Pamiętacie czasy, gdzie każdej Disnejowskiej i Pixarowej produkcji filmowej towarzyszyła gra wideo? Odcinanie kuponów od znanej marki, żerowanie na dzieciach zapatrzonych w swe ulubione postacie, pewny zysk ze sprzedaży (i to często niskim kosztem) – takimi określeniami mogliśmy swego czasu komentować twory na licencjach rozpoznawalnych animacji. Czy Auta 3: Wysokie Obroty można wrzucić do worka z innymi tego typu tytułami?

Jeśli mieliście okazję zapoznać się z kinowym filmem Auta 3, to w grze doszukacie się kilku nawiązań. Produkcja Avalanche Software posiada tak szczątkową fabułę, iż zasadniczo można o niej zapomnieć lub sprowadzić do jednego zdania. Zygzak McQueen powraca na tor, by pokonać nowego rywala — Jacksona Sztorma. Bez obaw, twórcy nie wrzucili do gry fragmentów filmu, tak więc po ograniu Wysokich obrotów, możecie cieszyć się animacją Disney Pixar. Skoro historii jako takiej w Auta 3: Wysokie Obroty nie uświadczymy, to co ma nas przyciągnąć do ekranu? Odpowiedź jest dość prosta — ogrom zadań, jakie twórcy postawili przed graczem. By wbić 100% ukończenia, musimy wykonać bagatela 136 misji. Oprócz standardowych wyścigów znajdziemy tu wyzwanie driftu, jazdy tyłem, rozbijanie aut przeciwników, na zbieraniu znajdziek kończąc.

Auta 3

Nudę rozwiewa także mnogość rodzajów wyścigów. Oczywistością jest standardowy przejazd, składający się z kilku okrążeń. Urozmaicony został jednak możliwością wykorzystania ukrytych skrótów, a także dopalacza ładowanego poprzez wykonywanie różnorakich tricków. Potrzeba Wam więcej różnorodności? Na ratunek przybywa Wyścigowa Bitwa, czyli typowa zrzynka z Mario Karta. Są bomby, samonaprowadzające rakiety i spowalniacze jak rozlany olej. Czego chcieć więcej? Z pewnością większej Demolki. W kolejnym trybie naszym zadanie jest niszczenie kolejnych fal przeciwników sterowanych przez sztuczną inteligencję za pomocą konkretnych broni.

Niestety poziom trudności nie wzrasta wraz z kolejnymi hordami, przez co ta wariacja w rozgrywce dość szybko się nudzi. Kolejną wariacją standardowych wyścigów są popisy kaskaderskie. Tutaj, zamiast dążyć do pierwszego miejsca na podium, należy się skupić tylko na wykonywaniu akrobacji i tricków, odpowiedni wykorzystując rampy i dopalacz. Każda ewolucja oceniana jest przez wirtualnych sędziów, a suma punktów przekłada się na pozycję na karcie wyścigu. Ostatni tryb to ukłon w stronę fanów gier sygnowanych nazwiskiem Tony Hawk’a. Plac Zabaw Thomasville przypomina mapę skate parku, oprócz kolejnych wyzwań możemy tutaj oddać wodze fantazji i najzwyczajniej poświrować skacząc między kolejnymi elementami otoczenia. Na deser warto wspomnieć, iż we wszystkie tryby zagramy na podzielonym ekranie, a limit graczy to cztery osoby.

Auta 3

Oprawa audiowizualna stoi na dobrym poziomie. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na szczegółowe modele Aut. Spore wrażenie robią także trasy nawiązujące do filmowej trylogii. Zróżnicowane tory okraszone zostały bogatą paletą kolorów oraz przyjemnymi dla oka widokami. Trochę gorzej wypada ścieżka dźwiękowa. Jest w porządku i tyle. Jedynym mankamentem w moim odczuciu jest brak polskiego dubbingu, który w grach skierowanych dla młodszych odbiorców powinien być po prostu standardem.

Standardowo na sam koniec pozostawiłem trochę krytyki. Po pierwsze, muszę się przyczepić do pojazdów, którymi możemy jeździć. Auta 3: Wysokie Obroty oferuje dwudziestu bohaterów znanych z filmów. Niestety wszystkie maszyny prowadzą się identycznie. Nie ma znaczenia czy wybierzemy ultranowoczesnego Jacksona Sztorma, czy starego dobrego Złomka — ich osiągi są takie same. Kolejną bolączką jest nikła motywacja do pobijania kolejnych wyzwań. W nagrodę otrzymamy inny klakson, kolor karoserii, czy dopalacza. Zabrakło także widocznego odcięcia między trybem dla jednego gracza i kanapowego multiplayer’a.

Auta 3

Sporym minusem jest też poziom trudności, który z pewnością nie był wyważony pod kątem gry dla dzieci. Przeciwnicy, choć powinni zostać daleko w tyle, często zyskują sztuczne magiczne przyspieszenie, by nadgonić dzielący nas dystans. W takich sytuacjach nawet najmniejszy błąd równa się utracie pozycji i w najlepszym wypadku cofnięciu o kilka pozycji. Szczególnie frustrujące są takie sytuacje tuż przed linią mety. Poddenerwowanie wzmaga też brak możliwości szybkiego restartu wzywania. Dokuczliwe jest to szczególnie w skateparku, gdzie po nieudanej próbie często musimy przejechać przez całą planszę.

Auta 3: Wysokie Obroty wypada wyjątkowo dobrze jako gra na licencji filmu. Choć produkcja Avalanche Software jest wypchana zawartością, będzie z czasem nudzić przede wszystkim przez mało zadowalające nagrody. Brak zróżnicowania między poszczególnymi pojazdami twórcy całkiem udanie maskują różnorakimi trybami i wyzwaniami. Choć podobnie jak kinowa trylogia Auta 3: Wysokie Obroty skierowane jest do najmłodszych, poziom trudności może być momentami barierą nie do ominięcia.

promocja