LG G6 został niewątpliwie przyćmiony przez konkurencyjnego Samsunga S8. Jednakże wciąż jest to bardzo dobry telefon. Koreańczycy poszli za ciosem i ponownie wykorzystują wiele z funkcjonalności G6 w troszkę okrojonej wersji. Tym właśnie jest LG Q6 – flagowiec po liftingu. Dlaczego tak mówię? Wystarczy zobaczyć zdjęcia obu modeli.

Jednakże G6 to nie jedyne co przyszło mi do głowy. Po prawdzie pierwsze wrażenie po zobaczeniu i dotknięciu telefonu było zgoła inne. Na samym początku pomyślałem o Iphonie. Prawdopodobnie za sprawą metalowych krawędzi, które bardzo przypominają te z nadgryzionego jabłka, choć wielu z was może się ze mną nie zgodzić. Podobieństwa to jedno, ale wiem że chcecie usłyszeć o konkretach. Zapraszam was bardzo serdecznie do przeczytania pełnej recenzji LG Q6 – będzie GORĄCO!

Design

Odnoszę wrażenie, że od pewnego czasu na rynku smartfonów dzieje się naprawdę niewiele. Oczywiście tempo rozwoju technologii jest ogromne, jednakże mam tutaj na myśli design. Za tą część Q6 należą się pochwały. 5,5 calowy wyświetlacz FullVision o proporcjach 18:9 wygląda naprawdę dobrze i pokrywa prawie całą powierzchnię przedniego panelu. Nie zaznamy tutaj przycisków pod ekranem bądź czegokolwiek innego. Z przodu znajduje się jedynie głośnik do rozmów, kamerka i czujniki. Co do głośnika projektantom należą się pochwały za umieszczenie go za metalową osłoną. Z pewnością ochroni go ona przed jakimikolwiek uszkodzeniami. Być może Q6 nie jest definicją bezramkowego smartfona, ale z pewnością jest bliżej niż dalej! Przejdźmy do boków urządzenia, które zostały oddzielone od wyświetlacza za pomocą cienkiej warstwy gumy, służącej jako bufora. Te wykonane są z metalu i nadają całości elegancji. Z prawej strony znajduje się niewielki przycisk wybudzania, a po przeciwnej stronie dwa oddzielne guziki do sterowania głośnością.  Pod nimi umiejscowiona jest szufladka na kartę sim w formacie Nano oraz kartę microSD. Blisko górnej krawędzi znajdują się paski anten, tak samo jak i na samej górze, gdzie oprócz nich jest jedynie mikrofon. Na spodzie znajdziemy całą resztę, czyli porty. Nie zabrakło tutaj złącza mini-jack, a ładowanie przebiega za sprawą złącza micro USB. Niestety jest tam również kolejny piąty już pasek antenowy, który moim zdaniem psuje trochę wygląd. Plecki wykonane zostały na wzór topowych smartfonów i mają za zadanie imitować szczotkowane aluminium pokryte szkłem. Niestety wykorzystany materiał to plastik, który uwielbia się rysować. wypukły kształt wcale nie pomaga w eliminacji tego problemu. W lewym górnym rogu znajduję się aparat o rozdzielczości 13 Megapikseli oraz dioda doświetlająca. Pomimo dużego ekranu, telefon jest bardzo zgrabny i świetnie leży w dłoni. Problemem jest tylko to, że same plecki są bardzo śliskie i nie trudno o przypadkowe upuszczenie telefonu.

Wyświetlacz

Jest to niewątpliwie karta przetargowa tego urządzenia. 5,5 calowy panel wykonany w technologii IPS TFT o rozdzielczości 2160 x 1080 px daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie 439 ppi. Nie ma tutaj mowy o poszarpanych krawędziach liter, czy zdjęć nawet podczas przybliżania. Kolory są nasycone i dobrze odwzorowane, również poziom minimalnego i maksymalnego podświetlenia jest zadowalający, jednakże tak dobry wyświetlacz stał się obosiecznym mieczem dla koreańskiej firmy (o tym powiemy później). Tak jak w przypadku starszego brata, ekran ten ma zaokrąglone krawędzie co wyróżnia go spośród innych telefonów. Oczywiście nietypowe proporcje również go wyróżniają. Dzięki dodatkowym pikselom guziki ekranowe nie zabierają nam niepotrzebnie miejsca na ekranie gdyż idealnie wpasowują się tworząc nam standardową rozdzielczość ekran, choć zazwyczaj są jednak schowane. W przypadku gier mamy na przykład opcje skalowania wyświetlanego obrazu do zwykłego 16:9 lub rozciągnięcia go do natywnego 18:9. Taki zabieg nie jest bezpodstawny i może być zbawienny dla tego sprzętu. Dlaczego? Właśnie do tej kwestii zmierzamy.

