Krasnoludy, choć są znaną fanów fantasy rasą występują jako postacie drugoplanowe, czy to w Tolkienowskiej prozie, czy też w naszym rodzimym Wiedźminie. Jednakże są to bardzo ciekawe stworzenia. Zazwyczaj cechuje je hałaśliwość, pociąg do wysokoprocentowych trunków, odwieczna tradycja, a także duma z bujnej brody zazwyczaj zaplecionej w gustowne warkocze. Dobrze wychowany krasnolud, gustujący w piwach, nieznający spuścizny przodków i posiadający mizerny zarost to ewenement zakrawający niemal o absurd. Taki jest właśnie Tungdil, młody krasnoludzki kowal, a zarazem główny bohater The Dwarves.

The Dwarves

Założenia fabularne to oczywiście standardowo wałkowana przygoda, a zarazem misja najwyższej wagi – uratowanie świata, przez niepozornego bohatera. Choć same podwaliny historii są sztampowe, to cała otoczka bazująca na powieści niemieckiego pisarza Markusa Heitza, a zrealizowana przez KING Art Games jest z w stu procentach jedną z największych zalet produkcji. Młody krasnolud całe dotychczasowe życie spędził pośród ludzi, bez kontaktu z jakimkolwiek przedstawicielem swojej rasy. To właśnie dlatego Tungdil nie zna dziedzictwa swoich przodków, lecz jak łatwo się domyślić taki stan rzeczy nie potrwa już długo. Naszą przygodę rozpoczyna się w momencie, gdy przybrany ojciec naszego bohatera, a zarazem jeden z najpotężniejszych magów krainy Girdlegard powierza mu ważne zadanie. Praktycznie już na samym początku wędrówki natrafiamy na spotkanie armii orków i tajemniczych alpów, ras znienawidzonych przez krasnoludy, ludzi, a także elfy. Oczywiście zjazd ma na celu ściągnięcie złai nieszczęść na całą krainę. Wkrótce później odkrywamy nasze prawdziwe przeznaczenie. Fabuła The Dwarves jest wyjątkowo dobrze napisana, nic w tym dziwnego, w końcu bazuje na powieści. Dialogi przeplatane narracją bardzo ciekawe doświadczenie, które z pewnością spodobałoby się fanom fantasy. Prezentacja postaci jest również bardzo przyjemna. Interakcje między postaciami napisane zostały tak, że nie sposób się nie uśmiechnąć słuchając rozmów. Dobrym zabiegiem było z pewnością częściowe oddanie graczowi możliwości wpływu na rozwój fabuły. Spotkamy się także z wyborami moralnymi. Historia przedstawiona w The Dwarves jest przekonująca, choć z całą pewnością brakuje jej momentami oryginalności. Niestety na odbiór gry wpływ mają liczne problemy techniczne, ale o tym później.

The Dwarves

Twór KING Art Games to książkowy przykład taktycznej gry fabularnej, zawierający kilka ciekawych mechanik walki, które powiedzmy szczerze wykonane zostały bardzo średnio. Starcia toczą się w czasie rzeczywistym, a zadaniem gracza jest poprowadzenie czwórki bohaterów automatycznie atakujących zastępy orków i innych niezbyt przyjemnych stworzeń, o ile te znajdą się w naszym zasięgu. Oprócz mało efektywnych ciosów podstawowych ładujemy ataki specjalne o znacznie większej sile. Co więcej możemy je wykorzystać przykładowo do zepchnięcia wrogich jednostek z mostu. W dużym skrócie – zależnie od lokacji możemy posiłkować się niszcząc elementy map, grzebiąc przeciwników pod rumowiskiem. Nie zapominajmy, że taka mechanika dział też w drugą stronę. Gdy akcja stanie się chaotyczna możemy wstrzymać grę i obmyślić nowy plan działania, lub na spokojnie przekazać jednostkom komendy. Koncept „kilku przeciwko armii” także wypada interesująco. Niestety i tu zabrakło dopracowania. Rozgrywka często staje się na tyle chaotyczna, iż nie nadążamy z przełączaniem postaci, przez co częste wstrzymywanie gry to norma. Trudno też określić, w którego z przeciwników wycelowany został atak, przez co walka sprowadza się często do ciągłego stosowania umiejętności specjalnych na ślepo. Ograniczono strategiczne możliwości produkcji – przykładowo w trakcie pauzy nie możemy nawet sprawdzić mapy w całości, co skutkuje w obcięciu możliwości planowania. Jeśli nawalanie dookoła siebie jest najprostszym i najbardziej efektywnym sposobem na pokonanie przeciwników to po co zaimplementowany został system taktyczny? Potencjał został zmarnowany. Sytuację trochę ratują zróżnicowane scenariusze starć – wybić wszystkich przeciwników, ubić bossa, dotrzeć do wyznaczonego punktu na mapie, ochraniając postać niezależną.

The Dwarves

Sama mechanika RPG w The Dwarves została bardzo słabo rozwinięta. Dostosowywanie postaci jest bardzo ograniczone. Po osiągnięciu odpowiedni wysokiego poziomu, mamy szansę wybrać jedną z dwóch umiejętności, którą można dodać tylko przed rozpoczęciem bitwy. Niektóre specjalne umięjętności są do siebie bardzo zbliżone przez co jeszcze łatwiej pogubić się w wirze walki. Kwestia wyposażenia postaci leży. Gracz może przypisać do jednej postaci tylko jeden przedmiot specjalny. Jeśli gra skupia się głównie na walce nie oczekujmy od eksploracji zbyt wiele. Podróżowanie ogranicza się do poruszania się pomiędzy kolejnymi węzłami, które zawierać mogą opcjonalne pojedynki i inne zdarzenia losowe. Niektóre z lokacji wymagają rozwiązania zagadki, polegającej na użyciu przedmiotów w odpowiedniej kolejności. Niestety i tu zabrakło wyzwania, gdyż jednym przyciskiem możemy podświetlić interesujący nas w danym momencie przełącznik. Suma sumarum szanse na utkniecie bliskie zeru. Babole i niedoróbki w mechanice gry można przeboleć, gorzej z błędami technicznymi. Wersja The Dwarves dla PlayStation 4 ”działa” tragicznie. Skoki w liczbie klatek na sekundę są znaczne, gubienie poszczególnych klatek, rozrywanie obrazu, uciekająca kamera, gubienie dźwięku, częste i długie loadingi to wierzchołek góry niedociągnięć z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Grafice nie mam zbyt wiele do zarzucenia. Odpowiada po prostu dzisiejszym standardom. Być może brakuje trochę nasycenia koloru, by bardziej oddać baśniowy klimat. Znalazły się też duże plusy pod postacią świetnie zrealizowanych animowanych przerywników filmowych, a także wyjątkowej ścieżki dźwiękowej składającej się między innymi z iście epickich bitewnych kawałków. Wisienką na torcie jest rewelacyjne aktorstwo głosowe (oczywiście o polskim dubbingu zapomnijcie).

The Dwarves

The Dwarves to gra taktyczno fabularna, której nie udało się osiągnąć sporej części potencjał. Wiele ciekawych koncepcji starć ucierpiało przez bardzo przeciętną realizację, ograniczenie mechanik RPG i masy błędów oraz problemów technicznych. Produkcję studia KING Art Games ratują wyłącznie przyjemna, choć mało oryginalna historia, bohaterowie, a także oprawa dźwiękowa. Czy warto dać Krasnoludom szansę? Owszem, jednak nie w cenie premierowej i dopiero po udostępnieniu przez twórców stosownych aktualizacji zawierających wymagane poprawki.