Kilka miesięcy temu testowałem inny telefon od Xiaomi, a konkretniej Redmi 3S. Ciężko nie ukryć mojego potężnego entuzjazmu wobec tego urządzenia, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmie się jego niewielką cenę. Tym razem jednak w moje ręce wpadł Redmi Note 3, czyli nieznacznie droższy, większy oraz wydajniejszy brat. Urządzenie to ma w zamyśle konkurować ze smartfonami z średniej i średnio-niższej półki cenowej. Jak sobie z tym radzi? Cóż, całkiem nieźle muszę przyznać.

Od razu ostrzegam na wstępie, że w artykule tym pojawi się mnóstwo porównań w stosunku do Redmi 3S, bo smartfony te łączy naprawdę dużo. Ciężko nie ukryć faktu, że Redmi Note 3 to tak naprawdę nieco większa i lepsza edycja Redmi 3S. Sporo elementów, takie jak wykonanie czy ogólny design urządzenia jest praktycznie identyczne, także dłuższe opisywanie tych rzeczy mija się nieco z celem. Tak samo zresztą nie będę rozczulał się zanadto nad nakładką MIUI oraz jej funkcjonalnością, bo ta pozostaje praktycznie niezmienna od czasów Redmi 3S. Także jeśli szukacie więcej szczegółów dotyczących tego systemu, radzę wrócić do napisanego przeze mnie testu 3S. Mamy już za sobą oficjalny wstęp, więc przejdźmy do właściwej części tekstu.

Budowa, specyfikacja i wyświetlacz

Redmi Note 3 to urządzenie, którego budowa wykonana została praktycznie w całości z aluminium. Dzięki temu smartfon daje uczucie obcowania ze sprzętem “premium”, kiedy trzymamy go w dłoni. Telefon ma jednak podobną wadę do Redmi 3S – zastosowany tutaj metal nie jest chropowaty i strasznie ślizga się w ręku. Zarzut ten można oczywiście zniwelować stosownym pokrowcem. Tracimy wtedy jednak po części możliwość spoglądania na tak ładne urządzenie, jakim Redmi Note 3 jest.

Telefon, jaki przybył do mnie na testy, to wersja z 2 GB pamięci RAM oraz 16 GB pamięci wewnętrznej. Jako użytkownik miałem jedynie dostęp do 10,5 GB wolnej przestrzeni, co jak na dzisiejsze czasy jest śmiesznie niską ilością. Na rynku dostępna jest jednak edycja z 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB pamięci wewnętrznej i oczywiście jest ona nieznacznie droższa. Standardowa wersja kosztuje równe 1000 złotych, zaś ta nieco lepsza – 1300. Reszta bebechów wcale się nie różni i prezentują się one następująco:

  • Wymiary: 152,5x76x8,65mm; Waga: 167g
  • Ekran: 5.5” FHD, rozdzielczość 1920X1080, 403ppi
  • Procesor: Snapdragon 650, 64-bit sześciordzeniowy 1.8GHz
  • Procesor graficzny: Adreno 510
  • Pamięć: RAM 2GB LPDDR3 + 16GB eMMC 5.0 Flash lub 3GB+32GB (istnieje też możliwość rozszerzenia przestrzeni dzięki karcie microSD)
  • Bateria: 4000 mAh
  • Aparat tylny: 16 MP, 5-częściowa soczewka szerokokątna, f/2.0, 78°, dwutonowa lampa błyskowa
  • Aparat przedni: 5MP, przysłona f/2.0
  • Sieci: LTE B1/2/3/4/5/7/8/20/28/40; WCDMA B1/B2/B5/B8; GSM B2/B3/B5/B8
  • Łączność bezprzewodowa i GPS: 802.11a/b/g/n/ac dwupasmowe Wi-Fi, WiFi Display, WiFi Direct; Bluetooth 4.1, Bluetooth HID; GPS/AGPS/Glonass/ pozycjonowanie Beidou
  • Inne: skaner linii papilarnych

Jak zauważyliście po specyfikacji Redmi Note 3 posiada 5,5-calowy ekran o rozdzielczości Full HD, czyli 1920×1080. Daje to zagęszczenie rzędu 403 pikseli na cal, co według mnie jest liczbą zupełnie wystarczającą. Sam ekran prezentuje się po prostu dobrze, jest bardzo wyraźny. Moje oczekiwania wobec niego są oczywiście nieco zaniżone, głównie przez pryzmat stosunkowo niskiej ceny urządzenia. Wyświetlacz Redmi Note 3 nie posiada jednak zbyt spektakularnych kolorów. Są one średnio nasycone, a kontrast również nie powala na kolana. Za to mogę pochwalić całkiem niezłe kąty widzenia.

