A4Tech słynie ze sprzętu dla graczy z mniej zasobnym portfelem i na tym polu odnosi niemałe sukcesy. Wystarczy spojrzeć na mysz Bloody V8m, która była budżetowym hitem ostatnich lat. W ofercie tego producenta znajdziemy również serię ”Q” oraz ”P”, której przedstawiciele wpadli w moje ręce. Jak modele P85 E-Sport oraz Q80 sprawdzą się w praktyce? Zanim sprawdzimy ich możliwości zachęcam do zapoznania się ze szczegółową specyfikacją.

Wygląd, bryła, materiały

Obie myszki są symetrycznymi konstrukcjami wymuszającymi na nas ułożenie palców w układzie 1+2+2, które sprawdzą się zarówno u claw i palm gripowców. Górna część ich obudów została wykonana z gumowanego tworzywa sztucznego przeplatanego przez przezroczyste wytłoczenia z logiem producenta i nazwą modelu. W przypadku bocznych paneli P85 zdecydowano się na nieprzyjemny w dotyku plastik, który miał zapobiegać ześlizgiwaniu się dłoni, a ostatecznie pełni rolę idealnego miejsca na zabrudzenia. Sprawa ma się nieco lepiej u Q80, który zamiast wymyślnych polimerów postawił na chropowate tworzywo. Wprawdzie nie należy ono do najwygodniejszych, ale w znacznym stopniu poprawia nasz chwyt.

Ślizgacze w serii Bloody uważam za jedne z najlepszych, dlatego ich ocena była dziecinnie prosta. Kilka metalowych i niezwykle wytrzymałych wstawek sprawia, że jakiemukolwiek ruchowi myszką towarzyszy błoga lekkość. Jedynym mankamentem takiego rozwiązania jest stosunkowo wysoka podatność na zarysowania, ale możecie być pewni, że w połączeniu z dobrą podkładką te ślizgacze nigdy nie stracą swoich właściwości. Nie musicie się także bać o 180 centymetrowy przewód, który został wzmocniony wytrzymałym, czarno czerwonym oplotem.

Praca każdego przycisku odznacza się typowym klikiem i siłą nacisku, a oba kółka można podpiąć pod kategorię przyzwoitych. Scrolle są porządnie osadzone we wnęce i nie przesuwają się na boki. Ich praca polega na systemie zapadkowym, który przejawia się w postaci charakterystycznego przeskoku i dźwięku podczas przewijania.

Podświetlenie

Zaimplementowany system podświetlenia RGB to z pewnością kolejna zaleta obu propozycji od A4Techa. W przypadku modelu P85 LEDy zostały umieszczone w ośmiu nieodizolowanych sektorach myszy, dzięki czemu możemy dowolnie łączyć wszystkie barwy. Niestety nie mamy możliwości regulowania nasycenia i mocy żadnej z diod, co odbiło się na braku kontroli nad zlewaniem się poszczególnych kolorów. Domyślnie wgrano pięć trybów oświetlenia (chroma, breathing, static, star, wave), w których na szczęście znalazła się opcja całkowitego wyłączenia oświetlenia. W razie potrzeby możemy w kilka chwil zaprogramować swój własny profil za pomocą aplikacji. Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o Q80, który wprawdzie posiada trzy wbudowane tryby oświetlenia, ale należą do tych najbardziej podstawowych.

Oprogramowanie

Wbudowana pamięć i oprogramowanie Bloody bazujące na ustawieniach czterech Core jak zawsze nie zawodzi. Do normalnego użytku oddano cztery profile (rdzenie), z czego dwa z nich są płatne i uznawane za niedozwolone w grach multiplayer. Ze względu na to skupię się na ustawieniach dla typowego Kowalskiego, ale o Core1 możecie od razu zapomnieć, bo jest to zubożona w ustawienia wersja Core2. W przypadku niego mamy możliwość dostosowania trybu snajperskiego oraz ustawienia pojedynczego, podwójnego i potrójnego kliku za pomocą trzech dodatkowych przycisków na pokrywie P85. Te funkcje mogą wydawać się bezużyteczne, ale znajdują zastosowanie np. podczas strzelania z Tec-9 w CS:GO, czy w momencie quick time eventów.

