Patapon to jedna z flagowych serii dostępnych na konsolkach PlayStation Portable. Zgodnie z obecnie panującym trendem, pojawienie się wersji Remastered było pewne. Czy powrót klasycznej już gry rytmicznej był dobrym pomysłem?

Patapony to przede wszystkim gra bazująca na prostym, a zarazem genialnym i nieszablonowym pomyśle. Wystukując rytm, prowadzimy naszą małą armię przez kolejne etapy. Mechanika rozgrywka mimo dziesięciu lat na cyfrowym karku, nie zestarzała się nic a nic. Wszystko wskazywało więc, na pewny sukces odświeżonej wersji. Coś jednak poszło nie tak.

Patapon

Remaster gry Patapon jest najzwyklejszym portem wersji z przenośnej konsoli PSP. Zawartość tytułu to kropka w kropkę kalka kodu sprzed dekady. Tak jak kiedyś wcielamy się we wszechpotężne bóstwo oraz kierujemy naszą małą armią, wybijając na bębnach pieśni bitewne. Odpowiednie kombinacje przekładają się na komendy jak atak, naprzód, obrona i odwrót. Zachowanie rytmu zwiększa combo, jednocześnie dodając sił naszym podopiecznym. Podobnie jak w oryginale dziesiąta poprawnie wprowadzona sekwencja aktywuje Fever pozwalające przyzwać siły natury jak trzęsienie ziemi lub deszcz. W takim połączeniu gry muzyczno-rytmicznej i strategii nie mogło zabraknąć elementów RPG. Choć te ostatnie są niezbyt skomplikowane, to idealnie dopełniają to dość wyjątkowe połączenie. Pokonując kolejne plansze, zdobywamy przedmioty potrzebne do rozbudowy i ulepszania naszych wojsk.

Patapon

Za dopiskiem Remastered kryją się drobne, wręcz kosmetyczne zmiany takie jak obsługa trofeów oraz podciągnięcie rozdzielczości gry do standardu, jakim jest FullHD (oczywiście z pewnymi wyjątkami, o których już za chwilę). Oprawa graficzna odpowiada w stu procentach Pataponom z PSP. Minimalistyczny styl oryginału sprawił, iż wygląd nie postarzał się ani trochę. Obserwowanie naszych małych wojowników nadal cieszy oko. Warto także wspomnieć o delikatnych zmianach w dźwięku, który jest teraz po prostu czystszy. 
Największym wyzwaniem stojącym przed zespołami pracującymi nad odświeżonymi wersjami gier jest niepopsucie w żaden sposób danego tytułu. Niestety w przypadku Patapon Remastered się nie udało. Tuż po uruchomieniu pierwsze negatywne wrażenie robi filmik wprowadzający do gry, który został najzwyczajniej wycięty z oryginału w rozdzielczości 480P i po chamsku wrzucony do wersji PS4 w niezmienionej jakości. Na szczęście oglądamy go tylko raz, rozpoczynając nową grę.

Dalej jest już tylko gorzej. Przy okazji portowania Pataponów z PlayStation Portable na PlayStation 4 sknocono fundamenty. Podobnie jak wydanym nie tak dawno remasterowanym PaRappa trafiamy tu na barierę opóźnienia w sterowaniu. Ze względu na ogromny input lag pewne poziomy produkcji są nie do przejścia. Podtrzymanie combo powyżej dziesiątki graniczy z cudem (pamiętajmy, iż Fever wymagany jest do przejścia niektórych poziomów). W porównaniu z oryginałem Patapon Remastered jest najzwyczajniej niegrywalny poprzez wywoływanie ciągłej irytacji i zabicia frajdy z rytmicznych elementów zabawy. Pozostaje czekać na stosowną aktualizację, która naprawi grę. Czy kiedykolwiek takowej się doczekamy? – To już inna kwestia.

Czy Patapony zasługują na powrót? Oczywiście, że tak. Produckja idealnie wpasowuje się w trendy gier niezależnych i minimalistycznych. Ponadto oryginalna otoczka znana z serii potrafi przyciągnąć do ekranu na długie godziny. Pierwowzór oferował kilkanaście godzin przedniej zabawy, mimo iż dostępny był tylko w formie przenośnej. Gra potrafiła urozmaicić zarówno długą podróż, jak i krótszą wizytę w toalecie. Niestety nie można tolerować spartaczonych portów i dopóki Sony nie udostępni stosownych poprawek, dopóty nawet najwięksi fani powinni pozostać przy oryginale z PSP.

Za udostępnienie do recenzji  gry Patapon Remastered dziękujemy dystrybutorowi PlayStation Polska.

promocja