W filmach ze słowem „singiel” w tytule można się pogubić. Ledwo co na dużym ekranie pojawiła się polska „Planeta singli”, żeby tydzień później zaatakowała nas kolejna amerykańska komedia „Jak to robią single”. W przypadku tego typu filmów schemat jest podobny, a scenariusz toczy się według dawno ustalonego wzorca, odhaczając kolejne punkty. Jednak najnowszy film Christiana Dittera zrywa z utartą konwencją i prezentuje nam film, który może spodobać się zarówno parom, jak i samotnym singlom.

1

Alice (Dakota Johnson) zaczęła chodzić z Joshem (Nicholas Braun) na pierwszym roku studiów. Oboje wkraczają w dorosłe życie i chcą na chwilę odpocząć od siebie, spróbować czegoś nowego spotykając się z innymi ludźmi. Po przygodnym seksie, Alice zaczyna tęsknić za Joshem i postanawia do niego wrócić. Chłopak jednakże w tym czasie znalazł nową miłość. Dziewczyna wraz z przyjaciółką z pracy Robin (Rebel Wilson) czerpie ze singielskiego życia pełnymi garściami, poznając coraz to nowych mężczyzn. Przystojny barman Tom (Anders Holm) i czarujący deweloper David (Damon Wayans Jr.) zawrócą jej w głowie. Tom to flirciarz, który próbuje rozkochać w sobie częstą bywalczynię jego baru Lucy (Alison Brie). Alice oprócz problemów sercowych, musi uporać się również z podstarzałą i samotną siostrą Meg (Leslie Mann), która pragnie zajść w ciąże.

Alice jest uzależniona od swojego chłopaka. Nie potrafi nawet samej zdjąć sukienki, nie wspominając o skomplikowanej technologii, jak wyłączenie hiszpańskich napisów w telewizorze. Przez całe życie mogła liczyć na wsparcie bliskich osób. Najpierw rodziców, później chłopaka, z którym zamieszkała w koledżu. Jako singielka musi radzić sobie sama, a nowe życie najwyraźniej ją przerasta. Szybko zaprzyjaźnia się z pewną siebie Robin, nie stroniącą od alkoholu, używek, seksu i dobrej zabawy. Dla Robin bycie singielką to styl życia, którego trzeba się nauczyć, więc zostaje mentorką Alice i pokazuje jej jak dobrze bawić się będąc samotną. Nieco więcej głosu rozsądku ma siostra pracoholiczka Meg, która przez całe swoje zapracowane życie odebrała ponad trzy tysiące porodów. W pewnym momencie włącza jej się instynkt macierzyński i sama też postanawia zajść w ciąże. Jakiś czas później na imprezie w pracy młodszej siostry, poznaje o kilkanaście lat młodszego Kena (Jake Lacy), z którym boi się związać z racji wieku.

2

Pod „Jak to robią single” mógłby podpisać się Judd Apatow. Jest to produkcja stworzona w duchu jego filmów, choć Ditterowi do mistrza amerykańskiego humoru wiele brakuje. Reżyserowi niestety nie wychodzą tak dobrze same żarty, które czasami są ciężkostrawne, a te udane można policzyć na palcach jednej ręki – sama narracja przypomina zaś raczej zbitek teledyskowych scen. Można to odczuć tym bardziej, że imprezy są głośne, kolorowe, a jakby tego było mało mocno przejaskrawione (impreza urodzinowa Alice), z okropną, popową muzyką, często kiepsko pasująca do tego co aktualnie dzieje się na ekranie. Dlatego też „Jak to robią single” jest filmem typowo kobiecym i jak było słychać na zapełnionej sali, dziewczyny w różnym wieku bawiły się świetnie. Tego samego niestety nie można napisać o ich partnerach, którzy pewnie woleliby w tym samym czasie obejrzeć „Deadpoola”.

Z czwórki głównych odtwórczyń ról najlepiej wypada Leslie Mann, która wielokrotnie wcielała się już w podobne role w filmach swojego męża. Chociaż niczym nowym nie zaskakuje, to wśród młodszych o dobre kilkanaście lat koleżanek prezentuje się rewelacyjnie, pewnie czując się w takiej konwencji filmu. Mocno zawodzi Rebel Wilson, która ma być po prostu „tą zabawną grubaską”, którą po alkoholu wszyscy chcą przelecieć, bo jest taka łatwa. Jej rola sprowadza się do rzucania jakimś zabawnym tekstem stojąc w tym samym kadrze co Dakota Johnson. Gwiazda „Pięćdziesięciu twarzy Greya” jako jedyna nie ma doświadczenia w tego typu produkcjach i nie ma co się dziwić, bo oprócz ładnego prezentowania się na ekranie, aktorsko wypada blado. Szczególnie, że jej postać jest nijaka, budowana od początku do końca na tym samym schemacie. Historia bohaterki granej przez Alison Brie stoi gdzieś na uboczu głównych wydarzeń i jest miłą odskocznią. Również jest postacią jednowymiarową, ale sama aktorka pewniej czuje się w takiej komediowej roli.

3

„Jak to robią single” nie próbuje przekonać nas, że życie singla jest złe, a bycie w związku jest wspaniałe. Dobre jest to, że pod koniec nie wszystkie z czterech głównych bohaterek znajdują swoją miłość. Może nie jest to rewolucja w komediach, ale miło zobaczyć, że kino po raz kolejny nie wciska nam jednego, ustalonego schematu życia. Związki jak i samotność mają swoje plusy i minusy, a ostatecznie warto wypróbować obu, aby przekonać się co zyskujemy, a co tracimy na wybraniu jednej z dwóch opcji. Gdyby tylko było więcej niewymuszonego humoru, byłaby to produkcja godna polecenia.

foto: Warner Bros. Entertainment Inc.
promocja