W trakcie żywota każdej konsoli pojawia się do niej multum akcesoriów. Oczywistą oczywistością są różnorakie podstawki, zestawy słuchawkowe, przystawki i najczęściej kupowane — kontrolery. Oprócz standardowych padów zagrać mogliśmy na plastikowych gitarach, teleturniejowych brzęczykach, deskorolkach, na mistycznym Power Glove kończąc. Z pewnością kojarzycie też strzelanie do ekranu telewizora za pomocą plastikowych giwer, czy to w salonach gier, czy w domowym zaciszu. Sony znów postanowiło namieszać, prezentując dedykowany grom w wirtualnej rzeczywistości pistolet PlayStation VR Aim Controller, a wraz z nim kosmiczną strzelankę VR — Farpoint.

Farpoint

Wygląd samego kontrolera nie powala, na pierwszy rzut oka prezentuje się jak najzwyklejsza rurka PCV zwieńczona świecącą gumową kulką. Budową zbliżony jest do dość niesławnego w czasach świetności PlayStation Move trzeszczącego kawałka plastiku — Sharpshootera. Jednak w przeciwieństwie do swego poprzednika PS VR Aim Controller nie jest zwykłą nakładką. „Różdżki” Sony są tutaj wbudowane na stałe, co więcej mamy pełen dostęp do wszystkich przycisków, które znajdziemy na standardowym padzie. Minimalizm, minimalizm i jeszcze raz minimalizm, tym kierowali się inżynierowie projektujący sprzęt. Rezygnując ze zdobień w postaci przełączników i pokręteł Sony stworzyło kolejną w pełni intuicyjną zabawkę. Jest to wyjątkowy plus, dzięki któremu gracz nie musi przy pierwszym kontakcie z kontrolerem co chwila zdejmować hełmu wirtualnej rzeczywistości.

Farpoint

Prosta rama jest idealną podstawą dla większości dwuręcznych broni palnych. Tak jak wspomniałem wcześniej, Aim Controller posiada wszystkie przyciski tradycyjnego DualShocka 4. W przedniej części znajdziemy krzyżak, lewy analog wraz z L3, a także L1, L2, Options i Share. U góry znajdują się PlayStation Button oraz przycisk odpowiadający Touchpadowi (niestety nie zawiera on sensora dotykowego). W tylnej części znajdziemy pozostałe klawisze, czy prawy analog. Jak można się łatwo domyśleć, spust naszej plastikowej broni odpowiada przyciskowi R2 odpowiedzialnemu za strzał w większości strzelanek.

Farpoint

Konstrukcja wykonana z plastiku jest wyjątkowo lekka (Aim Controller wraz z instrukcjami, pudełkiem i grą ważą około półtora kilograma), przez co nie męczy rąk. Niestety takie rozwiązanie wpływa też na zmniejszenie immersji w samej grze. Do tej kwestii wrócę w dalszej części tekstu. Tak jak w DualShocku, tak i w karabinku do wirtualnej rzeczywistości nie mogło zabraknąć wibracji, a ich siła jest dobrze wyważona na granicy ich braku i nadmiaru. Należy także zwrócić uwagę na ergonomię i pewność chwytu plastikowej giwery. Kontroler leży dobrze w ręce niezależnie czy jest duża, czy mała. Wypada także wspomnieć, iż PlayStation VR Aim Controller cechuje dobry czas pracy baterii, sięgający dwudziestu godzin pracy na jednym, pełnym ładowaniu.

Farpoint

No dobrze, skoro kwestie samego kontrolera mamy za sobą, czas na dedykowany software. Wraz z PlayStation VR Aim Controllerem na nasz redakcyjny warsztat trafił Farpoint. Według PR-owych zapewnień produkcja ma zrewolucjonizować pojęcie strzelanek w wirtualnej rzeczywistości. Po ograniu pozycji studia Impulse Gear muszę potwierdzić, doświadczenie płynące z gry trzymając imitację karabinu i to jeszcze w wirtualnej rzeczywistości robi kapitalne wrażenie, a opad szczęki jest gwarantowany. Oczywiście nie zabrakło kilku irytujących baboli, ale o nich za chwilę. Zacznijmy zatem od najważniejszego, czyli strzelania. Tak jak pisałem wcześniej, VR’owy pistolet jest w pełni intuicyjny, w momencie rozpoczęcia rozgrywki zamienia się w wirtualną broń, która odzwierciedla te prawdziwe. Punkcik na środku ekranu będący celownikiem w standardowych strzelankach najzwyczajniej znika, a my strzelamy z biodra. Unosimy broń, spoglądamy przez celownik naszego wirtualnego karabinu, a następnie oddajemy precyzyjny strzał. I to, to właśnie imersja jest najpiękniejsza w połączeniu PS VR, Farpointa i Aim Controllera.

