Czas kontynuować naszą przygodę z Kieszonkowcami wydawnictwa Edgard. Dziś przyjrzę się Kieszonkowcom matematycznym, logicznym i jednemu geograficznemu.

Matematyka – Trzecia połowa i Na 200%

Oba Kieszonkowce pomagają nam z matematyką za pomocą gier (zasady objaśnione w poprzednim tekście). Pierwszy z nich, Trzecia połowa (wiek 10+) zapozna nas z ułamkami, druga zaś wprowadzi nas w procenty. Znów nie mogę powiedzieć złego słowa o grafikach – te są naprawdę dobre. Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o treści. Skracanie ułamków, porównywanie ułamków zwykłych i dziesiętnych, zamian procentów na ułamki – to wszystko są bardzo proste działania. Nie wierzę, żeby akurat takie problemy były istotne do przekazania nawet w tak prostej grze. I mówi to osoba, która jest beztalenciem matematycznym. Rozumiem, że karty Kieszonkowca mogą być dla części dzieci pomocą, ale nie wydaje mi się, aby zakup tych tytułów był konieczny. Ocena:

Geografia – Gdzie Rzym, a gdzie Krym

Tu również Kieszonkowiec wykorzystuje gry do nauki (zasady w poprzednim tekście). Grafiki na kartach są całkiem niezłe i przedstawiają znane osobistości, zabytki czy osiągnięcia danego kraju. Ponownie jednak nie jest przekonany o wartości samej gry. Tak naprawdę zbieramy do pary jedynie państwa wraz z ich stolicami. Ograniczamy się przy tym jedynie do Europy i to niecałej: nie mamy na liście chociażby Mołdawii, Albanii czy Estonii, a nawet Polski. To ostatnie byłoby zrozumiałe – w końcu każde dziecko wie, w jakim kraju mieszka. Prawdopodobnie przyjąłbym to wytłumaczenie, gdyby nie jedna sytuacja w moim życiu. Kiedyś na lekcji moja koleżanka z klasy nie była w stanie pokazać na mapie konturowej Europy naszego kraju. W liceum. W klasie z rozszerzoną geografią. Dlatego też uważam, że warto byłoby umieścić Polskę na kartach. Przed oceną NIE tego Kieszonkowca uratował fakt umieszczenia małych map naszego kontynentu z zaznaczonym terenem państwa. Ocena:

Zagadki – Dzika Logika i Na Logikę!

Dwa Kieszonkowce, które dały mi najwięcej radości czysto „zabawowej”…i chyba najmniej przydatne. Lubię rozwiązywać zagadki, ale nie uważam ich za coś koniecznego dla rozwoju intelektualnego. Ot fajna zabawa. Zagadek jest całkiem sporo (nieco więcej w Dzikiej Logice), ale mimo wszystko są to tytuły jednorazowe. Ostatecznie moja ocena to:

Podsumowanie

W porównaniu do „angielskich” Kieszonkowców reszta wypada nieco słabo, co nie oznacza, że to złe produkty. Troszkę szkoda, że oferują one tak mało zabawy i trudne je w praktyce sklasyfikować jako gry.

Dziękujemy wydawnictwu Edgard za przesłanie gier do recenzji.