozrywce. Niechciany input lag nie dawał o sobie znać w nawet najbardziej dynamicznych tytułach na PC – Titanfall 2, Project CARS, Battlefield oraz konsoli XOne – Forza 6, Horizon 3, Homefront, Mortal Kombat X.

Deklarowana jasność ma mieścić się w granicach 350 cd/m². Nasze testy wykazały 322 cd/m². Bezsprzecznie niepodważalną zaletą matrycy jest jednolitość kolorów, ich nasycenie, jak również poziom odwzorowania: 100% sRGB, 81% AdobeRGB i 78% NTSC. Niestety wadą jest jednolitość podświetlania matrycy – góra i dół widocznie jaśniejsze od środka. To konsekwencja zastosowanego podświetlania W-Led, choć na dobrą sprawę nie będzie to przeszkadzać grafikom i fotografom pracującym półprofesjonalnie.

Opcjami matrycy zarządzamy przez przyciski funkcyjne, wywołując OSD w prawym-dolnym rogu ekranu. Kontroli podlegają następujące funkcje: obraz (kontrast, jasność, OD, ACR, ECO, redukcja niebieskiego światła), kolor, regulacje obrazu (ostrość, tryb wyświetlania), oraz konfiguracja (pozycja menu OSD, czas wygaszenia menu OSD, logo startowe, wyłącznik automatyczny, FreeSync). Niestety z poziomu OSD brakuje kilku bardziej „zaawansowanych” opcji, jako choćby kontroli gammy, ale miejmy również na uwadze, iż produkt nie jest kierowany do profesjonalistów.

Podsumowanie

Monitor iiyama XUB2792QSU zaskoczył jeszcze jednym faktem – energooszczędnością. Przy maksymalnej jasności mówimy o poborze energii na poziomie 30.6W, zaś po kalibracji (jasność ok. 40%) jest to już zaledwie 21.3W. Przy dalszym, ręcznym ustawieniu parametrów możemy zejść do poboru na poziomie 16W. Dla ekranu o przekątnej 27 cali z rozdzielczością 2560×1440 to wręcz doskonały wynik, trudny do przebicia przez konkurentów!

Producent pomyślał o montażu głośników o mocy 2W na kanał. To bardzo popularny zabieg, który powinien ucieszyć przede wszystkim posiadaczy wszelkiej maści konsol. Niestety głośniki wystarczą wyłącznie do zastosowania w biurze – trochę lekkiej muzyki, okazjonalnie YouTube – ponieważ brak im przestrzeni, dynamiki i całej masy innych atrybutów czyniących je użytecznymi dla fanów kina, tudzież elektronicznej rozrywki. Pod tym względem Philips 275C5QHAW wciąż jest niedoścignionym ideałem.

Z drugiej strony nasz monitor ma jeszcze wyjście na słuchawki – wszakże trudno dostępne, bo umiejscowione obok wyjścia zasilania, ale grające przejrzyście, nie przenosząc zbędnych szumów. Dla właścicieli konsol to ogromny atut.

Reasumując iiyama XUB2792QSU posiada kilka drobnych mankamentów, ale nie ma produktu idealnego. Natomiast naliczyliśmy wiele zalet: jakość użytych materiałów, wykonanie, funkcjonalność, parametry matrycy i bezkonkurencyjna energooszczędność. Wszystko można mieć już w cenie 1600 zł, co dla użytkowników poszukujących ekran 27 cali i QHD czyni wręcz iiyamę bezkonkurencyjną. To również naprawdę sensowna alternatywa dla niektórych ekranów Full HD, oscylujących w przedziale cenowym 1000-1300 zł. Graficy, programiści, a przede wszystkim gracze skorzystają z dodatkowych pikseli. Warto również napomnieć, iż w standardzie QHD Windows 7 nie ma problemów z skalowaniem i wyraźnym wyświetlaniem okien – dygresja dla osób wciąż korzystających z poczciwego OS’a. Jednym słowem z czystym sumieniem polecamy monitor iiyama XUB2792QSU.

promocja