PlayStation 4 pod względem ilości gier wyścigowych wypada dość blado. Oczywiście od czasu do czasu, kolejne studio wypuści spod swoich skrzydeł kolejny symulator jak Project CarsAssetto Corsa, czy chociażby DiRT Rally. A co z typowymi arcadowymi ścigałkami? Tych niestety jest już jak na lekarstwo. Naprzeciw tym niewymagającym realizmu fanom prędkości wyszło studio Kylotonn Entertainment z szóstą odsłoną FlatOut.

FlatOut

FlatOut 4: Total Insanity powiela schemat poprzednich odsłon, czyli połączenie wyścigów i kompletnej destrukcji. Tuż po filmiku wprowadzającym trafiamy do menu głównego FlatOut, w którym wybierzemy tryb zabawy. Oprócz standardowych szybkich zawodów znajdziemy tu wyzwania, grę multiplayer oraz karierę. Zacznijmy od tej ostatniej. Naszym zadaniem jest ukończenie zestawów wyścigów, co przekłada się na odblokowanie kolejnych zakładek z coraz bardziej wymagającymi przeciwnikami. Oczywiście za każde zwycięstwo nagradzanie jesteśmy wirtualną gotówką i innymi nagrodami.

FlatOut

Tryb wyzwań to kompletny miszmasz serii FlatOut. Czekają tu na nas kolejne zawody, ale także kaskaderskie minigierki. Przyznam, że w przypadku tych drugich twórcy popisali się niezwykłą kreatywnością. Przykładowo bilard polega na rozpędzeniu auta i wystrzeleniu kierowcy, który trafiając w bile, wbija je do łuz. Gra wieloosobowa podzielona została na online (czyli najzwyklejsze wyścigi) oraz kanapową rozgrywkę do 8 graczy. Niestety nie pościgami się ze znajomymi na jednej konsoli. Jedyne, w czym możemy się zmierzyć to wspomniane wcześniej minigierki.

FlatOut

Ścigać się i rozbijać fury przyjdzie nam na dwudziestu trasach oraz arenie. Rozgrywkę urozmaicają opcje, jak zwykł wyścig, przejazd w wyznaczonym czasie, a także Tryb ataku przypominający Mario Kart (ze względu na przeszkadzajki). Wspomnieć należy, iż w grze nie zobaczymy licencjonowanych wehikułów, choć podobieństwo niektórych, do kultowych jeepów, czy garbusów jest ogromne. Łącznie odblokować możemy dziewięć wehikułów, a także po dwie rewizje każdego w wyższych klasach. Je zapomniano o możliwości delikatnego tuningu. Wybrać możemy jeden z dostępnych kolorów lakieru, płomień dopalacza, dźwięk klaksonu oraz ulepszyć osiągi (tylko w trybie kariery). Oczywiście w produkcji tego typu nie mogło zabraknąć modelu zniszczeń, który sprowadza się do licznych wgnieceń, czy urwanych drzwi.

FlatOut

Oprawę graficzną FlatOut 4 zaliczyć możemy do tych raczej przeciętnych. Modele niektórych pojazdów są najzwyczajniej brzydkie. Sytuację ratuje dynamiczna rozgrywka i ciekawe dość zróżnicowane trasy. Na ścieżkę dźwiękową składa się kilkanaście rockowych kawałków, które dobrze wkomponowują się w totalną rozwałkę. Niestety utwory pochodzą od niezbyt znanych wykonawców, co więcej nie ma pośród nich żadnego, który zapadły w pamięć. Słów kilka o technicznej stronie gry. Wobec modelu jazdy nie miałem wielkich oczekiwań. Co prawda nie dorównuje on Temu znanemu z Need For Speed, lecz jest nadal przyjemny. Całe szczęście, iż samochody nie ślizgają się niczym mydło po tafli lodu. Większą bolączką niż przyzwyczajenie się do stylu jazdy są sporadyczne błędy detekcji kolizji, przez co musimy ciągle zachowywać czujność — przykładowo najeżdżając na odłamek otoczenia, auto potrafi wybić się w powietrze, przy okazji kręcąc piruety.

FlatOut

FlatOut 4: Total Insanity jest grą dobrą, choć sporo brakuje jej do ideału. Niezbyt wymagająca rozgrywka opierająca się na wyścigach i demolowaniu bryk przeciwników sprawia wiele frajdy mimo drobnych błędów.