Jak bebechy Note 3 sprawdzają się w akcji?

Procesor Snapdragon 650 w zupełności nada się do codziennego użytkowania. Bez dwóch zdań – to naprawdę mocna jednostka, która swoją mocą dorównuje, a nawet przegania świetnego, choć nieco już podstarzałego – Snapdragona 801. Zdarzyło mi się czasem zmusić Redmi Note 3 do przycięcia, ale były to naprawdę ekstremalne warunki – ściągałem na raz kilka aplikacji, w tym samym czasie bawiąc się telefonem. Jeśli chodzi o wydajność w grach, to Adreno 510 w zupełności daje radę, nawet w kilku bardziej wymagających produkcjach. Taki Hearthstone działał bez jakichkolwiek zarzutów czy większych ścinek. Gracze z pewnością będą zadowoleni.

W kwestii multitaskingu pojawia się jednak ten sam problem, co przy okazji Redmi 3S w wersji z 2 GB RAM. Pamięci szybko zaczyna brakować. Wystarczą 4, czasem 5 aplikacji, żeby telefon przy przełączaniu się pomiędzy nimi, musiał doładowywać od nowa programy. Często też zdarzały mi się sytuacje, że ni stąd ni zowąd Spotify nie uruchamiało mi dalszej piosenki, dopóki nie odblokowałem telefonu. Być może głównym winowajcą jest tu system – podejrzewam zły sposób przydzielania pamięci. Tak czy siak polecam dorzucić nieco pieniążków do wersji z 3 GB RAM, żeby zbytnio nie męczyć się przy multitaskingu.

Jak to gra?

Jeśli chodzi o multimedialną stronę telefonu, to trzeba przyznać, że jest po prostu w porządku. Tak jak w przypadku Redmi 3S, tak i tutaj głośnik umieszczony został na tylnej części urządzenia, co przy oglądaniu wszelakiej maści filmików potrafi mocno zirytować, bo dźwięk rozchodzi się na wszystkie strony, tylko nie w kierunku naszej twarzy. Jakość głośniczka jest przeciętna, ale ciężko oczekiwać dźwięków, które zadowoliłyby audiofilów po tak stosunkowo tanim urządzeniu.

Odsłuch przez słuchawki również jest prawidłowy, choć nie odnalazłem w tej kwestii większych zaskoczeń. Muzyki słuchało się przyjemnie, nie było większych problemów czy specjalnych nieczystości.

Tak jak już wcześniej wspomniałem, pozwólcie, że pominę kwestię nakładki MIUI, bo w przypadku Redmi Note 3 nie ma tu większych zmian. Ilość funkcji systemu jest praktycznie taka sama i jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tego oprogramowania, to odsyłam do mojego testu Redmi 3S.

Zdjęcia? Bardzo przeciętne

Po Redmi Note 3 w kwestii aparatu oczekiwałem już trochę więcej niż po Redmi 3S, ale ku mojemu zdziwieniu, zostałem negatywnie rozczarowany. Nadal głównym problemem są tu zdjęcia robione przy niezbyt dobrym oświetleniu i nie mam tu na myśli nocnych warunków. Robiąc fotografie w trakcie pochmurnego dnia, możemy zostać rozczarowani jakością. Brakuje wtedy sporo szczegółów, a aparat ma problemy z oddaniem niewyblakłych kolorów. W ogóle robienie fotek tutejszym sensorem bez uruchomionego HDR często mija się z celem. Dopiero z aktywnym HDR kolory fotografii potrafią ucieszyć. Wydaje mi się jednak, że Redmi Note 3 robi zdjęcia szybciej niż Redmi 3S i nie ma takich problemów z łapaniem ostrości, głównie przez zastosowanie lepszego autofocusu.

