Seria Gran Turismo to jedna z ikonicznych serii PlayStation. Pierwsza odsłona pojawiła się jeszcze na poczciwym szaraku pod koniec 1997 roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Kolejne odsłony rozszerzały motoryzacyjną perełkę do tego stopnia, iż gra stała się istną encyklopedią. Ogrom ciekawostek potrafił przytłoczyć niejednego fana wirtualnych wyścigów. Po prawie dwóch dekadach na sklepowe półki z piskiem opon wjeżdża Gran Turismo Sport!

Gran Turismo Sport od pierwszych beta testów napotkało na wiele głosów krytyki. Polyphony Digital, choć bez wątpienia ma w zespole samych motoryzacyjnych świrów przespało pewien punkt kulminacyjny w gatunku gier wyścigowych. Ni stąd, ni zowąd pojawiła się silna konkurencja pod postacią Project Cars, Assetto Corsa, czy kultowej już Forzy. Być może, niektórych zaskoczę, ale GT Sport nie jest następcą Gran Turismo 6. Prędzej przykleiłbym produkcji łatkę spin-offa nastawionego w dziewięćdziesięciu procentach na rozgrywkę online. Według zapewnień twórców ich dzieło ma się rozwijać podobnie jak Driveclub. W porównaniu do poprzedniczki garaż wygląda na chwilę obecną dosłownie biednie — graczom oddano jedynie 140 pojazdów, czyli o ponad tysiąc mniej niż w GT6.

Gran Turismo SPORT

Jak pisałem wcześniej Gran Turismo Sport to produkcja wymagająca połączenia z internetem. Pomijam już samą społecznościową otoczkę. Zabawa offline oferuje wyłącznie jeden tryb — arcade. Rozegramy tam pojedynczy wyścig, czasówkę, wyzwanie w kontrolowanym poślizgu, czy niestandardowy wyścig, który możemy ustawić według własnego widzimisię. Ponadto znajdziemy tu opcję dla dwóch graczy. Nie zapominajmy o wisience na torcie, czyli trybie VR, gdzie obracając się, widzimy całe otoczenie. Czymś, co mnie kompletnie zaskoczyło, jest brak możliwości zapisania postępów bez dostępu do sieci. Jest to ogromny strzał w stopę i zupełnie nieprzemyślana decyzja. Połączenie z serwerami odblokowuje znaczną część produkcji Polyphony Digital.

Trybu kariery jako takiego w Gran Turismo Sport nie znajdziecie. Przygotowano natomiast kampanię składającą się na naukę jazdy, wyzwania oraz trening na torze. Zawartości jest tu niewiele, jednak warto wykonać poszczególne zadania, gdyż w dobry sposób wdrażają nas do najważniejszej zakładki w menu, czyli Sport. To właśnie to zmierzymy się w zmaganiach sieciowych z innymi żywymi graczami. Zanim jednak poczujemy dzięki rywalizacji przypływ emocji, należy zapoznać się z zasadami fair-play. Stosowanie się do regulaminu oraz wygrywanie wyścigów podbija nasz Poziom Kierowcy. Oczywistym celem jest osiągnięcie najwyższej możliwej rangi. Nasi przeciwnicy dobierani są właśnie na podstawie posiadanego przez nas poziomu. Oczywiście im więcej mamy doświadczenia w grze, tym trudniejszych oponentów przydzieli nam system.

Gran Turismo SPORT

Najważniejszym aspektem wpływającym na grę wyścigową jest oczywiście model jazdy. Gran Turismo Sport śmiga na znanym z poprzedniczki kodzie. Oczywiście wprowadzono drobne zmiany względem szóstki. Zachowano dynamikę jazdy i poczucie prędkości, a zarazem cechy typowego symulatora. Jak na rasowego przedstawiciela gatunku przystało, czeka na nas ogrom ustawień — zawieszenie, rodzaj opon, kontrola trakcji to tylko niektóre z dostępnych możliwości tuningu. Zasiadając za kółkiem Lamborghini Veneno, doznamy zupełnie innych wrażeń, niż z jazdy Toyotą GT86.

Czymś, czym zawsze wyróżniała się seria Gran Turismo, jest oprawa audiowizualna. Nie inaczej jest w przypadku Sport. Grafika w ruchu wygląda obłędnie. Modele samochodów odwzorowane zostały idealnie. Efektu wow można doświadczyć nawet na zwykłych telewizorach Full HD. Dbałość o szczegóły zakrawa na fotorealizm. Jedynymi mankamentami na dobrą sprawę są brak zmiennych warunków atmosferycznych, a także ogrom płaskich drzew. Wyjątkowo dobrze przygotowana została ścieżka dźwiękowa. Doskonale balansuje między spokojniejszymi utworami w menu oraz szybszymi brzmieniami w trakcie wyścigu. Co więcej, składa się nie tylko ze skomponowanych wyłącznie do gry kawałków. Usłyszeć możemy choćby Run Boy Run, czy Beauty of the Road.

Gran Turismo SPORT

Gran Turismo Sport, choć wygląda i brzmi obłędnie, jest obecnie dość ubogie w zawartość. Na tle konkurencji pod tym względem wypada wyjątkowo słabo. Niemniej produkcję Polyphony Digital ratuje świetny model jazdy, a także radocha płynąca z rywalizacji z innymi graczami. Jeśli wierzyć Kazunori Yamauchiemu, produkcja będzie się stale rozwijać, zyskując nowe rozszerzenia (podobnie jak Driveclub). Fanów serii nie trzeba przekonywać do sięgnięcia po tę odsłonę serii GT. Nowych graczy interesujących się motoryzacją oprócz wyścigów z pewnością wciągnie encyklopedyczna wiedza i ciekawostki o największych producentach samochodów dostępne w wirtualnym garażu.

 

Za udostępnienie kopii recenzenckiej dziękujemy wydawcy gry – PlayStation Polska.