Są z nami od zawsze i nigdy nas nie opuszczą – choroby. Plague Inc.: The Board Game zajęło się tymi najpopularniejszymi i najczęściej kojarzonymi z chorobą przyczynami – o źródle biologicznym. Jest spora szansa na to, że kojarzycie ten tytuł z ekranów aparatów komórkowych lub komputerów – cyfrowa gra swego czasu cieszyła się dużą popularnością. A jak wypada gra planszowa?

Zawartość pudła z Plague Inc.

Ładne, czerwone pudełeczko zawiera planszę dwie instrukcje, całą masę kart, znaczniki i planszetki graczy oraz jedną „zakrwawioną” kostkę k6. Do instrukcji właściwie nie można się przyczepić – jest krótka i w jasny sposób wyjaśnia poszczególne zasady.

Plansza jest gruba i solidna, nie powinna się zniszczyć nawet przy bardzo nieodpowiednim eksploatowaniu. Gorzej przedstawiają się planszetki – nie są może jakoś bardzo cienkie, ale szkoda, że nie zdecydowano się na sztywny materiał.

Karty są standardowej jakości, a całość graficznie utrzymana jest w stylu, nazwijmy to, naukowo-sterylnym. Całkiem nieźle przedstawiają się znaczniki, a zwłaszcza ten odpowiedzialny za zaznaczanie punktacji w kształcie podwójnej helisy DNA. Można mieć niewielkie zastrzeżenie co do kolorystyki kwadracików: osoby słabiej widzące mogą mieć problem z odróżnieniem niebieskich od fioletowych. Słowem – jest naprawdę przyzwoicie, choć nie wybitnie.

Zasady

Rozgrywka jest bardzo prosta. Na początku gry każdy z graczy otrzymuje swoje startowe państwo oraz rękę 5 tzw. Trait Cards (Karty Cech), które zawierają mutacje dzięki którym nasz wirus bądź bakteria staną się skuteczniejsze. Następnie gracze rozpoczynają swoją kolejkę. Każda kolejka składa się z 5 faz.

  1. Faza DNA – otrzymujemy jeden punkt za każdy kraj, w którym sprawujemy kontrolę (tj. mamy najwięcej własnych znaczników).
  2. Faza Kraju – z trzech krajów widocznych na planszy wybieramy jeden i umieszczamy go w odpowiednim miejscu. Możemy również usunąć tę kartę z gry, aby wymienić swoje Karty Cech.
  3. Faza Ewolucji – możemy użyć jednej z Kart Cech: opłacamy jej koszt posiadanymi punktami DNA, od tego momentu możemy korzystać ze zdolności zawartej na karcie. Musimy pamiętać, że miejsce na Cechy na karcie gracza są ograniczone!
  4. Faza Infekcji – umieszczamy swoje znaczniki (w liczbie odpowiadającej naszej wartości wskaźnika Zarażenia) w krajach na planszy. Całe działanie jest jednak ograniczone przez dwa czynniki: klimat i sąsiadowanie. Jeśli chcemy przenieść się na obszar o innym klimacie to musimy posiadać odpowiednią Cechę. Podobnie przedstawia się sytuacja z sąsiadowaniem. Za sąsiadujące uznajemy jedynie kraje na tym samym kontynencie oraz połączone portami (zwykłymi lub lotniczymi), przy czym w tym drugim wypadku potrzebujemy odpowiedniej Cechy.
  5. Faza Umierania – jeśli dane państwo jest całkowicie zainfekowane to osoba kontrolującą rzuca kostką. Jeśli wyrzucona wartość jest równa lub wyższa od wartości Śmiertelności to dany kraj umiera. Każdy z graczy otrzymuje tyle punktów DNA ile miał znaczników w danym kraju i dobiera kartę wydarzenia (można mieć jedynie 3 karty na ręce).

Wygrywa gracz, który na koniec gry ma najwięcej punktów DNA. Otrzymujemy podczas gry, za ewolucję naszej choroby (wydane punkty zostaną zrefundowane), przewidziane są także bonusy za „zgładzenie” największej liczby państw na danym kontynencie czy państwa z największą liczbą miast.