Przednia kamera jest dobra, choć tutaj też pojawiają się problemy z robieniem zdjęć przy gorszym świetle. Muszę jednak przyznać, że do “strzelania selfiaczy” nadaje się ona bardzo dobrze i jakość oferowana przez sensor powinna zadowolić miłośników takich fotek.

Redmi Note 3 nagrywa całkiem niezłe filmiki, choć sensor maksymalnie jest w stanie uchwycić materiały w rozdzielczości Full HD (30 klatek na sekundę). Telefon ten nie ma już problemów z łapaniem ostrości, jak miał Redmi 3S, ani też nie pojawiają się bugi związane z mikrofonem podczas nagrywań. To zdecydowanie cieszy.

Akumulator? Jak zwykle na bogato!

Xiaomi nie zawiodło mnie jednak w kwestii baterii. Akumulator ma pojemność 4000 mAh, co przy rozdzielczości Full HD daje naprawdę imponujące wyniki. Telefon przy niewielkim wykorzystaniu spokojnie jest w stanie przetrwać od półtorej do dwóch dni. Przy bardziej intensywnej zabawie bateria również znika strasznie powoli. Włączony ekran z aktywnym Bluetooth, Wi-Fi oraz funkcją lokalizacji GPS pozwala korzystać z urządzenia przez bite 6-7 godzin, co na dzisiejsze czasy jest naprawdę wybitnym wynikiem.

Łączność i skaner linii papilarnych

Jeśli chodzi o łączność ze światem, czyli wszelkiej maści Wi-Fi, Bluetooth czy połączenia telefoniczne, to Redmi Note 3 radzi sobie z nimi naprawdę dobrze. Nie zdarzyło mi się, żeby nagle urwał mi się zasięg, bądź ten był zwyczajnie słaby. Telefon bardzo dobrze ściągał też LTE. Bluetooth sprawuje się bardzo dobrze, co sprawdziłem poprzez słuchanie muzyki przez bezprzewodowe słuchawki. Dwoma słowy – jest świetnie.

Zostaje jeszcze kwestia skanera linii papilarnych, który jest aktywny, czyli wystarczy przystawić do niego palec, by ten odblokował nam telefon. Niepotrzebną czynnością jest zatem naciskanie klawisza do odblokowania ekranu. Ten element Redmi Note 3 działa dobrze, choć mam wrażenie, że jest nieco gorzej niż w przypadku Redmi 3S. Czytnik często odmawiał mi posłuszeństwa, jeśli nawet delikatnie nieprawidłowo przystawiłem palec. Ba! Nawet z idealnym ustawieniem palca, czujnik oddawał mi wiadomość z błędem. Myślę, że jest to kwestia lekko zabrudzonego lub mokrego palca. Też niektórych problemów można pozbyć się przy pomocy aktualizacji oprogramowania i tutaj pozostaje liczyć na inicjatywę Xiaomi.

Redmi Note 3 – czy warto? Oczywiście!

Jak sami zauważyliście Redmi Note 3 to telefon ze sporą ilością zalet, choć oczywiście ma on swoje problemy, które postarałem się wytknąć w tekście. Myślę, że na niektóre z nich da radę przymknąć oko, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmie się jego cenę, czyli 1000 złotych za wersję 2/16 GB i 1300 za 3/32 GB.

Przejdźmy jednak do konkluzji testu, która ma mocno entuzjastyczny charakter. Smartfon ten zdecydowanie jestem w stanie polecić bez większego zastanowienia. W tym segmencie, godnych konkurentów Redmi Note 3 jest naprawdę niewielu, o ile pomijamy kwestię aparatu, bo ten spisuje się przeciętnie. Xiaomi postarało się, żeby większy brat Redmi 3S oferował odpowiednio wyższą wydajność oraz świetny czas na baterii, dając przy tym uczucie obcowania z urządzeniem klasy premium. Wniosek? Jeśli nie zależy Wam na aparacie, bierzcie bez dwóch zdań.

promocja