Dreamfall Chapters pierwotnie pojawiało się na PCtach. Gra podzielona została na odcinki wydawane co kilka miesięcy, począwszy od października 2014, kończąc na czerwcu 2016 roku. Ostateczna edycja zawierająca pięć ksiąg wylądowała na konsolach Sony i Microsoftu 5 maja 2017 i właśnie ta wersja trafiła na mój recenzencki warsztat.

Dreamfall

Dreamfall Chapters charakteryzuje rozgrywka, która jest kwintesencją gier przygodowych. Gdyby nie możliwość swobodnego obrotu kamery, produkcji Red Thread Games można by przypiąć metkę staroszkolnego przedstawiciela point’nclicków. Zagadki i poziom ich trudności zostały odpowiednio zróżnicowane, dzięki czemu rozgrywka nie staje się monotonna. Zadań typowo logicznych jest jednak jak na lekarstwo, większość to szukanie przedmiotów, rozmowa z odpowiednimi postaciami, czy użycie konkretnej rzeczy z naszego ekwipunku. Tak jak w klasycznych przygodówkach podpowiedzi zostały ograniczone do minimum. Zazwyczaj jedyną pomocą jest korzystanie z mapy oraz powtórzenie rozmowy z NPC-ami.

Dreamfall

Dreamfall Chapters jak na porządną przygodówkę przystało, posiada wyjątkową fabułę. Akcja niestety skacze pomiędzy głównymi postaciami, przez co delikatnie wybija z rytmu. Na szczęście nie jest to bardzo uciążliwe, gdyż sekwencje nigdy nie zostają przerwane w kluczowych dla historii momentach. Twórcy postarali się, aby zmiana rozgrywanych wątków jak najmniej namieszała w całkowitym odbiorze gry. Podobnie jak w znanych i lubianych seriach od Telltale Games, czy Life is Strange nasze zachowania i wybory mają wpływ na kolejne wydarzenia. Dziwi tylko możliwość podejrzenia, jakich wyborów dokonali inni gracze na całym świecie. Zazwyczaj takie podsumowanie pojawiało się na końcu rozdziału, a nie w trakcie. Mamy jednak własną wolę i nikt nie narzuca nam przecież popularniejszych wyborów. Każdy epizod to trzy do pięciu godzin gry (w zależności jak szybko uda nam się wpaść na rozwiązania zagadek), co daje zadowalające około dwudziestu godzin zabawy.

Dreamfall

Ważnym elementem całości są światy przedstawione w Dreamfall Chapters. Przyznam, iż twórcy w tym aspekcie wyjątkowo się popisali. Są elementy sci-fi pod postacią cyberpunkowego miasta Stark, jest kompletnie odcinająca się od nich magiczna kraina rodem z powieści fantasy — Arcadia. Szczególnie ten futurystyczny wymiar zapada w pamięć. Kolorowe neony i kampanie polityków kontrastujące na tle brudu i mrocznych zaułków pełnych „cyber-ćpunów” uzależnionych od tajemniczej maszyny snów, robią kapitalne wrażenie.

Dreamfall

Chapters to kontynuacja wydanego jedenaście lat temu Dreamfall: The Longest Journey, za tym faktem ciągnie się ogon w postaci wielu nawiązań do poprzedniczki. Akcja sequela rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z TLJ. Około 90% przedstawionej fabuły przyswoimy bezproblemowo. Z pozostałą częścią nie jest już tak kolorowo, gdyż związane są z nią ważne postacie i znaczące punkty historii wcześniejszej części. Co więcej, Najdłuższa Podróż wydana została tylko w wersjach na komputery osobiste oraz konsole Microsoft XBOX, a to z kolei wyklucza część zagorzałych fanów PlayStation z jej znajomości. Choć w zawartości dodatkowej znajdziemy zakładkę teoretycznie zawierającą streszczenie i pewne wprowadzenie, to nie zawiera ona odpowiedzi na wszystkie nasuwające się pytania.

Dreamfall

Czas nie był łaskawy dla oprawy graficznej Dreamfall Chapters. Od premiery pierwszej księgi minęły ponad dwa lata i jest to niestety widoczne. Choć same tekstury zazwyczaj wyglądają przyzwoicie, to same modele postaci wypadają wyjątkowo sztucznie. Brak mimika twarzy i sztywne animacje dręczą większą część postaci niezależnych. Główna bohaterka Zoë Castillo wypada nieporównywalnie lepiej. Oczywiście taki zabieg miał na celu jej wyeksponowanie, z drugiej strony momentami wydaje się wyciągnięta z zupełnie innej produkcji na tle niedoróbek. Zupełnym przeciwieństwem jest oprawa audio. Ścieżka dźwiękowa kapitalnie buduje klimat. Idealne dopasowanie zestawów utworów do każdego ze światów, które odwiedzamy, rekompensuje wiele mankamentów produkcji Red Thread Games. Technicznie Dreamfall Chapters utrzymuje pewien standard. Gra praktycznie nie gubi klatek do czasu, gdy w futurystycznym mieście Stark wskutek fabularnych wydarzeń pojawia się więcej postaci. Wtedy też zdarzają się znaczne spadki wyświetlanych klatek, nawet do kilkunastu na sekundę.

Dreamfall

Dreamfall Chapters to przede wszystkim rzadko spotykana głębia fabuły w porównaniu do dzisiejszych produkcji. Wielowymiarowa opowieść przenosi nas do dystopijnej przyszłości oraz świata magicznych stworzeń i uzbrojonych w miecze wojowników. Oba wymiary łączą się poprzez krainę snów. Ponadto prezentowana historia zakrawa na takie zjawiska jak rasizm, czy faszyzm.  Utwierdza to tylko w przekonaniu, iż tytuł nie tylko kierowany jest do młodszych graczy. To wszystko sprawia, iż Dreamfall Chapters jest wyjątkowo ciekawą opowieścią pogranicza sci-fi i fantasy. Niestety jest i zła wiadomość dla niektórych. Gra dostępna w sprzedaży jest wyłącznie w angielskiej wersji językowej.