Wydajność

Niestety w tej kwestii nie jest już tak kolorowo. Sercem telefonu jest SoC Snapdragon 435, który do demonów prędkości niestety nie należy. Wspomagają go 3 GB pamięci RAM oraz grafika Adreno 505. Przeglądanie internetu czy portali społecznościowych zazwyczaj jest bezproblemowe, choć czasem mogą zdarzyć się jakieś przycięcia. Bezproblemowo też działa zarządzanie RAMem choć dużą jego część pochłania sam system operacyjny. Poniżej przedstawiam wam kilka screenów z wyników benchmarków.

Rezultaty nie powalają jednak nie spodziewałem się niczego więcej po tym procesorze. Ciekawostką jest fakt, że niektóre benchmarki miały problem z poprawnym podaniem rozdzielczości urządzenia (nazwa to inna kwestia i jest spowodowana tym, że urządzenie testowaliśmy przed premierą).

Jednakże, jeżeli chcielibyście na tym telefonie w coś pograć to z miejsca odradzam! Podbita rozdzielczość zmusza nasz telefon do nadmiernej pracy, przez co nawet proste gry mogą się przyciąć. Pewnym lekarstwem na to jest wymuszenie standardowej rodziałki 16:9, jednakże nie zawsze załatwia to sprawę. Smarfonowi gracze nie będą z tego telefonu zadowoleni.

System

Q6 działa na Androidzie w wersji 7.1.1 (Nougat) z nakładką LG. Główny ekran wygląda dobrze i nie brak mu najpotrzebniejszych funkcji, jak godzina czy pogoda. Znajdziemy tu również menu aplikacji, co zdarza się coraz rzadziej, jednak sam jestem fanem takiego rozwiązania. Do oprogramowania zostało dołączonych kilka preinstalowanych aplikacji, lecz te zazwyczaj są użyteczne i smartfon nic przez nie nie traci. Należy tutaj wspomnieć o Smart Doctorze, który jest programem mającym pomóc utrzymać nasz smartfon w dobrej kondycji. Z jego poziomu możemy sprawdzić zużycie pamięci ram czy też monitorować zużycie baterii. Diagnostyka też jest ciekawą funkcją mającą ułatwić nam zlokalizowanie usterki (na szczęście nie musiałem jej używać). Ustawienia podzielone zostały na kilka zakładek co ułatwia nawigację po interesujących nas opcjach.

Poza tymi funkcjami system nie wyróżnia się niczym specjalnym. Chociaż szczerze uśmiechnąłem się kiedy telefon wyświetlił mi informacje, żeby w przypadku braku odpowiedzi nie wyjmować baterii z telefonu. Oczywiście ta jest niewymienialna, a samego telefonu nie otworzymy bez chociażby heat gun’a).

Aparat

Aplikacja aparatu jest całkiem prosta i użyteczna. Dostępne są jedynie 3 tryby robienia zdjęć: auto, panorama oraz jedzenie (sic!). Zdjęcia o rozdzielczości 13 Mpx osiągniemy standardowo w proporcji 4:3. W łatwy sposób możemy też uruchomić tryb HDR, który zapewnia lepszą jakość wykonywanych zdjęć.  Niestety moim zdaniem jakość nie powala i nic z tym faktem nie byłem w stanie zrobić. Mieszanie w ustawieniach aparatu etc. nie przyniosły żadnego widocznego efektu. Poniżej przedstawiam wam kilka ujęć. W lewej kolumnie znajdują się zdjęcia z wyłączonym trybem HDR, a w prawej te wykonane z wykorzystaniem tej funkcji.

Zdjęciom brakuje trochę szczegółów (szczególnie na dalszym planie), ale kolory są żywe i dobrze odwzorowane. Fotografie wykonane po zmroku niestety nie nadają się do pokazania, gdyż brak światła zabija tą matrycę i nie pozwala na wykonanie dobrych zdjęć. Cóż jak na średnią półkę jest w porządku, ale zawsze może być lepiej!

Filmy mają podobne bolączki i choć na ekranie smartfona nie widać tragedii to po wyświetleniu ich na większym ekranie, zauważamy ile im jeszcze brakuje do perfekcji. Autofokus w kamerze czasem ma problemy z odpowiednim ustawieniem ostrości, przez co filmy mogą być rozmyte. Jednakże są to sytuacje sporadyczne. Jeśli już nasz autofokus ogarnie sytuację musimy liczyć się z faktem, że ciężko tu o dostrzeżenie szczegółów. Szczególnie w ruchu!

Ale gdzie jest czytnik linii papilarnych i o co do cholery chodzi z tymi Eskimosami???

