Wyobrażacie sobie obecnie życie bez ropy naftowej? Ja też nie, w końcu to główny składnik paliw. Nic więc dziwnego, że wraz z ropą idą w parze ogromne pieniądze. Większość złóż jest już w posiadaniu poszczególnych państw… większość. Okazuje się bowiem, że w obszarze Arktyki może spoczywać nawet 13% światowych zasobów ropy naftowej. Nic więc dziwnego, że kolejne państwa coraz zachłanniej spoglądają na ten zimny obszar. Czy faktycznie w 2019 będziemy świadkami walki o Arktykę jak w grze wydawnictwa Alchemicus.pl?

Zawartość 2019: The ARCTIC

Dość duże pudełko zawiera całą masę drewienek, żetonów i znaczników, planszę oraz dość długą instrukcję. Ta ostatnia tłumaczy grę we właściwy sposób. Troszkę szkoda, że jest ona w języku angielskim (w końcu grę stworzył Polak),  jednak możemy pobrać z sieci wersję polską.

Plansza przedstawiająca mapę Arktyki nie jest może zbyt piękna, ale jest czytelna i dość solidna. Natomiast żetony i znaczniki…eh… pieniądze są fatalne. Drobne, cienkie, łatwo je zgubić. Nieco lepiej przedstawiają się platformy wydobywcze, jednak zdecydowanie za łatwo je pomylić – kolory mogłyby bardziej się odróżniać od siebie. Drewienka raczej szału nie robią. Ogólne wrażenie niestety nie jest zbyt pozytywne, to raczej szpetnie wyglądający tytuł.

Zasady

Przedstawienie szczegółowych zasad zajęłoby mi bardzo dużo miejsca, więc postawię na pewien skrót. Naszym celem, jako lobbystów, jest pozyskanie jak najwięcej pieniędzy ze złóż Arktyki. Do tego celu wykorzystujemy swoje wpływy polityczne, dzięki którym możemy manipulować poszczególnymi państwami – rozpoczynać wojny, zmieniać politykę za pomocą Rady Arktycznej, produkować okręty, zbierać podatki czy produkować kolejne platformy wydobywcze. Jednocześnie musimy uważać, aby przedwcześnie nie skończy rozgrywki poprzez dopuszczenie Chin do kontroli Arktyki.

gra planszowa 2019: the ARCTIC

Wygrywa osoba, która na koniec gry (tj. po 9 rundach lub gdy Chiny kontrolują Biegun) ma najwięcej pieniędzy.

Wrażenia

Nie będę ukrywał – 2019: The ARCTIC nie jest najłatwiejszą grą do grania. Musimy nauczyć się jak wykorzystywać poszczególne akcje lobbystyczne, kiedy zmienić politykę Rady Arktycznej czy jaką platformę wiertniczą wybudować. A przede wszystkim – musimy wbić sobie do głowy, że żadne państwo nie jest naszą własnością. Wszystkie kraje uczestniczące w walce o dominację są jedynie narzędziami do nabicia naszej sakiewki. W tym aspekcie 2019: The Arctic dość mocno przypomina mi Imperiala. Podobnie jak tam – walka nie jest priorytetem. Owszem, możemy dzięki niej uzyskać przewagę, ale to skuteczna ekonomia jest kluczem do sukcesu.

W 2019: The ARCTIC możemy grać w 2-4 osoby, ale szczerze nie polecam najmniejszego składu. Taki pojedynek właściwie kończy się w momencie uzyskania przewagi przez jednego z graczy, reszta tur w głównej mierze będzie polegać na wywoływaniu akcji „niepokoje społeczne”, przez którą gracze nie zdobywają pieniędzy z platform wiertniczych na danym terytorium. Akcja ta jest zdecydowanie za mocna. Wydaje się, że ograniczenie jej siły (np. wypłacamy jedynie połowę funduszy) za pomocą home rules będzie dobrym pomysłem. W 3-4 osoby ten problem nie występuje, a zdecydowanie polecam najszersze grono. Dzięki temu uzyskamy możliwość gry nad stołem, tworzenia sojuszy czy ustalania wspólnej polityki w Radzie Arktycznej.

gra planszowa 2019: the ARCTIC

Naprawdę czuć klimat bezwzględnej walki o każdy grosz, gra jest pełna negatywnej interakcji, na dodatek dość wyrafinowanej. Nic tak nie cieszy jak przejęcie kontroli nad cudzym terenem lub ułatwienie zniszczenia wrogiej platformy wiertniczej poprzez zmianę polityki. Bardzo wrednym jest także przyłączenie Norwegii do EU – dzięki temu możemy pozbawić kogoś zysku.
gra planszowa 2019: the ARCTIC

Rozgrywka w 2019: The ARCTIC jest dość długa, a może być jeszcze dłuższa, jeśli mamy w grupie myślicieli. 2 godziny rozgrywki to rozsądne minimum, najdłuższa moja rozgrywka trwała 3,5h. Jednakże nie nudzimy się podczas kolejnych tur, gdyż właściwie każdy gracz ma lobbystów we wszystkich państwach.

Podsumowanie

2019: The ARCTIC to zaskakująco dobra gra… o której chyba mało kto słyszał. Sam natrafiłem podczas wyprzedaży i zainteresowałem się tematyką. Wcześniej tytuł ten był dla mnie zupełnie nieznany. A szkoda, bo to naprawdę dobra, choć trudna, strategia z elementami polityki. Imperiala w moim osobistym rankingu nie przebije, ale warto zainwestować w ten tytuł. Szkoda tylko, że wykonanie jest naprawdę słabe. Mimo to – jestem na TAK!

EGZEMPLARZ WŁASNY

promocja