Farpoint

Wrażenie bycia w grze jest niesamowite, dodatkowo wibrujący zgodnie ze strzałami kontroler domyka całość. Innym smaczkiem jest intuicyjna zmiana broni — po prostu unosimy urządzenie za ramię, a już po chwili w dłoni trzymamy shotguna. Niestety tak jak wspomniałem wcześniej, waga plastikowej giwery minimalnie nadgryza ogólne odczucie. Waga poszczególnych broni jest zawsze ta sama, tak samo je również trzymamy. Przez to czasem zdarza się, iż zapominamy, którą broń mamy aktualnie wyposażoną. Ilość spluw i ich różnorodność powoduje, że często zostajemy przykładowo z nieprzeładowanym magazynkiem. Rekompensuje to jednak w pełni całkowicie naturalna możliwość wyglądania zza osłony, czy strzelanie na ślepo. Po prostu możemy, choć na chwilę stać się częścią gry.

Farpoint

Sterowanie w Farpoint jest wyjątkowo udane, tak jak w większości gier za przemieszczanie się odpowiedzialna jest lewa gałka analogowa, prawa natomiast odpowiada za ruch kamery (gdyby obrót naszą głową nie wystarczył). Również plansze stworzone zostały tak, abyśmy nie opuścili zasięgu kamery. Pracę prawego analoga możemy też dostosować do naszych możliwości fizycznych. Odczuwając mdłości, warto zredukować płynny obrót kamery do skokowego, bądź w ostateczności wyłączyć w ogóle. Skoro mówimy już o nieprzyjemnościach związanych z błędnikiem, gra studia Impulse Gear jest chyba pierwszym tytułem, który wymusił na mnie przerwy w grze. Co ciekawe zabawa nie wywoływała sensacji żołądkowych tylko silny ból głowy, co więcej znajomi zaciekawieni technologią, nie odczuwali podobnego dyskomfortu. Wniosek nasuwa się zatem jeden — każdy zupełnie inaczej reaguje na wirtualną rzeczywistość.

Farpoint

Doznania płynące z rozgrywki to jednak nie wszystko, w Farpoint mamy też fabułę. Niestety tutaj jest już gorzej. Przydługawy, prawie 10-minutowy bez możliwości pominięcia wstęp, później wolno rozwijająca się dość płytka i przewidywalna historia potrafią znudzić. Naszym zadaniem jest odnalezienie pary astronautów. W trakcie filmików zobaczmy i usłyszymy kawał solidnej roboty. Mimika postaci stoi na wysokim poziomie (pamiętajmy jednak, że to nadal tylko filmik na silniku gry). Co ciekawe całkiem znośnie wypadł polski dubbing, no może oprócz „naszych” kwestii, na szczęście wypowiadanych sporadycznie. Zastanawia jedynie brak samouczka/strzelnicy, gdzie moglibyśmy od razu wypróbować technologię Sony, zamiast oglądać wprowadzenie do gry. Z pewnością taką możliwość doceniliby nasi znajomi ciekawi wirtualnych doznań z Farpoint i PS VR Aim Controllerem.

Farpoint

Kolejnym problemem Farpointa są sami przeciwnicy. Przez ponad połowę gry walczymy z potworkami przypominającymi „twarzołapy” (ang. facehugger) znane z produkcji traktujących o ksenomorfach. Choć spotkamy ich cztery rodzaje, to nadal takie zróżnicowanie jest niewystarczające. Na szczęście druga połowa strzelanki obfituje w coraz to ciekawsze i bardziej wymagające stworzenia. Nie zabrakło też walk z bossami, które rozgrywamy na swój własny indywidualny sposób. Innym babolem, na który cierpią prawie wszystkie VR’owe produkcje, jest nasze wirtualne ciało, tutaj patrząc w dół, widok zasłaniany jest przez kombinezon. Przydałyby się także znajdźki motywujące do zwiedzania otoczenia.

Farpoint

Farpoint to świetna produkcja startowa dla PS VR Aim Controller jednak nadal nie jest grą, której poświęcimy więcej czasu. Fabuła pęka w około 5 godzin i choć mamy wyzwania, a także sieciową kooperację to nie jest to tytuł, do którego będziemy ciągle wracać. Ośmielę się nawet nazwać Farpoint demem technologicznym, które powoduje opad szczęki i problemy z jej pozbieraniem z podłogi. Wracając jeszcze do samego kontrolera; najważniejszym aspektem mającym wpływ na jego przydatność jest dostępność i jakość software’u wspierającego urządzenie. Na chwilę obecną z wykorzystaniem pukawki Sony zagramy tylko w Farpointa oraz Dick Wilde. Kolejnymi pozycjami, w których już wkrótce postrzelamy Aim Controllerem, są The Brookhaven Experiment i ROM: Extraction. Czy cena 330zł za grę-demo wraz z karabinkiem jest opłacalna? Moim zdaniem tak, lecz przyznacie mi racje dopiero w momencie, gdy sami weźmiecie giwerę w dłoń, spojrzycie przez wirtualny celownik, przymkniecie oko i oddacie pierwszy strzał.

Za udostępnienie do recenzji kontrolera PlayStation VR Aim Controller oraz kopii gry Farpoint dziękujemy dystrybutorowi PlayStation Polska.