Chcąc nie chcąc czytniki linii papilarnych stały się standardem i wielu użytkowników nie wyobraża sobie zakupu telefonu bez tej funkcji. Jest to wprawdzie najlepsze zabezpieczenie naszego telefonu, szczególnie w przypadku wysokiej jakości czytników. Dzięki temu sami jako użytkownicy nie mamy żadnego problemu z odblokowaniem naszego urządzenia i najzwyczajniej w świecie nie musimy się niczym przejmować. Ot przyłożyć na chwilę palec i już! Cóż nie sprawia to jednak, że telefon staje się bezużyteczny jak kolejny problem tego urządzenia.

Szukacie przyczyn tak wysokich temperatur w ostatnim tygodniu Lipca? Chyba mamy winowajcę! Podczas korzystania z telefonu ten niemiłosiernie się nagrzewa przez co komfort pracy znacząco spada. Niezależnie od temperatury, od tego czy jestem w pomieszczeniu, czy nie, telefon po chwili pracy staje się strasznie gorący. Momentami dochodziło do tego, że nie byłem w stanie go utrzymać gdyż po prostu parzył mnie w ręce! Nie mówię tu o grzaniu się podczas grania, ładowania, czy benchmarków. Tylko o zwykłym korzystaniu z telefonu. Zwykłe przeglądanie facebooka potrafi otworzyć 9 krąg piekieł i rozgrzać ramkę telefonu do czerwoności. Fakt faktem na zewnątrz było całkiem ciepło ostatnimi dniami, jednakże nawet kiedy za oknem padał deszcz, a termometr wskazywał temperaturę około 20*C problem nie ustał. Cóż – idealny telefon na wyprawę podbiegunową! Kiedy zajdzie taka potrzeba to zawsze można ogrzać dłonie, a najprostszym sposobem na rozgrzanie telefonu jest chyba nagranie filmu. Wtedy po raz pierwszy się to zdarzyło i na początku myślałem, że to jakiś dziwny zbieg okoliczności, jednak po kilku kolejnych dniach z urządzeniem wszystko było jasne.

Bateria

Telefon wyposażony został w baterię o pojemności 3000 mah i choć na pierwszy rzut oka liczba wygląda zachęcająco to muszę szybko ostudzić wasz zapał. Jest miernie. Naprawdę miernie.

To screeny z dwóch różnych cykli baterii.  Widać na nich, że standardowo telefon wyciąga jakieś 2 godziny SoTu. Nie chciałbym jednak zostać źle odebrany. To są oczywiście autentyczne zdjęcia jednakże sam czas działania na baterii oscylował od 2 do 3 godzin włączonego ekranu. Cóż, daje nam to jeden dzień niezbyt zasobożernego używanie, jednak z ciągle włączonym Wi-Fi, bluetooth oraz lokalizacji. Tak więc telefon nie miał lekko i myślę, że gdyby pozbyć się niepotrzebnych funkcji (które mi są jednak niezbędne) to wykręcenie wyniku 4 godzin jest całkiem prawdopodobne. To wciąż jednak maksymalnie dzień pracy na baterii, a niestety telefon ten nie wspiera żadnej technologii szybkiego ładowania. Pełne naładowanie akumulatora zajmuje około 2 do 2,5 godziny i choć nie jest to strasznie długi czas to jednak możemy zapomnieć o szybkim podpięciu telefonu do prądu kiedy ten umiera, a my za 20 minut musimy wyjść. W tym stanie nie przyniesie nam to dużych korzyści.

Czy to się w ogóle opłaca?

Sam telefon nie miał jeszcze swojej premiery, lecz cena jaką przyjdzie nam za niego zapłacić jest już znana. Jednak przed przeczytaniem o niej prosiłbym was o jedną rzecz. Przemyślcie cały artykuł i napiszcie w komentarzu ile według was może kosztować ten telefon, lub też ile powinien kosztować. Jestem bardzo ciekaw czy ten mały eksperyment się powiedzie.

Jeśli już to zrobiliście (bądź nie!) to zapraszam do dalszej lektury. Podczas premiery telefon ten ma kosztować 1499 złotych. W mojej ocenie to trochę drogo jak na telefon o tej specyfikacji i tak licznych niedociągnięciach. Mówię tutaj głównie o nadmiernym przegrzewaniu się, miernej baterii, słabym procesorze, plastikowych pleckach (idealne dla osób, które lubią rysować) czy też relatywnie niskiej jakości matrycy. Nie wróżę temu telefonowi dobrej przyszłości, jeśli przed premierą sugerowana cena się nie zmieni, chociaż kto wie. Może samy wyświetlacz stanie się tak dużym atutem, że telefon ten znajdzie rzeszę fanów. Jak dla mnie jest to zły wybór.