Wrażenia

Niszczenie świata, zamiast jego ratowanie, zawsze jest dla mnie miłą odmianą. Plague Inc. dało mi taką możliwość… choć nie wszystko mi się podobało. Przede wszystkim największym plusem gry są proste zasady – każda faza jest opisana zarówno w instrukcji, jak i skrótowo na karcie gracza. Jeśli w przyzwoitym stopniu znamy język angielski to powinniśmy dać sobie radę. Problemem dla graczy nieznających języka mogą być niektóre słowa w instrukcji, ale jedna osoba „ogarniająca” wystarczy, aby bezproblemowo grać w ten tytuł.

Sama gra wbrew pozorom wymaga naprawdę dużo strategicznego myślenia. Który kraj zainfekować, inwestować w Śmiertelność czy może dalej pobierać DNA z państw? Dalej rozwijać swoją plagę o kolejne Cechy? Ale wtedy stracę bonus z karty gracza… kombinowania jest naprawdę sporo. Mimo prostych zasad tytuł Ndemic Creations daje nam wiele miejsca do podejmowania decyzji.

W Plague Inc. mamy również dość sporo losowości. Kostka śmierci wbrew pozorom nie wpływa tak na rozgrywkę jak karty. Często, zbyt często, sukces zależy od wyciągnięcia odpowiedniej karty Cechy w odpowiednim momencie. Szczęście ma niestety wiele do powiedzenia podczas gry.

Znalazło się tu także miejsce na bezpośrednią negatywną interakcję, która ujawnia się w Kartach Wydarzeń, które otrzymujemy za „zniszczenie” kraju. Początkowo może się wydawać, że pozbycie się kraju nie jest opłacalne – w końcu odcinamy się od źródła DNA. Z jednej strony to prawda, z drugiej… wydarzenia są potężnym narzędziem w ręku gracza. Naprawdę potężnym. Za pomocą jednej karty możemy tymczasowo zwiększyć wskaźnik Śmiertelności o 3 punkty (na kości k6!), użyć na jedną turę Karty Cechy (bez zapłaty kosztów) czy za darmo umieścić własne wskaźniki w państwach. Mam pewne wątpliwości co do tego czy Karty Wydarzeń nie są wręcz za mocne.

Plague Inc. przewidywane jest dla 1-4 graczy, ale szczerze mówiąc rozgrywka w czterech graczy była dla mnie zbyt chaotyczna. Trudno było cokolwiek zaplanować, gdyż gracze skutecznie niweczyli nasze zamysły. Najlepiej grało mi się w składzie trzyosobowym – miałem wtedy poczucie odpowiedniego balansu pomiędzy dwuosobowymi szachami, a chaosem rozgrywki w pełnym składzie. Pewnym problemem jest również określenie kto w danym momencie wygrywa, przez co trudno jest „stłuc” najgroźniejszego rywala.

Gra oferuje także tryb solo. Początkowo wydawał mi się diablo trudny, jednak gdzieś w połowie pierwszej partii dawałem sobie całkiem nieźle radę z przeciwnikiem. Kluczem do sukcesu jest obserwowanie jakie Cechy i w jakiej kolejności będzie rozpatrywał bot. Mimo wszystko tryb solo nie należy do najłatwiejszych.

Czas gry? Gra jest przewidywana na 60 minut, chociaż z doświadczenia wiem, że schodzi nieco dłużej (do 90 minut). Najpiękniejsze jest to, że możemy zarówno skrócić grę jak i ją wydłużyć poprzez manipulację liczbą dostępnych krajów. Świetny pomysł i przede wszystkim – dobrze działający.

Nikt nie powinien narzekać na regrywalność w Plague Inc. – układów kart Cech i Krajów jest na tyle dużo, że raczej nie trafimy drugi raz na taką samą rozgrywkę. Rozgrywka różni się także nieco w zależności od tego na jaką przyczynę choroby się zdecydujemy: gra wirusem różni się nieco od bakterii, gdyż mamy do dyspozycji częściowo inne bonusy przyznawane nam z kart graczy.

Podsumowanie

Plague Inc.: The Board Game to naprawdę fajna gra, która według mnie ma ten sam problem co jej wersja cyfrowa – aż prosi się, żeby rozgrywka była bardziej rozbudowana. Tymczasem dostajemy tu bardzo prostą grę. Jasne, jest tu sporo miejsca na móżdżenie, ale w gruncie rzeczy dostaliśmy raptem 6 cech na kartach. Troszkę szkoda, że nie zdecydowano się na więcej możliwości. Plague Inc.: The Board Game świetnie przenosi na planszę rozgrywkę znaną z wyświetlaczy telefonów – fani oryginału powinni być zadowoleni

EGZEMPLARZ WŁASNY

promocja