Firma be quiet! zadebiutowała na łamach WhatNext w teście obudowy Silent Base 800. Sprzęt okazał się całkiem dobry i godny polecenia. Tym razem będę miał przyjemność przetestowania najnowszego coolera CPU tej firmy.
Chłodzenie zapakowane jest w karton, który jest utrzymany w kolorze charakterystycznym dla firmy- czarnym. Be quiet! do Dark Rock TF dodaje instrukcję obsługi, zestaw montażowy, klipsy na wentylatory, pastę termoprzewodzącą oraz przejściówkę 2x 4pin na 4 pin. Instrukcja w języku polskim dobrze wyjaśnia montaż. Ilość pasty starczy niestety tylko na jeden – troszkę słabo jak na produkt warty ponad 300 zł. Jest to też model Corning TC-5121/1, który, mimo mało znanej nazwy, nie jest złym wyrobem. Klipsy są niezbędne podczas montażu wentylatorów. Be quiet! udziela 3 lata gwarancji na swój produkt.

Dark Rock TF ma wymiary 162,6 mm x 140 mm x 130,8 mm i waży 800 g. Demontaż górnego wentylatora sprawi, że wysokość schładzacza będzie wynosiła 108,8 mm. Jest to konstrukcja top flow, czyli nie jest to standardowa wieża. Wykonanie oczywiście stoi na najwyższym poziomie. Nie ma ostrych krawędzi, ostatni fin większej części to czarna, aluminiowa blaszka. Górna część posiada 62 finy a dolna 64 finy. Na mniejszym radiatorze, z boku, można zobaczyć blaszkę z logiem be quiet!. Na większej części zostały zamontowane cztery gumy, których celem jest eliminowanie ewentualnych drgań wentylatorów. Podstawka została wykonana na lustro. Nie widać na niej śladów szlifowania więc ona także jest perfekcyjna. Dark Rock TF posiada sześć 6 mm ciepłowodów, z których dwa łączą się z mniejszym radiatorem, a pozostałe 4 z większym. Chłodzenie także całkiem nieźle wypada pod względem wyglądu. Całość jest czarna więc może dobrze komponować się z czarnymi wnętrzami obudów.

Dołączone wentylatory to modele be quiet! Silent Wings. Mają one wymiary 135 mm x 135 mm x 22 mm. Obracają się z maksymalną prędkością równą 1400 RPM, generując przy tym hałas na poziomie 26,7 dBA, przepływ powietrza równy 67,8 CFM oraz ciśnienie wynoszące 1,85 mmH20. Producent zastosował dynamiczne łożyska olejowe (FDB), a MTBF wynosi 300 tysięcy godzin. Kabel, który wychodzi z każdego śmigła, ma długość równą 220 mm. Wentylatory posiadają dziewięć łopatek, na których są specjalne wyżłobienia poprawiające przepływ powietrza.

Testy i podsumowanie

1) W testach wydajności chłodzenia, podane temperatury to średnia wyliczona z czterech rdzeni. Użyliśmy aplikacji OCCT Linpack, czas testu to 30 minut. Temperatura otoczenia wynosiła 23°C. Wentylatory były podłączane poprzez przejściówkę 3pin -> molex, aby uzyskać największe możliwe prędkości obrotowe. Na górze obudowy został zamontowany dodatkowy wentylator: Enermax T.B. Vegas PCGH.
2) Test głośności wykonywany był z odległości 20 cm od wentylatora. Śmigło zostało zamontowane na coolerze. Głośność otoczenia wynosiła 32 dBA. Testy zostały wykonane za pomocą urządzenia Voltcraft sl-100. Dokładność urządzenia wynosi +/- 2%.

Uwaga! Wyników dotyczących temperatur nie można porównywać z poprzednimi- została zmieniona płyta główna oraz wymontowany został jeden górny wentylator.

 

Na początku chciałbym powiedzieć parę zdań o montażu. Użycie standardowej płyty testowej Asus Sabertooth Z97 Mark 1 okazało się niemożliwe, gdyż backplate kolidował z obudową płyty. Gdyby nie to, chłodzenie spokojnie by się zmieściło – backplate jest zwyczajnie bardzo duży. Druga rzeczą jest to, że nawet na Asrock Z97E-ITX/ac był problem, tym razem z doprowadzeniem kabla zasilającego CPU. Udało się to dzięki posiadanemu przedłużaczowi. Mogą również się pojawić problemy z demontażem pamięci RAM. Trzecia rzecz – przy montażu, takim jak na zdjęciu będzie w 90% przypadkach konieczny demontaż górnego wentylatora w obudowie – będzie kolidował ze Dark Rock TF. Generalnie, chłodzenie pod tym względem wypada słabo. Pod względem temperatur natomiast wypada ono całkiem dobrze. Są one niskie i pozwalają na podkręcanie procesora. Natomiast już ogromnym plusem jest kultura pracy. Mimo zastosowania dwóch wentylatorów cooler jest bardzo cichy.

Be quiet! Dark Rock TF kosztuje około 350 zł. Jest to zdecydowanie zbyt wysoka cena jak na ten produkt. Fakt, jest on fantastycznie wykonany, dobrze się prezentuje, oferuje cichą pracę, możliwy jest montaż w wąskich obudowach. Jednakże w tej cenie można znaleźć choćby Noctua NH-D15, który będzie oferował znacznie lepszą wydajność przy minimalnie większej głośności. Należy także wrócić uwagę na problemy montażowe występujące w produkcie be quiet!. Jednakże ostatecznie go polecam, ponieważ mimo wymienionych wad ma całkiem ciekawe zalety i gdyby jego cena spadła, byłby całkiem sensownym wyborem.