CM Storm ponownie dostarcza wysokiej klasy sprzęt. Ostatnim razem miałem okazję testować klawiaturę mechaniczną Masterkeys Pro L tejże marki, dziś zaś dopadłem jej brata bliźniaka – CM Storm Quickfire XTi. W czym obydwa te urządzenia są do siebie podobne, a czym się różnią? Postaram się odpowiedzieć na te pytania w formie krótkiego mini-testu.

Czemu użyłem w ogóle zwrotu bracia bliźniacy? Cóż, gdybym chciał być wobec Was mocno nie fair, to równie dobrze mógłbym przekleić cały test Masterkeys Pro L i zamienić w nim kilka danych. Quickfire XTi względem swojego rówieśnika różni się bowiem absolutnymi detalami. Konstrukcja ma praktycznie takie same rozmiary oraz taką samą wagę, a różnice sięgają dosłownie dziesiętnych lub setnych części całości. Czy coś oprócz tego znacznie różni się w Masterkeys Pro L? Hm… na myśl przychodzi mi tylko i wyłącznie coś tak błahego jak podświetlenie. W Masterkeys Pro L było ono wyłącznie białe, tutaj mamy do czynienia z kolorem niebieskim oraz czerwonym, a także z ich połączeniami, czyli tym różowym oraz fioletowym. Czy coś jeszcze przychodzi mi do głowy? W sumie o 30 centymetrów dłuższy kabel, bo w Quickfire XTi ma on długość 1,8 metra, zaś w Masterkeys Pro L tylko 1,5 metra. Ta niewielka część robi znaczenie, bo 1,5 metra w moim przypadku ledwo co starczyło do pociągnięcia sprzętu do komputera. 1,8 metra to już w moim przypadku odległość idealna.

Mój egzemplarz testowy Quickfire XTi ma też brązowe przełączniki Cherry MX Brown, tak samo jak było to w przypadku Masterkeys Pro L, więc nie ma większego sensu przedstawiać Wam ich charakterystykę, bo tą opisałem już przy okazji stosownego testu jednego z dwójki bliźniaczych braci CM Storm.

Całe wykonanie, ergonomiczne aspekty klawiatury oraz jej wygląd jest praktycznie taki sam. Funkcjonalność również jest praktycznie taka sama, włącznie z możliwością nagrywania macro w locie. Podobnie też nie znalazłem stosownych sterowników, które ułatwiłyby zarządzanie podświetleniem czy samymi macro z poziomu systemu operacyjnego, co znacznie poprawiłoby komfort konfiguracji.

Także gdyby nie właśnie podświetlenie, to leżące obok siebie 2 kopie wspominanych tu urządzeń byłyby niemożliwe do rozróżnienia. Ich cena również jest do siebie zbliżona. Masterkeys Pro L znalazłem w sieci najtaniej za około 420 złotych, zaś Quickfire XTi za 509. To skok rzędu 80 złotych i dopłacamy tu za delikatnie inne kolory podświetlenia, bo cała reszta zostaje praktycznie taka sama. Czy przez to mogę odradzić zakup Quickfire XTi? W sumie to nie, bo nadal jest to wysokiej jakości produkt, który choć ma inną nazwę niż swój rówieśnik, to nadal charakteryzuje się identycznymi wadami oraz zaletami. To kawał dobrej, prostej klawiatury mechanicznej, która powinna zadowolić nawet bardziej wymagających graczy… w tym przypadku również tych, którzy nie lubią podświetlenia białego, a wolą odcienie czerwonego i niebieskiego.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej szczegółów o Quickfire XTi to odsyłam Was do testu Masterkeys Pro L, skąd wyniesiecie wszystkie potrzebne informacje. Link znajdziecie tutaj.

promocja