Co powstanie ze współpracy Netflixa i znanego komika? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć „Flaked”, autorska produkcja Willa Arnetta. Netflix coraz bardziej zaczyna podążać drogą HBO i daje twórcom dość dużą możliwość wyrażania swoich artystycznych inspiracji. Owocem tego jest „Flaked”, który jednakże przeszedł bez większego echa. Czy mimo tego Netflix dostarczył kolejną komediową produkcję na poziomie?

1

Bohaterem serialu jest Chip (Will Arnett), lekkoduch, cwaniak i cynik, prowadzący sklep meblarski z ręcznie robionymi stołkami. Przed dziesięcioma laty spowodował wypadek, przez który zginął młody chłopak. Od tego czasu Chip regularnie chodzi na spotkania grupy wsparcia dla alkoholików. Oprócz słabo płatnej pracy, nie układa mu się także w życiu towarzyskim. Nie poświęca wystarczającej uwagi swojej dziewczynie Karze (Lina Esco), a najlepszego przyjaciela Dennisa (David Sullivan) co chwila wykorzystuje. Dennis zakochany jest w nowo poznanej dziewczynie London (Ruth Kearney), która pracuje w ulubionej knajpie Chipa. Chip nie zważając na uczucia przyjaciela, coraz bardziej zbliża się do London. Nie wie jednak, że dziewczyna coś przed nim ukrywa.

Fabułę starałem się opisać w jak najciekawszy sposób, ale uwierzcie mi, pierwsze dwa odcinki mocno rozczarowują i ciężko jest stwierdzić, o czym jest ten serial. W kolejnych odcinkach na szczęście dzieje się coraz lepiej i oprócz ukazywania kolejnych kobiet w życiu Chipa, serial dotyka spraw przyjaźni, lojalności, mierzenia się z demonami przeszłości czy walki o własne racje i przekonania. Wszystko to podane w zabawny, lekki sposób, choć trzy ostatnie odcinki balansują na granicy komedii i dramatu.

Flaked

Nie spodziewajcie się po „Flaked”, że rozśmieszy was do łez, bo to nie tego typu produkcja. Nie ma tu zbyt wielu zabawnych gagów, a całość oparta jest w zasadzie na postaci Chipa. Jedynie Cooler (George Basil), drugi z najlepszych przyjaciół bohatera granego przez Arnetta, jest postacią prawdziwie komediową. Ciągle wyluzowany i niczym nie przejmujący się hipis, potrafi rozładować emocje i dodać otuchy protagoniście serialu.

Ogromną zaletą „Flaked” jest Venice, czyli jedna z dzielnic Los Angeles, położona tuż przy oceanie. Twórcy wykorzystują aspekty geograficzne i choć brak tu pięknych panoram skąpanego w słońcu oceanu, tak Willowi Arnettowi udało się uchwycić klimat tego miejsca wraz z nietypową atmosferą tamtejszej społeczności. Daje to dodatkowy luz opowiadanej historii, bo żaden problem nie wydaje się aż tak ważny, skoro otaczają cię palmy, piękne dziewczyny i masa najróżniejszych ludzkich charakterów.

3

„Flaked” jest jedną z prób przekonania Polaków do dubbingu. Byłem pełny obaw, czy dam radę obejrzeć ośmioodcinkowy serial z polskimi głosami, ale obawy te zostały szybko rozwiane. Dla jasności, nie jestem fanem dubbingu i uważam, że taka forma najlepiej sprawdza się w animacjach, ale to co zrobiło Netflix, przerasta moje najśmielsze wyobrażenia o dobrze wykonanym dubbingu. Ten w „Flaked” jest perfekcyjny, nie tylko głosy doskonale dobrane, ale zostały również idealnie synchronizowane do ruchu ust aktorów. Netflix udowadnia, że świetnie wykonany dubbing może się sprawdzić i choć nie przypadnie on każdemu do gustu, to nie powinien odstraszyć zbyt wielu osób.

6/10