I to w sumie tyle, jeśli idzie o specyfikę poszczególnych Core. Bez względu na wybór rdzenia, pierwsza zakładka umożliwia nam kalibracje czujnika, dostosowanie ustawień DPI, częstotliwości raportowania myszy, oraz opóźnienia kliku. W następnych znajdziemy menu przypisywania funkcji przycisków oraz naprawdę rozbudowane opcje podświetlenia. Niestety model Q80 nie może pochwalić się dodatkiem w postaci oprogramowania.

Test sensorów

Na początek wezmę pod lupę prędkość maksymalną sensora PixArt PMW3325 w modelu P85 E-Sport, która została wyznaczona na 100 IPS (2.54m/s). Realne wyniki na wielu poziomach DPI są naprawdę zaskakujące, a w grach przekroczenie tej granicy i wywołanie zjawiska akceleracji negatywnej jest praktycznie niemożliwe. Równie dobrze prezentuje się akceleracja pozytywna, która nie wystąpiła nawet przy znaczących różnicach w prędkości. Dzięki temu nie musimy obawiać się o naszą pamięć mięśniową, ponieważ kursor (celownik) będzie zawsze wierny naszemu przyzwyczajeniu.

P85 E-Sport zaliczył również sprawdzian interpolacji, której skutki nie miały miejsca nawet najwyższym poziomie DPI. Jittering, czyli szumy wysokiej częstotliwości pojawiły się na 2600 DPI, a ich nasilenie rosło wraz ze zwiększaniem czułości. Zarówno przy wolnych, jak i szybkich ruchach zjawisko predykcji występuje, ale mieści się w normie. Najgorzej wypadł test na lift-off distance (LOD), który wyniósł stosunkowo dużo, bo aż 2,6 mm.

Sensor PixArt PMW3325 sprawdził się naprawdę dobrze, a co na to AVAGO 3050? Tutaj nie jest już tak kolorowo, ponieważ prędkość maksymalna oscylowała w granicy 2 m/s, a moje starania o wywołanie akceleracji negatywnej były nader owocne. Test na akcelerację pozytywną również został zaliczony, ale niestety w złym tego słowa znaczeniu. Przy wysokich różnicach w szybkości poruszania myszą zjawisko występowało zbyt często, aby móc polecić ją myszkowym demonom prędkości.

Jittering oraz interpolacja mają się nieco lepiej, ponieważ ich pierwsze (nienasilone) przejawy zauważyłem dopiero na poziomie 1600 DPI. Jeśli wcześniej narzekałem na wysoki LOD, to w przypadku sprawdzenia jego wartości w modelu Q80 złapałem się za głowę –  wyniósł aż 4,6 mm! Ze względu na to możesz od razu zapomnieć o tej myszy, o ile podczas pracy posługujesz się wyłącznie nadgarstkiem.

Podsumowanie

Musimy pamiętać, że nie każdy chce wydawać kilkaset złotych na gamingową myszkę, ale równocześnie nie ma zamiaru posługiwać się sprzętem najgorszego sortu. W takich właśnie przypadkach do gry wchodzą producenci pokroju A4Techa z naprawdę dobrze wycenionymi produktami. Potwierdził to model Bloody Q80 w cenie 60 złotych, który jest wręcz idealny dla niewymagających graczy z małymi dłońmi. Za to mysz Bloody P85 E-Sport łączy w sobie to, co najlepsze w segmencie cenowym do 100 złotych. Wysoka sprawność sensora ze średniej półki, przyzwoita ergonomia pracy, rozbudowane oprogramowanie i podświetlenie w pełnym RGB, to zdecydowanie najważniejsze cechy tego produktu.

promocja